Dolar po 7 juanów, Trump zielony z zazdrości, złoty ciągle w defensywie.

Chiński eksport.

Dzisiejszy kalendarz makro jest wyjątkowo ubogi. Wydaje się, że najważniejszym odczytem jest ten poranny dotyczący wymiany handlowej Państwa Środka. Ten przyniósł pewne zaskoczenia, które zwłaszcza w kontekście wojny handlowej są co najmniej istotne. Najważniejszy wniosek jest taki, że nadwyżka handlowa co prawda się zmniejszyła, jednak wyraźnie mniej niż oczekiwał tego rynek. Jeszcze ciekawiej się robi przy rozkładaniu bilansu na pozycje składowe. Sporym zaskoczeniem jest fakt, że chiński eksport mimo kolejnych ceł, wciąż rośnie i to o 3,3% w skali roku. Nominalnie wartość eksportu jest jedna z najwyższych historii (dokładnie szósta co do wielkości). Pekin więc pręży muskuły i pokazuje, że wojna handlowa go nie rusza. Zwłaszcza że nie ma żadnych oporów przed osłabieniem renminbi. Dzisiejszy (oficjalny) fixing po raz pierwszy od dekady wyniósł kurs USDCNY powyżej 7 juanów. Rynek ten ruch i tak przyjął pozytywnie, gdyż spodziewał się jeszcze mocniejszego cięcia. 

To nie obligacja, tylko podatek.

Ostatnia wolta banków centralnych w sprawie stóp procentowych odbija się szerokim echem na rynku długu. Rentowności najważniejszych obligacji wyraźnie spadają, często notując historyczne minima, jak np. niemieckie dziesięciolatki, które przynoszą zysk stratę na poziomie 0,6%. W ostatnim czasie Deutsche Bank opublikował raport, z którego wynika, że już 15 bilionów dolarów długu jest notowanych poniżej zera. To oznacza, że co czwarty pożyczony dolar przynosi inwestorowi nie tylko realną, ale i nominalną stratę. Na tę sytuację z zazdrością spogląda prezydent USA, który cały czas musi płacić za to, by pożyczać dolary. W ostatnich 24 godzinach znów w serii tweetów (a jak) zaatakował Rezerwę Federalną. Według Trumpa to nie wojna handlowa z Chinami jest największym ryzykiem dla amerykańskiej gospodarki, a właśnie niechęć Powella i spółki do obniżania stóp.

Złoty wciąż słaby.

Brak lokalnych impulsów powoduje, że złoty pozostaje pod czystym wpływem czynników globalnych, a te wyraźnie nie sprzyjają naszej walucie. Większość głównych walut dziś drożeje. Przede wszystkim euro, które coraz śmielej dobija się do poziomu 4,32 zł. Więcej zapłacimy też za funta, który obecnie kosztuje 4,69 zł. Kurs dolara oraz franka do złotego pozostaje względnie niezmieniony. Za amerykańską walutę zapłacimy 3,85 zł, ta helwecka kosztuje 10 groszy więcej.

Przedstawione, w dystrybuowanych przez serwis raportach, poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora lub serwisu walutomat.pl do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji” lub „doradztwa” w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor.

Autorzy serwisu są również właścicielem majątkowych praw autorskich do raportów. Zabronione jest kopiowanie, przedrukowywanie, udostępnianie osobom trzecim i rozpowszechnianie raportów w całości lub we fragmentach bez zgody autorów serwisu. Zgodę taką można uzyskać pisząc na adres kontakt@walutomat.pl.

Zobacz także


Komentarz walutowy

Brexit done?

13 Gru 2019

Adam Fuchs

Komentarz walutowy

Brexit niemal przesądzony

12 Gru 2019

Krzysztof Pawlak

Komentarz walutowy

Zgoda lepsza od wojny

11 Gru 2019

Adam Fuchs