Globalna zazdrość o stan naszej gospodarki. Zwłaszcza UE ma powody, by patrzeć z podziwem.

Glapiński za mikrofonem.

Wczoraj zakończyło się dwudniowe posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej. Zgodnie ze zwyczajem na specjalnej konferencji podsumował je przewodniczący RPP. Ten był w niezwykle optymistycznym nastroju i przeważnie nudne wydarzenie, tym razem okazało się nad wyraz barwne. Prezes Glapiński dynamikę PKB na poziomie 4,5% określił mianem cudu gospodarczego. Przyznał, że dzięki NBP w Polsce panuje dyscyplina finansowa, przez co mamy stabilny pieniądz. Bez żadnych ogródek dodał, że “są to osiągnięcia, które podziwia cały świat”. Po czym skromnie dopowiedział, że na konferencjach “jesteśmy nudni”, czym ewidentnie minął się z prawdą. Show tak naprawdę dopiero nabierało rumieńców. Mieliśmy odniesienie do Rumunii, która co prawda rozwija się szybciej, ale jest pełna nierównowag, od których my na szczęście jesteśmy wolni.

Jeszcze ciekawiej zrobiło się, gdy prezes pochylił się nad inflacją, którą nazwał “bardzo niską” dodając, że taką pozostanie, choć jak po chwili przyznał, będzie ona jednak rosnąć. Okazuje się, że pojęcie “bardzo niska” potrafi być wyjątkowo subiektywne. Warto przypomnieć, że zgodnie z ostatnim odczytem wyniosła ona 2,3%, czyli wcale nie tak daleko od celu NBP. Ten wynosi 2,5% z odchyleniem jednego punktu procentowego. Możemy sobie poprawiać humor stwierdzeniem, że do wybicia górnych widełek jeszcze dużo nam brakuje, jednak warto pamiętać, że w realiach gospodarek rozwiniętych (a do tego miana przecież aspirujemy) cel na poziomie 3,5% jest absurdalnie wysoki. Po prostu “chwilo trwaj, jak mówił poeta” – tak, to również cytat z wczorajszej konferencji. I akurat z tym ciężko się nie zgodzić, jak chwila już minie, nastroje mogą być zgoła odmienne.

Czwartek pełen odczytów.

W ślad za RPP poszedł EBC i ten również postanowił nie zmieniać stóp procentowych, choć powodów do optymizmu ma znacznie mniej, niż jego polski odpowiednik. Na późniejszej konferencji poznamy jeszcze projekcje ekonomiczne. Wcześniej za to poznaliśmy zbiorcze dane dotyczące wzrostu gospodarczego w Unii, który wyniósł zaledwie 1,2%. Jeszcze rok temu UE rozwijała się w dwukrotnie szybszym tempie.

Złoty pozostaje dziś względnie stabilny, podążając za kursem EURUSD. Z jednej strony drożeje wspólna waluta do poziomu 4,275 zł, z drugiej tanieje dolar, który wyraźnie przebił w dół poziom 3,80 zł. Frank oraz funt pozostają blisko wycen z wczorajszej sesji. Ten pierwszy kosztuje 3,825 zł, a za brytyjską walutę zapłacimy 4,825 zł.

Przedstawione, w dystrybuowanych przez serwis raportach, poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora lub serwisu walutomat.pl do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji” lub „doradztwa” w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor.

Autorzy serwisu są również właścicielem majątkowych praw autorskich do raportów. Zabronione jest kopiowanie, przedrukowywanie, udostępnianie osobom trzecim i rozpowszechnianie raportów w całości lub we fragmentach bez zgody autorów serwisu. Zgodę taką można uzyskać pisząc na adres kontakt@walutomat.pl.

Zobacz także


Komentarz walutowy

Odreagowanie

16 Sie 2019

Mateusz Wielewicki

Komentarz walutowy

I znowu ta wojna

14 Sie 2019

Mateusz Wielewicki

Komentarz walutowy

Nowe niepewności na horyzoncie

13 Sie 2019

Mateusz Wielewicki