Rzadko spotykany rozjazd między rynkiem kapitałowym a walutowym. Lagarde w swoim żywiole?

Wybiórcza euforia.

Indeksy giełdowe od wczoraj szukają nowych lokalnych szczytów. Euforia dotarła nawet na warszawski parkiet, który często bywa odporny na powiewy optymizmu, wczoraj jednak wszystkie spółki z głównego indeksu solidarnie rosły. Przyczyn należy się doszukiwać w konflikcie handlowym między Stanami a Chinami, a dokładniej w nadziejach na jego zakończenie. Jest to o tyle zaskakujące, że pogłoski, które nakręcają optymizm, przy głębszej analizie wcale nie są takie pozytywne. Mówią one z jednej strony o nowych żądaniach strony chińskiej oraz o zdolności do kompromisu Amerykanów. O ile ta pierwsza część brzmi co najmniej wiarygodnie, to bezrefleksyjna wiara w ugodowość Trumpa jest raczej naiwna. Pekin oczekuje nie tylko nie wprowadzenia nowych ceł zapowiedzianych na grudzień, ale również cofnięcie tych wprowadzonych we wrześniu. Jest to o tyle zaskakujące, że pierwsza część porozumienia w żadnym stopniu nie rozwiązuje problemów, przez które konflikt handlowy w ogóle wybuchł.

Co ciekawe za euforią giełdową nie idzie sentyment na rynku walutowym. Tutaj nie widać większego przepływu w kierunku bardziej ryzykownych aktywów. Mocny pozostaje dolar, który od początku tygodnia oddala się od lokalnego szczytu na głównej parze walutowej świata. Co prawda zyskują też waluty antypodów jednak za tym ruchem stoi decyzja Rady Banku Rezerw Australii o pozostawieniu stóp procentowych bez zmian, jak i komentarz do tej decyzji.

Pierwsze słowa Pani Prezes.

Poza doniesieniami na temat wojny handlowej część inwestorów skupiła swoją uwagę na wczorajszym przemówieniu Christine Lagarde, która po raz pierwszy publicznie zabrała głos. Niestety w jej przemówieniu przy okazji wręczenia nagrody byłemu niemieckiemu ministrowi finansów Wolfgangowi Schaeuble, zabrakło jakichkolwiek odniesień do polityki pieniężnej. Część inwestorów wyraźnie oczekiwała, że nowa prezes EBC wykorzysta tę okazję, by rozpocząć dialog z rynkiem. Cały czas więc czekamy, by poznać pomysły na przyszłość banku centralnego strefy euro.

Złoty dzisiaj pozostaje pod lekką presją podaży. Drożeją przede wszystkim dolar i funt. Ten pierwszy kosztuje już 3,84 zł,  a drugi dobija do 4,95 zł. Euro po wczorajszych wzrostach dziś pozostaje stabilne i kosztuje 4,26 zł. Podobnie zachowuje się frank szwajcarski, za który zapłacimy 3,87 zł.

Przedstawione, w dystrybuowanych przez serwis raportach, poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora lub serwisu walutomat.pl do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji” lub „doradztwa” w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor.

Autorzy serwisu są również właścicielem majątkowych praw autorskich do raportów. Zabronione jest kopiowanie, przedrukowywanie, udostępnianie osobom trzecim i rozpowszechnianie raportów w całości lub we fragmentach bez zgody autorów serwisu. Zgodę taką można uzyskać pisząc na adres kontakt@walutomat.pl.

Zobacz także


Komentarz walutowy

Złoty odrabia straty

15 Lis 2019

Adam Fuchs

Komentarz walutowy

Niemcy bronią się przed recesją

14 Lis 2019

Adam Fuchs

Komentarz walutowy

Trumpa naginanie woli

13 Lis 2019

Krzysztof Adamczak