Koniec czasu zwlekania, obie strony są gotowe wojny, w takim klimacie o ustępstwa będzie wyjątkowo trudno.

Rozmowy ostatniej szansy?

Dziś w Stanach mają rozpocząć się dwudniowe rozmowy mające na celu deeskalację wojny handlowej. Do Ameryki wybiera się wicepremier Liu i jeszcze tydzień temu wydawało się, że będzie to jeden z ostatnich akordów tej wojny. Teraz już nikt nie ma złudzeń, obie strony spotkają się, zaprezentują swoje żądania, usłyszą adekwatne groźby, może nie zabraknąć impektyw, po czym wrócą do swoich okopów i rozpoczną ostrzał. Wszelkie złudzenia wczoraj rozwiał Trump, gdy na wiecu publicznie oskarżył Pekin o oszustwo i złamanie umowy. Okazuje się, że w zeszły piątek strona chińska wysłała swoje poprawki do negocjowanej umowy handlowej. Zawierały się one na 150 stronach i wywracały wypracowany ład do góry nogami.

Chiny są gotowe…

Skąd taka nagła zmiana? Przede wszystkim Chiny zgodnie z maksymą “jeśli chcesz pokoju, szykuj się do wojny” od roku przygotowują swoją gospodarkę na nadchodzące starcie. Nie tylko porzucono pomysł z delewarowaniem gospodarki, ale rozpoczęto kolejne programy mające na celu wpuszczenie do gospodarki nowych środków finansowych. Wsparto mniejsze banki, by były gotowe na nadchodzące kłopoty. Te największe również lada chwila doczekają się rządowej pomocy. Co więcej, chińska gospodarka powoli wychodzi z marazmu, w którym jeszcze w zeszłym roku mocno tkwiła. Dzisiaj na rynku pojawiła się plotka, że wolta chińskiej strony wynika z… twittów Trumpa. Eksperci z Pekinu mieli wywnioskować, że skoro prezydent naciska na Rezerwę Federalna w sprawie stóp procentowych, to z amerykańską gospodarką dzieje się coś złego, o czym rynek jeszcze nie wie.

… ale Stany również.

Takie podejście jest o tyle ryzykowne, że w wielu konfliktach, które Trump prowadzi, rachunek ekonomiczny schodzi na dalszy plan. Walka z Fedem już dawno oderwała się od klasycznego konfliktu interesu między inflacją a gospodarką. Wydaje się, że prezydent w tym starciu mocniej skupia się na budżecie niż na PKB. Ten jak pokazują ostatnie odczyty ma się całkiem dobrze (a zapewne nawet lepiej), produkcja przemysłowa też rośnie szybciej niż w innych rozwiniętych gospodarkach. Co prawda analitycy wyliczyli, że wojna handlowa w ostatnim roku kosztowała amerykańskich konsumentów ponad 17 mld dolarów. Kwota ta robi wrażenie, jednak jest tylko tysięczną częścią amerykańskiej konsumpcji, więc pozostaje ledwie kroplą w morzu.

Na tym konflikcie traci za to złoty, który płaci za wzrost awersji do ryzyka. Większość głównych walut świata ewidentnie dziś drożeje. Dolar kosztuje 3,84 zł, euro 4,29 zł, frank 3,77 zł. Jedynie funt pozostaje względnie stabilny i kosztuje 4,98 zł.

Przedstawione, w dystrybuowanych przez serwis raportach, poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora lub serwisu walutomat.pl do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji” lub „doradztwa” w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor.

Autorzy serwisu są również właścicielem majątkowych praw autorskich do raportów. Zabronione jest kopiowanie, przedrukowywanie, udostępnianie osobom trzecim i rozpowszechnianie raportów w całości lub we fragmentach bez zgody autorów serwisu. Zgodę taką można uzyskać pisząc na adres kontakt@walutomat.pl.

Zobacz także


Komentarz walutowy

Nowy tydzień

16 Wrz 2019

Mateusz Wielewicki

Komentarz walutowy

I po decyzji

13 Wrz 2019

Mateusz Wielewicki

Komentarz walutowy

Czas Draghiego

12 Wrz 2019

Mateusz Wielewicki