Trump spełnił groźby na temat ceł, amerykańskie NFP oraz europejskie odczyty lekko w cieniu.

Czy to początek końca ery wolnego handlu?

Wczorajszą decyzją Donald Trump wprowadził cła na import stali oraz aluminium. Taryfy wejdą w życie jeszcze w tym miesiącu i dotkną wszystkich z wyjątkiem Kanady i Meksyku. Oczywiście te dwa wyjątki nie wynikają z prywatnych sympatii prezydenta USA, a z potrzeby renegocjacji układu NAFTA. Trump po prostu potrzebuje kija i marchewki dla swoich sąsiadów. Przy okazji Amerykanie ogłosili, że ich przyjaciele, którzy wypełniają swoje sojusznicze obowiązki, mogą liczyć na preferencyjne traktowanie. Pojawiły się już pierwsze głosy, że wśród tych państw znajdzie się też i Polska, która jako jedna z niewielu regularnie spełnia obietnicę o wydatkach na armię powyżej 2% PKB. Problemem może się okazać ostatnie ochłodzenie wzajemnych relacji w związku z ustawą o IPN. Polska co prawda jest dużym producentem stali, jednak nasz eksport do Stanów jest na marginalnym poziomie, dlatego temat jest  bardziej polityczny niż gospodarczy. Nie da się ukryć (i Trump nawet nie próbuje tego robić), że głównym celem tego uderzenia są Chiny. Co więcej, prezydent USA na wczorajszej konferencji zasugerował kolejne posunięcia, wycelowane w Państwo Środka. Reszta świata nie stoi jednak z boku i wiele państw już zapowiedziało retorsje. Może to oznaczać nakręcenie spirali kolejnych ceł i w konsekwencji rozpętanie wojny handlowej na globalną skalę.

Amerykański rynek pracy.

W normalnych okolicznościach głównym wydarzeniem tygodnia na rynku byłby dzisiejszy odczyt na temat sytuacji na rynku pracy w USA. Obecnie pozostaje on lekko w cieniu, co nie oznacza, że można o nim zapomnieć. Uwagę przede wszystkim będzie skupiać dynamika płac, która wedle predykcji analityków ma zwolnić do poziomu 2,8%. Dodatkowo rynek zakłada spadek bezrobocia do równych 4% i wzrost zatrudnienia na poziomie 200 tysięcy. Choć dzisiejszy odczyt jest dla rynku bardzo istotny, to i tak prawdopodobnie nie wpłynie już na marcową decyzję w sprawie stóp procentowych, gdzie podwyżka wydaje się przesądzona.

Były też inne odczyty.

Przede wszystkim decyzja Banku Japonii w sprawie kosztu pieniądza, który pozostał bez zmian tak jak pozostałe parametry polityki pieniężnej. Produkcja przemysłowa dość mocno rozczarowała u naszych zachodnich sąsiadów i trochę mniej na Wyspach Brytyjskich. Inflacja w Chinach przyspieszyła do 2,9%, w Norwegii wyniosła 2,2%, a w Czechach 1,8%. Złoty dziś pozostaje względnie stabilny. Dolar kosztuje 3,415 zł, za euro zapłacimy 4,20 zł, frank nieznacznie drożeje do 3,59 zł, a kurs GBPPLN wynosi 4,72 zł.

Przedstawione, w dystrybuowanych przez serwis raportach, poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora lub serwisu walutomat.pl do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji” lub „doradztwa” w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor.

Autorzy serwisu są również właścicielem majątkowych praw autorskich do raportów. Zabronione jest kopiowanie, przedrukowywanie, udostępnianie osobom trzecim i rozpowszechnianie raportów w całości lub we fragmentach bez zgody autorów serwisu. Zgodę taką można uzyskać pisząc na adres kontakt@walutomat.pl.

Zobacz także


Komentarz walutowy

Na rynkach spokojnie

20 Wrz 2018

Mateusz Wielewicki

Komentarz walutowy

Słabsze dane

19 Wrz 2018

Mateusz Wielewicki

Komentarz walutowy

W końcu nowe cła stały się faktem

18 Wrz 2018

Krzysztof Pawlak