Inwestorzy czekają na środę. Funt pod presją potencjalnej obniżki stóp. Złoty dziś traci, jednak pozostaje mocny.

Odgrzewane kotlety.

Brak nowych impulsów na rynku, zwłaszcza chwilowe wyciszenie tematu Iranu, spowodował, że inwestorzy wrócili do tematu wojny handlowej. Porozumienie tak zwanej pierwszej fazy ma zostać podpisane w środę. Z jednej strony można to odczytywać za wielki sukces negocjatorów, z drugiej ciężko oprzeć się wrażeniu, że temat został już dokładnie przeżuty. Gdzieniegdzie pada określenie powrotu do rajdu ryzykownych  aktywów, co wydaje się sformułowaniem mocno na wyrost. Rynki coraz bardziej przerzucają swoją uwagę na kolejne fazy oraz… zaskakującą ciszę na ten temat. Wiele wskazuje na to, że środowa umowa będzie faktycznie jedynie zawieszeniem broni na okres kampanii prezydenckiej w Stanach. To rozwiązanie pasuje obu stronom, Trump może skupić się na wyścigu wyborczym, a Pekin liczyć na to, że nowy prezydent będzie bardziej ugodowy. 

Ciąć czy nie ciąć?

Rośnie grono chętnych decydentów do obniżenia stóp procentowych na Wyspach Brytyjskich. Do tej pory w ostatnich głosowaniach idea obniżenia kosztu pieniądza miała dwóch zwolenników. Teraz dołącza do nich kolejny (Gertjan Vlieghe), który zapowiedział, że jeśli nie nastąpi niespodziewana i radykalna poprawa odczytów makroekonomicznych, również zagłosuje za łagodzeniem polityki pieniężnej. W tym tygodniu takich potencjalnych odczytów nie brakuje, jednak przynajmniej te dzisiejsze tylko upewniły pana Vlieghe’a w konieczności działania. Produkcja przemysłowa skurczyła się o ponad 1,5% w skali roku, zgodnie z oczekiwaniami zwalnia także dynamika PKB, która wyniosła 0,6% rdr. Wraz ze wzrostem prawdopodobieństwa cięcia stóp spada brytyjska waluta. Funt na popularnym kablu (GBPUSD) właśnie przebił poziom 1,30$.

Złoty w konsolidacji?

Słabość szterlinga rzutuje także na kurs GBPPLN, który coraz bardziej oddala się od poziomu 5 zł. Obecnie kosztuje już poniżej 4,94 zł. Drożeją za to pozostałe waluty, choć w większości są to ruchy nieznaczne, niewybijające się poza bieżącą konsolidację. Euro kosztuje 4,235 zł, dolar – 3,81 zł, a frank szwajcarski – 3,92 zł.

Przedstawione, w dystrybuowanych przez serwis raportach, poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora lub serwisu walutomat.pl do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji” lub „doradztwa” w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor.

Autorzy serwisu są również właścicielem majątkowych praw autorskich do raportów. Zabronione jest kopiowanie, przedrukowywanie, udostępnianie osobom trzecim i rozpowszechnianie raportów w całości lub we fragmentach bez zgody autorów serwisu. Zgodę taką można uzyskać pisząc na adres kontakt@walutomat.pl.

Zobacz także


Komentarz walutowy

EBC chce dalej luzować politykę monetarną

27 Lis 2020

Krzysztof Pawlak

Komentarz walutowy

Na zmienność poczekamy raczej do poniedziałku

26 Lis 2020

Krzysztof Pawlak

Komentarz walutowy

Krajowa waluta w marazmie

25 Lis 2020

Krzysztof Pawlak