Na rynkach coraz większa panika związana z epidemią koronawirusa. Złoty osłabia się razem z pozostałymi ryzykownymi aktywami.

Wirus nie zwalnia tempa.

Weekend przyniósł eskalację chińskiego kryzysu wywołanego epidemią nowego wirusa. Liczby zarażonych, jak i ofiar śmiertelnych, na razie aż tak bardzo nie straszą, jednak dynamika ich przyrostu może już budzić pewne obawy. Przyrosty ewidentnie wskazują, że jesteśmy na samym początku epidemii, a media prześcigają się w podawaniu kolejnych symulacji jej rozwoju. Niepokój może też budzić coraz dłuższa lista państw, w których wirus został wykryty. 

Na rynkach ewidentnie obserwujemy ucieczkę kapitału ku bezpiecznym przystaniom. Tracą waluty rynków wschodzących, w tym nasz złoty. Czerwono jest również na parkietach akcyjnych i to niezależnie od szerokości geograficznej. Obawy o chiński popyt dołują także wyceny ropy czy miedzi. Rośnie za to dolarowy kurs złota, co jest typowe dla wszystkich sytuacji kryzysowych. W ciekawej sytuacji jest jen, z jednej strony ucieczka do safe haven wspiera japońską walutę, z drugiej bliskość Chin zwiększa ryzyko przeniesienia epidemii na Wyspę Kwitnącej Wiśni.

Odbicie bezrobocia.

Wszystkie twarde odczyty pozostają w cieniu kolejnych wiadomości związanych z pandemią. Z drugiej strony nie ma ich zbyt wiele. W Polsce poznaliśmy dane na temat stopy bezrobocia. Ta co prawda rośnie, ale po pierwsze zgodnie z przypuszczeniami analityków, a po drugie odbicie w miesiącach zimowych nie jest niczym zaskakującym. Ogólny trend pozostaje spadkowy i najprawdopodobniej na wiosnę zejdziemy poniżej poziomu 5%. W Niemczech mocno zaskoczył indeks Ifo, który spadł poniżej 96 pkt., choć analitycy zakładali jego dalszy wzrost. Po południu poznamy jeszcze odczyt dotyczący sprzedaży domów w USA.

Złoty traci na wartości czwartą sesję z kolei, przez co za euro zapłacimy już 4,27 zł. Dolar jest najdroższy od dwóch miesięcy i kosztuje 3,87 zł, czyli ponad 10 groszy więcej niż jeszcze dwa tygodnie temu. Frank właśnie przebija barierę 4 zł i ostatnio tak drogi był na początku października. Funt kosztuje 5,06 zł.

Przedstawione, w dystrybuowanych przez serwis raportach, poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora lub serwisu walutomat.pl do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji” lub „doradztwa” w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor.

Autorzy serwisu są również właścicielem majątkowych praw autorskich do raportów. Zabronione jest kopiowanie, przedrukowywanie, udostępnianie osobom trzecim i rozpowszechnianie raportów w całości lub we fragmentach bez zgody autorów serwisu. Zgodę taką można uzyskać pisząc na adres kontakt@walutomat.pl.

Zobacz także


Komentarz walutowy

Inwestorzy boją się ponownego zamknięcia gospodarek

26 Paź 2020

Krzysztof Pawlak

Komentarz walutowy

Każdy wygrał, więc nic się nie zmieniło

23 Paź 2020

Krzysztof Adamczak

Komentarz walutowy

7,5 zamienić w 5

22 Paź 2020

Krzysztof Adamczak