Rynek długu w centrum uwagi, ale USD patrzy gdzie indziej
Nagłówki ekonomiczne skupiają się dziś na rentownościach obligacji. Inwestorzy oczekują coraz większej premii za ryzyko w długim terminie, a 30-latki dobijają do wieloletnich szczytów. Jednak rynek długu, szczególnie na długim końcu krzywej, zdaje się mieć wciąż ograniczony wpływ na FX. Tutaj po prostu o wiele bliższa jest perspektywa kolejnych posiedzeń FOMC, gdzie zmiana oczekiwań co do ścieżki monetarnej coraz mocniej uderza w USD.
Rentowności spoglądają znad przepaści?
Rentowności amerykańskich obligacji 30-letnich potwierdzają w trakcie dzisiejszej sesji wyjście powyżej 5,3%. Tym samym znalazły się najwyżej od ponad 20 lat. Inwestorzy żądają coraz większej premii za ryzyko, szczególnie na długim końcu krzywej. To może oznaczać, że rynek długu coraz poważniej wycenia strukturalne problemy amerykańskiej (ale nie tylko) gospodarki. Coraz szybsze tempo zadłużania państwa generuje impulsy wzrostowe dla PKB, ale coraz częściej stawia pytania o stabilność takiego układu przy m.in. pogarszających się perspektywach społecznych (szczególnie przyrostu naturalnego). Oczywiście, tak jak praktycznie na wszystkich rynkach, także ten dług jest podatny na spekulacje, czego szczególnym objawem w jego przypadku są tzw. bond vigilantes. Według popularnej koncepcji mają oni wręcz „karać” rządy za zbytnie zadłużanie i tym samym podsycanie inflacji. Konsensus ekonomiczny nie zakłada istnienia grupy „negatywnych aktorów” na rynku długu. Wskazuje on raczej, że gwałtowne zmiany rentowności prowadzą do eskalacji tych trendów, m.in. w związku z często automatycznymi rekalibracjami portfeli największych instytucji finansowych (które muszą mieć obligacje w swoim posiadaniu). Wydaje się jednak, że coraz bardziej zacieśniające się warunki finansowania zadłużenia nie mają jeszcze zauważalnego wpływu na inne najważniejsze obszary rynków finansowych.
Korekcyjny wtorek, ale USD pozostanie pod presją?
Na rynkach kapitałowych widzimy dziś lekkie schłodzenie nastrojów, ale na wielu parkietach możemy mówić raczej o realizacji zysków po kolejnej fali hossy. Mocna przecena dosięgnęła dziś jedne z najbardziej zmiennych indeksów, koreański KOSPI i japoński Nikkei straciły ok. 2,5%. W Europie po godz. 14 najmocniej spada fiński HEX (-1,2%), ale czerwień zadomowiła się prawie wszędzie. Przyzwoicie w tych warunkach wygląda GPW, gdzie WIG20 zniżkuje o jedynie 0,25%. Kontrakty na Wall Street wskazują na negatywne otwarcie również za Atlantykiem. Nastrojów inwestorów na pewno nie poprawiają eskalacyjne sygnały z Bliskiego Wschodu. Ropa Brent utrzymuje się powyżej 91 USD za baryłkę (sierpniowe maksima). Napięcia z Zatoki Perskiej przynajmniej na razie nie znajdują przełożenia na rynek walutowy, ze szczególnym uwzględnieniem USD. Dolar amerykański nie wykazuje walorów tzw. bezpiecznej przystani, czyli konflikt wokół Cieśniny Ormuz jest dla FX na dalszym planie. Na pierwszym pozostaje nastawienie do ruchów Rezerwy Federalnej. A tutaj (w dużej mierze dzięki danym makro z ostatnich dni: schłodzenie rynku pracy, słaba sprzedaż detaliczna) zdecydowanie słabnie rynkowa presja na szybkie podwyżki stóp procentowych. Co prawda jest ona wciąż teoretycznie na stole w przypadku wrześniowego posiedzenia, ale praktycznie z każdym dniem to prawdopodobieństwo się zmniejsza. Jeżeli kolejne odczyty (już zaraz produkcja przemysłowa, wskaźniki PMI oraz preferowana przez Fed inflacja PCE) potwierdzą zadyszkę USA, to szanse na szybki ruch na stopach spadną jeszcze bardziej, a to powinno wywołać kolejną falę osłabienia USD.
Kurs EUR/USD, po wczorajszej próbie wyjścia powyżej 1,16 $, dzisiaj koryguje się do 1,157 $. Jeżeli wtorkowa lub środowa dzienna świeca utrzyma się powyżej tego poziomu, powinno to stanowić silny techniczny sygnał do dalszych wzrostów. Kurs USD/PLN, po wczorajszym epizodzie z naruszeniem od góry 3,71 zł, dziś wraca do 3,73 zł. Na parze EUR/PLN dostrzeżemy siłę wspólnej waluty na szerokim rynku. Kurs euro przetestował od dołu 4,32 zł, tym samym ustanawiając sierpniowe jednodniowe maksimum.
Przedstawione, w dystrybuowanych przez serwis raportach, poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora lub serwisu Walutomat.pl do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji" lub „doradztwa" w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor.
Autorzy serwisu są również właścicielem majątkowych praw autorskich do treści. Zabronione jest kopiowanie, przedrukowywanie, udostępnianie osobom trzecim i rozpowszechnianie treści w całości lub we fragmentach bez zgody autorów serwisu. Zgodę taką można uzyskać pisząc na adres kontakt@walutomat.pl.