Walutomat logo

TACO się przeterminowało

Autor: Krzysztof Adamczak

Poniedziałkowa ulga na rynku ropy okazała się krótkotrwała. Iran zakwestionował doniesienia o rychłych rozmowach z USA, a w Cieśninie Ormuz ponownie wzrosło napięcie. Jednocześnie mocny ISM z amerykańskiego przemysłu dostarczył nowych argumentów zwolennikom podwyżek stóp Fed. W Azji Bank Korei sygnalizuje możliwość dalszego zacieśniania polityki monetarnej, podczas gdy władze próbują ograniczyć spekulację na KOSPI. Na rynku walutowym zmiany pozostają jednak niewielkie.

Syndrom Donalda Trumpa

Rajd ulgi na rynku ropy naftowej trwał zaledwie jedną sesję. W poniedziałek notowania surowca spadły o blisko 7%, ponieważ inwestorzy uwierzyli Donaldowi Trumpowi, który zapowiedział rychłe rozmowy z Iranem i zasugerował możliwość zakończenia konfliktu. Dziś Teheran studzi jednak ten entuzjazm i przekonuje, że żadne negocjacje nie zostały jeszcze uzgodnione. Jednocześnie w Cieśninie Ormuz zaatakowano kolejny statek, a część saudyjskich tankowców płynie dłuższą trasą wokół Afryki. Brent szybko wrócił więc w okolice 86 dolarów za baryłkę (wzrost o około 2,7%). Nie chodzi przy tym wyłącznie o samą cenę surowca. Przedłużające się zakłócenia transportu oznaczają również wyższe koszty frachtu i ubezpieczenia, które z opóźnieniem rozlewają się na całą gospodarkę. Rynek po raz kolejny dał się złapać na schemat TACO, ale tym razem wystarczył jeden dzień, by inwestorzy przypomnieli sobie, że od deklaracji amerykańskiego prezydenta do rzeczywistego porozumienia prowadzi bardzo długa droga. Dla rynku walutowego oznacza to powrót ryzyka droższej energii, wyższej inflacji i ostrożniejszego Fed. Taki układ sprzyja dolarowi, a jednocześnie ciąży walutom importerów energii, w tym złotemu. 

Przemysł rozpędzony, choć kulawy

Po drugiej stronie Atlantyku uwagę przyciągnęły zaskakująco mocne dane z amerykańskiego przemysłu. Indeks ISM wzrósł w lipcu z 53,3 do 55,6 pkt, osiągając najwyższy poziom od ponad czterech lat. Poprawa nie ograniczyła się przy tym wyłącznie do głównego wskaźnika. Rosły nowe zamówienia, zamówienia eksportowe oraz zaległości produkcyjne, a zatrudnienie w fabrykach zwiększyło się po raz pierwszy od 33 miesięcy. Trudno jednak uznać ten raport za jednoznacznie dobrą wiadomość. Część popytu napędza boom inwestycyjny związany ze sztuczną inteligencją, a przedsiębiorstwa nadal zmagają się z drogimi surowcami, wydłużonymi dostawami i geopolitycznymi zakłóceniami w handlu. Dla Fed jest to wyjątkowo niewygodna kombinacja: gospodarka pozostaje mocna, podczas gdy presja kosztowa nie chce wyraźnie odpuścić. Po ubiegłotygodniowej decyzji o utrzymaniu stóp w przedziale 3,50-3,75% oraz trzech głosach za podwyżką, raport ISM wzmacnia argumenty jastrzębiej części Komitetu. W rezultacie wrześniowa podwyżka pozostaje realnym scenariuszem, co powinno wspierać rentowności amerykańskich obligacji i dolara, szczególnie jeżeli podobny obraz pokażą kolejne dane z rynku pracy i wskaźnik inflacji. 

Stabilność po koreańsku

Na azjatyckich rynkach uwagę ponownie przyciąga Korea Południowa. Opublikowany dziś protokół z lipcowego posiedzenia Banku Korei pokazał, że podwyżka stóp o 25 pb (do 2,75%) może nie być końcem zacieśniania polityki. Część członków uznała, że pojedynczy ruch nie wystarczy do sprowadzenia inflacji do celu, a bank powinien rozważyć kolejne, nawet wyprzedzające działanie. Jastrzębi przekaz nieco łagodzi spadek lipcowej inflacji do trzymiesięcznego minimum, jednak mocny eksport półprzewodników, słabszy won i zadłużenie gospodarstw domowych nadal pozostają istotnymi czynnikami ryzyka. Jednocześnie władze próbują uspokoić sytuację na KOSPI, ograniczając udział lewarowanych ETF-ów na pojedyncze spółki do 20% portfela inwestora. Pierwsze dane pokazują spadek obrotów tymi instrumentami, ale po ostatnich kilkunastoprocentowych ruchach trudno jeszcze mówić o trwałym powrocie stabilności. Inwestorzy muszą więc mierzyć się jednocześnie z restrykcyjniejszym bankiem centralnym i próbą schłodzenia giełdowej spekulacji. Na głównych parach walutowych wtorek przynosi natomiast niewielkie zmiany. EUR/USD utrzymuje się w pobliżu 1,151$, a USD/PLN pozostaje przy 3,74 zł. Nieznacznie słabszy jest jedynie złoty wobec euro – kurs EUR/PLN wzrasta w okolice 4,31 zł. 


Przedstawione, w dystrybuowanych przez serwis raportach, poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora lub serwisu Walutomat.pl do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji" lub „doradztwa" w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor.

Autorzy serwisu są również właścicielem majątkowych praw autorskich do treści. Zabronione jest kopiowanie, przedrukowywanie, udostępnianie osobom trzecim i rozpowszechnianie treści w całości lub we fragmentach bez zgody autorów serwisu. Zgodę taką można uzyskać pisząc na adres kontakt@walutomat.pl.

adamczak-mae

Autor

Krzysztof Adamczak

Dealer walutowy związany z serwisem Walutomat.pl od 2015 roku. Swoją przygodę z rynkami finansowymi rozpoczął jeszcze w czasach akademickich. Uwielbia rozmawiać o rynkach zarówno z ekspertami, jak i studentami, z którymi dzieli się wiedzą również podczas gościnnych wykładów na uczelniach oraz na specjalistycznych eventach. Zawodowo zajmuje się hedgingiem, a prywatnie spekulacją na walutach, surowcach oraz indeksach giełdowych.