Jakie są opłaty banków pośredniczących?

15 Cze 2018

Temat banków pośredniczących pojawia się przy wysyłaniu przelewu zagranicznego, czyli dyspozycji klienta przekazania środków pieniężnych do innego banku, mającego siedzibę w innym kraju. Najczęściej operacja ta odbywa się w walucie rozliczeniowej kraju, do jakiego ma trafić, ale oczywiście nie zawsze. W nomenklaturze często używa się też zamiennie pojęcia przelew walutowy bądź przelew SWIFT.

Często klienci wpadają w pułapkę już na początku. Uważają, że przelew krajowy walutowy a zagraniczny to jest zupełnie co innego. Są zdziwieni wysokimi kosztami przelewu w walucie obcej pomiędzy dwoma bankami w Polsce. Otóż takie przelewy niczym się nie różnią. Przelew w walucie obcej pomiędzy bankami polskimi jest realizowany identycznie jak ten wykonywany do banku w innym kraju.

Wielu ludzi mylnie uważa, że przelew w walucie między bankami w Polsce realizuje Krajowa Izba Rozliczeniowa w ramach systemu Elixir. Wszystkie przelewy walutowe są realizowane przy pomocy systemu komunikacji SWIFT i z wykorzystaniem kont loro i nostro. Ale po kolei.

SWIFT to nic innego jak Stowarzyszenie na rzecz Światowej Międzybankowej Telekomunikacji Finansowej. Dzięki tej technologii instytucje finansowe mogą się wymieniać informacjami.  Sieć cały czas się rozrasta i liczy już grubo ponad 10000 instytucji, głównie banków.

Komunikaty te są ustandaryzowane, by każdy uczestnik mógł je łatwo zrozumieć. Językiem używanym jest angielski. Dzięki nim banki mogą bardzo szybko wymieniać się informacjami. Trudno sobie wyobrazić, by banki rozliczały się w fizycznej postaci. Uczestnictwo w SWIFT nie jest darmowe, każda wiadomość ma swoją cenę.

Ważnym elementem tematu banków korespondentów są konta loro i nostro. To na tych kontach księgowane są środki finansowe dla transakcji zlecanych przez klientów. Rachunek nostro to ten otwarty w banku zagranicznym prowadzony w obcej walucie na rzecz banku krajowego. Dla przykładu bank BZWBK otwiera swój rachunek w Banku America rozliczany w USD. Rachunek loro to odwrotna sytuacja. Jeśli dla przykładu Bank America chciałby dokonywać rozliczeń w PLN otwiera rachunek w BZWBK.

I w tym momencie pojawia się temat banków korespondencyjnych. Nie ma możliwości, by każdy bank na świecie z każdym prowadził takie konta do rozliczeń. Wymagałoby to gigantycznej infrastruktury i generowało olbrzymie koszty. Stąd też banki działają ze sobą we współpracy. Otwierając te rachunki tylko w niektórych najważniejszych bankach. Np bank krajowy dla rozliczeń w USD nawiązuje współpracę tylko z jednym bankiem korespondentem z USA. A co jeśli np. bank korespondent nie ma konta z bankiem, do którego chcemy przesłać środki do odbiorcy? Przekazuje środki do kolejnego pośrednika=korespondenta, który te pieniądze przekaże. Sieć połączeń jest niesamowicie wielka a to powoduje, że w ramach jednego przelewu walutowego może uczestniczyć więcej niż jeden korespondent i nie ma mamy na to wpływu. Każdy bank krajowy ma możliwość wyboru swojego korespondenta.

I właśnie stąd wynikają wysokie opłaty za przelew walutowy. Każdy z banków w łańcuchu przelewu pobiera swoje opłaty od pozostałych banków, które ostatecznie trafiają na konto klienta i on ponosi koszty. Zważywszy, że sieć tych połączeń jest olbrzymia, żaden bank nie jest w stanie podać kwoty kosztów banków pośredniczących. Wynika to z prostej przyczyny, że bank krajowy nie wie jaką drogę transferu pieniędzy wybierze bank korespondent. Oczywiście sieć korespondentów wpływa niekorzystnie na czas przelewu, mimo zastosowania wysoko zaawansowanych procesów automatyzacji.

Żeby pomóc klientom i nie narażać ich na ryzyko utraty sporej części wysyłanej kwoty, powstało kilka pomocnych podsystemów w ramach SWIFT. Można tu wspomnieć choćby o Target2. Jest on jednak tylko stosowany w Europie a tym samym dla waluty euro. W skrócie banki mają w ramach tego systemu swoje konta odpowiedniki nostro i na nich księgują środki skierowane do odbiorcy. Oczywiście z późniejszym komunikatem w sieci SWIFT o pokryciu środków.

Czy można więc uniknąć wysokich kosztów? Jeśli chcemy wysłać euro w ramach Unii Europejskiej to na pewno warto skorzystać z systemu SEPA. Pamiętać należy by wybrać opcję kosztową SHA bo jeśli tego nie zrobimy przelew zostanie wysłany w standardzie SWIFT. W przypadku SHA unikniemy drogiego uczestnictwa korespondentów w tej płatności.

Jeśli waluta płatności jest inna niż euro warto poszukać i przejrzeć ofertę kantorów internetowych. Przesyłanie pieniędzy nie jest tylko domeną banków. Ciekawą opcję posiada Walutomat.pl, który oferuje przelewy walutowe w trybie OUR. Płacąc 80 zł możemy wysłać USD, czy GBP i być pewnym, że wybrana przez nas kwota przelewu trafi w całości na konto odbiorcy. Wszystkie koszty banków pośredniczących ponosi nadawca przelewu w tym wypadku kantor. Opcja ta i tak nam się opłaca, szczególnie jeśli chcemy, by konkretna kwota trafiła do beneficjenta. To szczególnie istotne dla klientów biznesowych, płacących faktury za granicą, gdyż każdy kontrahent chce, by kwota, na która wystawił fakturę, zgadzała się z przelewem, który dostał.

Krzysztof Pawlak

Dealer walutowy w Internetowykantor.pl i Walutomat.pl