Stare porzekadło mówi, że komunizm jak żaden inny ustrój bohatersko potrafi rozwiązywać problemy, które sam wykreował. Z tej perspektywy warto rozpatrywać najnowsze zapowiedzi rzecznika rządu na temat tarczy antyinflacyjnej. Główny nacisk dziś jednak kładziemy na RPP oraz FOMC.

Tarcza plus

Najwyraźniej obecnemu rządowi bardzo spodobała się idea wszelkiej maści tarcz, które bohatersko mają osłaniać obywateli przed… skutkami ich działań. Dzisiaj podczas wywiadu rzecznik rządu zapowiedział wprowadzenie tarczy antyinflacyjnej, która ma złagodzić negatywne efekty rozpędzającej się dynamiki cen. Tak naprawdę oprócz tego, kogo ma ona dotyczyć (czyli tych najbardziej dotkniętych, kimkolwiek by oni byli) nie dostaliśmy żadnych szczegółów. Jedyne co wiadomo to, że ona po prostu będzie. Co prawda rząd by nie musiał nas ratować przed inflacją, gdyby nie bierność Narodowego Banku Polskiego. A nie da się oprzeć wrażeniu, że ta bierność wynikała raczej z chęci przypodobania się pewnym politycznym środowiskom, niż realizacji celów postawionych przed bankiem centralnym.

RPP wbrew sobie

Warto jednak odnotować, że kolejny raz w dzień posiedzenia Rady głos na temat inflacji zabiera wysoko postawiona osoba z rządu. Poprzednio był to premier, dzisiaj rzecznik Müller, powoli robi się nam z tego tradycja. Skupiając się już jednak na samej RPP, to należy mieć nadzieję, że jednak (po raz kolejny) wycofają się po cichu z deklaracji swojego przełożonego złożonych po ostatnim posiedzeniu. Wtedy efekt pierwszej podwyżki został zepsuty przez przewodniczącego Glapińskiego, który usilnie próbował przekonywać nas wszystkich o jednorazowym charakterze tej podwyżki. Dzisiaj analitycy oczekują ruchu o 50 p.b. i każde bardziej gołębie podejście będzie mocnym rozczarowaniem oraz ciosem w złotego. A ten już teraz wyjątkowo słabo sobie radzi, będąc blisko historycznych szczytów na kilku parach.

FOMC na nowym tropie

Globalnie jednak RPP pozostaje głęboko w cieniu swojego odpowiednika zza oceanu. Dzisiejsze posiedzenie gremium decyzyjnego Rezerwy Federalnej może być przełomowe i być początkiem końca eldorado na rynkach finansowych. Głośno już się spekuluje na temat taperingu i jedynym pytaniem pozostaje jego tempo. Prawdopodobnie będzie się on odbywał na poziomie 15 mld dolarów miesięcznie, przez co cały program QE miałby zostać wygaszony w połowie przyszłego roku. Realizacja takiego scenariusza otworzyłaby drogę do pierwszej podwyżki stóp procentowych już w trzecim kwartale przyszłego roku.

Jak na razie złoty radzi sobie całkiem nieźle podczas środowej sesji. Umacnia się wobec euro, sprowadzając kurs EURPLN poniżej pułapu 4,60 zł. Dolar również dziś tanieje, przez co kosztuje 3,965 zł. Frank oraz funt pozostają stabilne i ich wycena oscyluje wokół wczorajszego zamknięcia.

Przedstawione, w dystrybuowanych przez serwis raportach, poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora lub serwisu walutomat.pl do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji” lub „doradztwa” w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor.

Autorzy serwisu są również właścicielem majątkowych praw autorskich do raportów. Zabronione jest kopiowanie, przedrukowywanie, udostępnianie osobom trzecim i rozpowszechnianie raportów w całości lub we fragmentach bez zgody autorów serwisu. Zgodę taką można uzyskać pisząc na adres kontakt@walutomat.pl.

Zobacz także


Komentarz walutowy

Wracamy do pandemicznego świata finansów

26 Lis 2021

Krzysztof Pawlak

Komentarz walutowy

Tarczownicy do szyku!

25 Lis 2021

Adam Fuchs

Komentarz walutowy

Kiedy słowa mogą ranić

24 Lis 2021

Adam Fuchs