Jutro w wielu krajach przypada dzień wolny od pracy, więc czwartek jest ostatnią sesją przed długim weekendem. Sesją zdominowaną przez odczyty PMI.

Dziwny tydzień.

Za nami dość nietypowy okres. Z jednej strony już od zeszłego czwartku obserwowaliśmy spadek awersji do ryzyka. Kapitał teoretycznie szukał wyższych rentowności, wspierał waluty gospodarek wschodzących O rajdzie jednak ciężko mówić w tym przypadku. Cały ruch był mocno ograniczony, raczej ślamazarny, bez większej dynamiki. Widać było, że rynek szuka pretekstu, by wyłączyć układ risk-on. Pewną ironią było, że kolejne potencjalne miny, okazywały się niewybuchami. Niemiecki ZEW pozytywnie zaskoczył, Chińczycy zasugerowali, że ich pobudzanie gospodarki przynosi już pierwsze efekty. Dopiero dzisiaj udało się zadowolić sceptyków.

PMI wciąż zawodzi.

Inwestorzy najbaczniej obserwowali odczyty z Niemiec, bo tam był potencjał do największego rozczarowania. I faktycznie przemysłowy indeks rozczarował, co prawda obserwujemy minimalne odbicie, jednak wynik na poziomie 44,5 pkt dalej jest fatalny. Wystarczy wspomnieć, że rynek, mimo iż pesymistyczny to i tak zakładał wynik o 0,5 pkt wyższy. Dużo lepszy wynik osiągnęli francuzi, ale nawet oni nie byli w stanie przekroczyć cenzury na poziomie 50 pkt. Zbiorczy wynik dla strefy euro wyniósł 47,8 pkt i również delikatnie rozczarował. Znacznie lepiej wypadły indeksy dotyczące usług. W tym przypadku zarówno dla Niemiec, Francji, jak i zbiorczego wyniku dla całej strefy indeks wyniósł powyżej 50 pkt.

2 w 1.

Ze względu na jutrzejsze święto w wielu krajach dzisiejszy kalendarz zawiera podwójną liczbę odczytów. Oprócz PMI do tych najważniejszych należy zaliczyć wyniki sprzedaży detalicznej w Wielkiej Brytanii, które dość mocno na plus zaskoczyły. Podobny odczyt w godzinach popołudniowych czeka na nas ze Stanów oraz Kanady. Poza tym poznamy odczyty na temat liczby wniosków o zasiłek dla bezrobotnych w USA, jak i amerykańskie odczyty PMI. Dzień zamkną odczyty surowcowe o gazie ziemnym i ropie naftowej.

Czwartek przynosi długo wyczekiwane odreagowanie na złotym, który wyraźnie traci. Euro drożej do 4,28 zł, dolar powrócił powyżej 3,80 zł, frank jest 4 grosze tańszy, a funt kosztuje 4,95 zł.

Przedstawione, w dystrybuowanych przez serwis raportach, poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora lub serwisu walutomat.pl do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji” lub „doradztwa” w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor.

Autorzy serwisu są również właścicielem majątkowych praw autorskich do raportów. Zabronione jest kopiowanie, przedrukowywanie, udostępnianie osobom trzecim i rozpowszechnianie raportów w całości lub we fragmentach bez zgody autorów serwisu. Zgodę taką można uzyskać pisząc na adres kontakt@walutomat.pl.

Zobacz także


Komentarz walutowy

Trumpa naginanie woli

13 Lis 2019

Krzysztof Adamczak

Komentarz walutowy

Już tak blisko a ciągle daleko

12 Lis 2019

Krzysztof Pawlak

Komentarz walutowy

Trumpowi podobają się wzrosty na giełdach

08 Lis 2019

Krzysztof Pawlak