Iran ma „opcję atomową” w zanadrzu
Wczorajsza wyprzedaż akcji na Wall Street „zaraża” inne parkiety, Nikkei traci ponad 4%. Na Bliskim Wschodzie bez zmian, wzajemne ataki utrzymują napięcie na wysokim poziomie. Główna para walutowa świata powyżej 1,14, a niższa inflacja producencka z USA zmienia nieco perspektywy w polityce monetarnej.
Azja „zaraziła” się od USA
W ostatnich godzinach znów widać na rynkach zwątpienie inwestorów w hossę technologiczną. Wczoraj przełożyło się to na spadki na Wall Street – Nasdaq kończył sesję wynikiem bliskim -1,5%. Co ciekawe, katalizatorem kiepskiej sesji byli giganci technologiczni, Nvidia straciła 2,4%, Alphabet 4% (po doniesieniach o kolejnym opóźnieniu premiery flagowego modelu AI), Micron ponad 5%, a SanDisk ponad 12%. Negatywnym wydarzeniem wczorajszego dnia na Wall Street był też spadek poniżej ceny emisyjnej (135 USD) spółki SpaceX. Kiepskie nastroje akcjonariuszy w USA przełożyły się na dzisiejszy start sesji azjatyckiej – mocno traci Nikkei (ponad 5%), ale również koreański Hang Seng 1% i chiński CSI 300 blisko 2,5%. Poza tradycyjnymi obawami w stylu „jak nakłady AI przełożą się na wyniki”, na kiepski klimat inwestycyjny wpływa otoczenie makro. Kolejna faza eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie przekłada się na mocne wzrosty ropy naftowej (Brent w okolicach 85 USD). Drogie surowce będą wpływać na scenariusz zacieśniania monetarnego, a to może ograniczać tempo inwestowania w infrastrukturę AI. Inna sprawa, że wyceny spółek skoczyły w tym roku do ekstremalnych poziomów – np. gigant pamięci Micron +200%. Korekta notowań staje się więc czymś normalnym, a powód zawsze się znajdzie.
Eskalacja
Skoro wspomnieliśmy o wyższych notowaniach ropy naftowej, to warto przyjrzeć się powodom takiej sytuacji. A tutaj niezmiennie głównym argumentem staje się sytuacja na Bliskim Wschodzie. Jeszcze niedawno perspektywa pokoju była bardzo blisko, ale inwestorzy szybko zostali odarci z tych złudzeń i znów doszło do eskalacji. Ostatnie godziny przebiegają bardzo podobnie: ataki USA spotykają się z odwetem Iranu wymierzonym w bazy wojskowe zlokalizowane w kilku krajach, m.in. w Bahrajnie czy Kuwejcie. W efekcie nie ma możliwości przepłynięcia przez Cieśninę Ormuz, co znów utrudnia handel ropą naftową czy gazem ziemnym. I to jeden problem, ale na horyzoncie tli się znacznie gorszy scenariusz. Iran szykuje „opcję atomową”, czyli blokadę kolejnej kluczowej cieśniny Bab el-Mandeb, czyli wąskiego gardła na Morzu Czerwonym. Zamknięcie tych dwóch przesmyków w jednym czasie miałoby tragiczne skutki i mogłoby wywołać kolejną odsłonę kryzysu energetycznego, tym razem ze zdwojoną siłą.
PPI zmienia perspektywy
Mimo fali napięcia w geopolityce, główna para walutowa świata utrzymuje się w okolicach 1,1450. Jest to konsekwencja odczytu inflacji producenckiej za czerwiec z USA, która pokazała niższe wartości niż zakładali analitycy. Dynamika roczna obniżyła się do poziomu 5,5% z 6%, które notowane były w maju. Powszechnie wiadomo, że inflacja producencka przekłada się na konsumencką, a mówiąc prościej – przedsiębiorcy bardzo często wyższe koszty przerzucają na gospodarstwa domowe. Niższe wartości zmniejszają presję na decydentów z Fed, by podnosić koszt pieniądza. Efekt widzieliśmy bardzo szybko na wycenie kontraktów na stopę procentową – szansa na ruch we wrześniu spadła do poziomu 57%, co jest znaczącą zmianą, a przy takich poziomach zazwyczaj widzieliśmy po prostu brak ruchu Fed. Oczywiście główną rolę gra tu energia, a wynik odzwierciedla spadki na ropie naftowej, które widzieliśmy w czerwcu. Tyle tylko, że sytuacja w lipcu znów się zmienia, a ostatnie dni to wzrosty na ropie naftowej, co może się przełożyć na wyższe wyniki PPI, które tym razem zaskoczą negatywnie.
Przedstawione, w dystrybuowanych przez serwis raportach, poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora lub serwisu Walutomat.pl do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji" lub „doradztwa" w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor.
Autorzy serwisu są również właścicielem majątkowych praw autorskich do treści. Zabronione jest kopiowanie, przedrukowywanie, udostępnianie osobom trzecim i rozpowszechnianie treści w całości lub we fragmentach bez zgody autorów serwisu. Zgodę taką można uzyskać pisząc na adres kontakt@walutomat.pl.