Bogaty kalendarz makro bez przełożenia na rynki. Amerykańsko-chińskie negocjacje bez przełomu. Dobry tydzień złotego.

NFP, na które nikt nie czeka.

Już dawno odczyt z amerykańskiego rynku pracy nie wzbudzał tak mało emocji. Zwyczajowo są to jedne z najważniejszych odczytów, ale w świetle ostatnich zapowiedzi FOMC, przynajmniej w najbliżej przyszłości zejdą na drugi plan. Rezerwa zgodnie ze środowym komunikatem ma zamiar uzbroić się w cierpliwość. Drugim powodem, by do dzisiejszego odczytu podchodzić z dystansem, jest rekordowo długi shutdown, który zapewne dość mocno wypaczy wynik za styczeń. Zresztą rynek chętnie odwróci oczy od tego odczytu, zwłaszcza że ostatnio zaskakiwał on mocno na plus, przez co nie wpisuje się w retorykę panująca ostatnio na parkietach.

Nienajlepsze nastroje.

Bliżej rynkowego sentymentu znajdują się na pewno dzisiejsze odczyty PMI dla przemysłu. Po zeszłorocznych rekordach nie ma już śladu, a obecnie coraz więcej wyników znajduje się “pod powierzchnią”. Poniżej kluczowej granicy 50 pkt. znalazły się indeksy dla Chin, Polski, Czech, Włoch czy nawet Niemiec. Kolejnych kilka krajów razem ze strefą euro znajdują się nieznacznie powyżej tej liczby. Rodzynkiem w tym gronie wydaje się Norwegia, gdzie indeks PMI cały czas pozytywnie zaskakuje. Dzisiejszy odczyt wyniósł 58,3 pkt i jest zdecydowanie najwyższy.

Brak wieści, to dobre wieści.

Część analityków z dystansem przyjęła wynik właśnie zakończonych negocjacji w sprawie zakończenia wojny handlowej. Nie wprowadziły one zupełnie niczego nowego i wbrew pozorom jest to ziszczenie pozytywnego scenariusza. Klimat do rozmów był co najmniej słaby, przede wszystkim przez obawy o wpływ afery Huawei. Wydaje się, że jeszcze w środę byliśmy bliżej negatywnego przełomu, więc pozostanie status quo, nie powinno psuć nastrojów. Data rozejmu, czyli 1. marca pozostaje bez zmian, jednak zapowiedziane zostały kolejne rozmowy, niewykluczone nawet, że odbędą się na one na tym najwyższym szczeblu.

Złoty kończy tydzień wyraźnie na plusie. Wszystkie główne waluty są obecnie tańsze niż jeszcze w poniedziałek. Widać to przede wszystkim po funcie, który kosztuje dzisiaj 4,86 zł, oraz franku, za którego zapłacimy 3,75 zł. Pierwszy zawdzięcza to brytyjskiej Izbie Gmin, drugi zaś amerykańskiemu FED-owi. Dolar również tanieje i kosztuje już tylko 3,72 zł, czyli 8 groszy mniej niż w zeszły czwartek. Trochę mniejszy ruch obserwujemy na euro, choć poziom 4,27 zł już dawno nie był obserwowany.

Przedstawione, w dystrybuowanych przez serwis raportach, poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora lub serwisu walutomat.pl do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji” lub „doradztwa” w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor.

Autorzy serwisu są również właścicielem majątkowych praw autorskich do raportów. Zabronione jest kopiowanie, przedrukowywanie, udostępnianie osobom trzecim i rozpowszechnianie raportów w całości lub we fragmentach bez zgody autorów serwisu. Zgodę taką można uzyskać pisząc na adres kontakt@walutomat.pl.

Zobacz także


Komentarz walutowy

Koniec tygodnia

23 Sie 2019

Mateusz Wielewicki

Komentarz walutowy

Fed chce czekać rynki wierzą w obniżki stóp

22 Sie 2019

Krzysztof Pawlak

Komentarz walutowy

Trochę oddechu

21 Sie 2019

Mateusz Wielewicki