Walutomat logo

Rynek konsumuje TACO

Autor: Krzysztof Adamczak

Poniedziałek przynosi rynkom chwilę oddechu – po tym jak Donald Trump wycofał się z planowanego ataku na Iran, ceny ropy gwałtownie spadły. Na rynku walutowym uwagę przyciąga wspólna interwencja USA i Japonii oraz ryzyko zamykania carry trade. Obraz uzupełniają lepsze dane PMI z Polski i strefy euro, choć ostrożność inwestorów nie znika.

Chwyt rodem z telenoweli

Poniedziałek przynosi wyraźną ulgę na rynkach – po tym jak Donald Trump zrezygnował z zapowiadanego ataku na Iran i dał dyplomacji kolejną szansę. Prezydent USA przekonuje, że możliwe jest szybkie porozumienie dotyczące programu nuklearnego oraz ponownego otwarcia Cieśniny Ormuz, choć sam Teheran dementuje informacje o tym, że rozmowy rzeczywiście są prowadzone. Dla inwestorów to kolejna odsłona schematu określanego jako TACO – „Trump Always Chickens Out” – w którym ostre groźby ostatecznie ustępują miejsca negocjacjom. Reakcja rynku była natychmiastowa: ropa Brent potaniała o blisko 5% do około 84 dolarów, a WTI spadła poniżej 80 dolarów. W Izraelu, co nie może dziwić, decyzja wywołała irytację. Tamtejsi przedstawiciele mieli dowiedzieć się o zmianie planów z wpisu Trumpa w mediach społecznościowych i poczuć się pozostawieni na boku. Z drugiej strony dla państw Zatoki, w tym Arabii Saudyjskiej, oznacza ona natomiast wyraźną ulgę. Mohammed bin Salman wcześniej naciskał na dialog, obawiając się irańskiego odwetu na infrastrukturę energetyczną regionu. Spadek premii geopolitycznej ogranicza dziś presję inflacyjną, osłabia popyt na bezpiecznego dolara i poprawia otoczenie dla walut EM, w tym złotego. 

Jeny, ale mocny jen

Na rynku walutowym najważniejszym wydarzeniem pozostaje gwałtowne umocnienie jena, za którym stała skoordynowana interwencja Japonii i Stanów Zjednoczonych – pierwsza taka akcja od 2011 roku. Po kilku dniach spekulacji otrzymaliśmy niemal oficjalne potwierdzenie udziału Amerykanów, a japońskie Ministerstwo Finansów zapowiedziało, że oba państwa nie zawahają się ponownie wejść na rynek. Sam USD/JPY cofnął się z okolic 164 do około 156, a inwestorzy zaczęli redukować bardzo duże pozycje nastawione na dalsze osłabienie jena. Tu pojawia się jednak znacznie szersze ryzyko związane z carry trade. Przez lata inwestorzy pożyczali tanią japońską walutę i lokowali kapitał w bardziej dochodowych obligacjach, akcjach oraz walutach rynków wschodzących. Gwałtowne umocnienie jena zmniejsza opłacalność tej strategii i może wymusić zamykanie pozycji oraz sprzedaż aktywów na wielu rynkach jednocześnie. Właśnie dlatego kolejne interwencje byłyby zagrożeniem nie tylko dla spekulantów grających na wzrost USD/JPY. Mogłyby uruchomić falę delewarowania, podbić zmienność na giełdach, a tym samym uderzyć również w złotego, nawet jeśli sam słabszy dolar pozostaje dla polskiej waluty korzystny. Rynek musi więc liczyć się z ryzykiem globalnego efektu domina. 

Przemysł się rozkręca

Po piątkowym rekordowym odbiciu, azjatycka euforia szybko przygasła. KOSPI traci dziś ponad 5%, oddając część wcześniejszego rekordowego skoku o 18% i potwierdzając, że koreański rynek nadal pozostaje areną wyjątkowo gwałtownych ruchów. Znacznie spokojniejszy, choć umiarkowanie pozytywny obraz płynie z dzisiejszych danych makroekonomicznych. Polski PMI przemysłowy wzrósł w lipcu z 46,1 do 49,0 pkt, wyraźnie przekraczając prognozę 47,5 pkt. Sektor nadal znajduje się poniżej granicy wzrostu, ale spadki produkcji i zamówień wyhamowały, a zatrudnienie zwiększyło się po raz pierwszy od kwietnia 2025 roku. Poprawę widać również w strefie euro, gdzie PMI wzrósł z 51,4 do 51,9 pkt, natomiast w Niemczech osiągnął 52,2 pkt, najwyższy poziom od czterech lat. Optymizm studzi jednak słaby napływ nowych zamówień, ponieważ produkcję napędzała głównie realizacja wcześniejszych zaległości. Zupełnie inny obraz przedstawia Szwajcaria, gdzie inflacja spadła z 0,5% do 0,4%, pozostając blisko dolnej granicy celu SNB. Dane wspierają utrzymanie stopy na poziomie 0% i sugerują, że w razie nadmiernego umocnienia franka SNB sięgnie raczej po interwencje walutowe niż ruchy na stopach. Dla złotego bilans danych pozostaje więc lekko korzystny. 


Przedstawione, w dystrybuowanych przez serwis raportach, poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora lub serwisu Walutomat.pl do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji" lub „doradztwa" w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor.

Autorzy serwisu są również właścicielem majątkowych praw autorskich do treści. Zabronione jest kopiowanie, przedrukowywanie, udostępnianie osobom trzecim i rozpowszechnianie treści w całości lub we fragmentach bez zgody autorów serwisu. Zgodę taką można uzyskać pisząc na adres kontakt@walutomat.pl.

adamczak-mae

Autor

Krzysztof Adamczak

Dealer walutowy związany z serwisem Walutomat.pl od 2015 roku. Swoją przygodę z rynkami finansowymi rozpoczął jeszcze w czasach akademickich. Uwielbia rozmawiać o rynkach zarówno z ekspertami, jak i studentami, z którymi dzieli się wiedzą również podczas gościnnych wykładów na uczelniach oraz na specjalistycznych eventach. Zawodowo zajmuje się hedgingiem, a prywatnie spekulacją na walutach, surowcach oraz indeksach giełdowych.