Mieszane odczyty z rodzimego rynku pracy. Dolar rośnie w siłę dzięki przemysłowi. Rynek powoli wysycha.

Odbicie zatrudnienia.

W sektorze przedsiębiorstw wreszcie udało się zanegować ostatni trend. Trzy poprzednie odczyty zatrudnienia wskazywały na jego spadek miesiąc do miesiąca. Dopiero dzisiejszy odczyt (dotyczący oczywiście listopada) był dodatni. Zatrudnienie wzrosło o 11,5 tysiąca w skali miesiąca, co przełożyło się na roczny wzrost na poziomie 162,4 tysięcy. Obecnie istnieje 6394,8 tysięcy etatów w niefinansowych przedsiębiorstwach zatrudniających co najmniej 9 osób. Dobre nastroje są jednak tłumione przez spadającą dynamikę płac, która z miesiąca na miesiąc jest coraz niższa. W listopadzie wyniosła zaledwie 5,3%, choć jeszcze dwa miesiące wcześniej była na poziomie 6,6%. Spadek jest tym bardziej dotkliwy, że następuje w okresie podwyższonej inflacji, co powoduje, że realnie coraz bardziej zbliżamy się do zera.

Wcale nie jest tak źle.

Od wczorajszego wieczoru obserwujemy wyraźne umocnienie się dolara. Jest to efekt wczorajszego odczytu o produkcji przemysłowej. Analitycy co prawda spodziewali się odbicia i powrotu do wartości dodatnich, jednak jego skala i tak była pewnym zaskoczeniem. Wzrost na poziomie 1,1% pokazuje, że amerykańska gospodarka cały czas ma się dobrze, a przede wszystkim wyraźnie lepiej od europejskiej. Efekt tego widzimy na notowaniach eurodolara. Główna para walutowa świata, wyraźnie kieruje się w dół, powoli zbliżając się do poziomu 1,11 $.

Coraz spokojniej.

Na rynku powoli możemy obserwować ucieczkę inwestorów typową dla przełomu roku. Powoli wchodzimy w czas porządkowania portfeli, znaczna część kapitału szykuje się już na świąteczną przerwę, co widać na wykresach. Oprócz wczorajszego odczytu o przemyśle w Stanach brak nowych impulsów, by rozruszać rynki. Nawet tweety Donalda Trumpa nie wzbudzają już takiego zainteresowania. Widać, że rynek coraz bardziej jest zainteresowany utrzymaniem status quo.

Mocniejszy dolar zwyczajowo oznacza słabszego złotego i tak też jest podczas środowej sesji. Zielony kosztuje 3,84 zł, euro – 4,27 zł, frank – 3,84 zł, jedynie funt pozostaje względnie stabilny i kosztuje 5,015 zł.

Przedstawione, w dystrybuowanych przez serwis raportach, poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora lub serwisu walutomat.pl do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji” lub „doradztwa” w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor.

Autorzy serwisu są również właścicielem majątkowych praw autorskich do raportów. Zabronione jest kopiowanie, przedrukowywanie, udostępnianie osobom trzecim i rozpowszechnianie raportów w całości lub we fragmentach bez zgody autorów serwisu. Zgodę taką można uzyskać pisząc na adres kontakt@walutomat.pl.

Zobacz także


Komentarz walutowy

Oznaki ożywienia w gospodarkach krajów strefy euro

24 Sty 2020

Krzysztof Pawlak

Komentarz walutowy

Epidemia jednak znów straszy

23 Sty 2020

Krzysztof Pawlak

Komentarz walutowy

Wirus nie taki straszny jak się wydawało

22 Sty 2020

Krzysztof Pawlak