Jest drogo, będzie drożej, a banki centralne odwracają wzrok.

Raport GUS.

Pomysł, by szczególnym względem darzyć dynamikę cen nie jest wcale taki nowy. Co więcej niektóre banki centralne stawiają sobie za główny cel utrzymanie stabilnych cen w gospodarce. Dlatego mogłoby się wydawać, że gdy inflacja rośnie to bankierzy wyciągają sprawdzoną broń w postaci wzrostu stóp procentowych. Ale tak nie jest. Z różnych względów raporty inflacyjne dość mocno straciły na ważności. I tak na przykład RPP niewiele sobie robi z faktu, że dynamika cen ostatnio w Polsce wyraźnie ruszyła. Jeszcze w marcu była ona na poziomie 1,3%, a dzisiejszy raport wskazuje już pełne 2%. Inflacja jest ciągnięta przede wszystkim przez ceny energii (co można potraktować jako wspaniałą wymówkę dla bierności RPP) oraz żywności (co już należy przemilczeć). Prezes RPP sugeruje wprost, że jest przeciwny jakimkolwiek podwyżkom co najmniej do końca przyszłego roku. Pan Glapiński woli skupiać się na czynnikach zewnętrznych, przekonując że póki EBC nie podniesie kosztu pieniądza, NBP również nie powinien się decydować na taki ruch.

Raport Eurostatu.

A nie da się ukryć, że Europejski Bank Centralny już do perfekcji opanował sztukę ignorowania inflacji. Według Eurostatu dynamika cen w strefie euro wyniosła 2,1%, a to oznacza już przekroczenie celu, który jest definiowany jako blisko ale poniżej 2%. EBC dość płynnie zmieniło nacisk z inflacji HICP na tą bazową, która jest znacznie niższa. Problem w tym, że nie uwzględnia ona kosztów energii i żywności, które mimo wszystko mają wpływ na życie przeciętnego Europejczyka. Draghi podczas ostatniego wystąpienia wolał skupić się na wojnie handlowej Stanów z Chinami jako potencjalnym ryzyku, niż na przyspieszającej inflacji. Warto pamiętać, że w strefie euro stopy procentowe cały czas utrzymywane są na rekordowo niskim poziomie, a potencjalna ich podwyżka jest przewidziana dopiero na jesień przyszłego roku.

Stabilny złoty.

Dzisiejszy handel nie przynosi większych zmian w notowaniach złotego. Dolar, jak i frank kosztują tyle co na zamknięcie wczorajszej sesji, czyli odpowiednio 3,64 zł i 3,69 zł. Nieznacznie drożeją za to euro oraz funt. Za wspólną walutę płacimy obecnie 4,27 zł zbliżając się do linii krótkoterminowego trendu spadkowego. Na GBPPLN widzimy natomiast tradycyjny retest wczoraj przełamanego poziomu 4,80 zł.

Przedstawione, w dystrybuowanych przez serwis raportach, poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora lub serwisu walutomat.pl do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji” lub „doradztwa” w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor.

Autorzy serwisu są również właścicielem majątkowych praw autorskich do raportów. Zabronione jest kopiowanie, przedrukowywanie, udostępnianie osobom trzecim i rozpowszechnianie raportów w całości lub we fragmentach bez zgody autorów serwisu. Zgodę taką można uzyskać pisząc na adres kontakt@walutomat.pl.

Zobacz także


Komentarz walutowy

Rzut oka na rynek pracy

21 maja 2019

Mateusz Wielewicki

Komentarz walutowy

Bliski Wschód znowu wrze

20 maja 2019

Krzysztof Adamczak

Komentarz walutowy

Niepewności ciąg dalszy

17 maja 2019

Mateusz Wielewicki