Grecja uratowana, Turcy wybierają, a złoty się umacnia.

Ten ostatni raz.

Dzisiaj w nocy zakończył się grecki kryzys. Tym szumnym hasłem ogłoszono wypracowanie konsensusu w sprawie ostatniej transzy pomocowej dla rządu w Atenach. Ma ona wynieść 15 mld euro, co pozwoli Grekom obsługiwać swój dług przez kolejne dwa lata. Po tym czasie będą musieli wrócić do realiów rynkowych. Dodatkowo kredytodawcy z  Europejskiego Instrumentu Stabilności Finansowej wydłużyli czas spłaty pożyczek o wartości 100 mld euro o kolejne dziesięć lat. Według Szefowej Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW) Christine Lagarde Grecja jest już w stanie obsługiwać swoje zadłużenie w perspektywie średnioterminowej, choć wątpliwości wciąż budzi ta zdolność w długim terminie. Jak na razie Grecy zgodzili się utrzymać pierwotną nadwyżkę budżetową (czyli taką bez kosztów obsługi długu) przez kolejne 42 lata. Dzięki temu Ateny mają stanąć na nogi, chyba że w międzyczasie niespodziewanie uderzy w nich kolejny kryzys. No ale na razie bankiet trwa.

Sułtan Erdogan.

W niedzielę do urn pójdzie blisko 60 mln Turków, by wybrać prezydenta oraz parlament. Jest to efekt zeszłorocznego referendum zmieniającego ustrój Turcji na prezydencki. Co prawda wstępnie wybory miały się odbyć dopiero za dwa lata, ale fatalna sytuacja liry posłużyła za pretekst, by je przyspieszyć. Zdania co do tego, czy oddanie pełni władzy Erdoganowi, który słynie z oryginalnego podejścia do polityki pieniężnej, pomoże tureckiej walucie, są co najmniej podzielone. Bo w to, że obecny prezydent wygra wybory, akurat nikt nie wątpi. Tak samo w to, że Partia Sprawiedliwości i Rozwoju (AKP) dostanie najwięcej miejsc w parlamencie. Pytanie tylko jak dużo ich zdobędzie? Rynki są mocno rozdarte, z jednej strony zwycięstwo Erdogana zakończy festiwal niepewności, z drugiej jednak ciężko nazwać obecnego prezydenta pupilem rynków.

Silny złoty.

Złoty po tym, jak wczoraj skutecznie zatrzymał spadek swojej wartości, dziś rośnie w siłę. Szczególnie dobrze to widać na wykresie względem dolara, który jeszcze w czwartek najpierw drożał, zbliżając się do lokalnego maksimum, by ostatecznie zamknąć dzień blisko poziomu otwarcia. Od rana amerykańska waluta wyraźnie tanieje i obecnie kosztuje 3,70 zł. Za euro zapłacimy 4,31 zł, a za funta 4,92 zł.

Przedstawione, w dystrybuowanych przez serwis raportach, poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora lub serwisu walutomat.pl do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji” lub „doradztwa” w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor.

Autorzy serwisu są również właścicielem majątkowych praw autorskich do raportów. Zabronione jest kopiowanie, przedrukowywanie, udostępnianie osobom trzecim i rozpowszechnianie raportów w całości lub we fragmentach bez zgody autorów serwisu. Zgodę taką można uzyskać pisząc na adres kontakt@walutomat.pl.

Zobacz także


Komentarz walutowy

Trumpowi podobają się wzrosty na giełdach

08 Lis 2019

Krzysztof Pawlak

Komentarz walutowy

Rozejm w wojnie handlowej?

07 Lis 2019

Adam Fuchs

Komentarz walutowy

Rajd ryzyka i jego kruche fundamenty

06 Lis 2019

Krzysztof Pawlak