Płochliwy złoty
Wczoraj prezes Glapiński podkreślał, że nie jest nadmiernie płochliwy i że politykę monetarną czeka teraz gołębi skręt ku niższym stopom procentowym. Dzielność szefa NBP niestety nie udzieliła się lokalnej walucie i złoty dziś kapituluje na całej szerokości rynku.
Glapiński rozkłada gołębie skrzydła
Ewidentnie widać, że Adam Glapiński zatęsknił za czasami, gdy blask reflektorów oświetlał jego słowa. Prezes NBP wczoraj określił nastawienie RPP jako „ostrożnie gołębie”, a własne już bez większych zahamowań jako „zdecydowanie gołębie”. Najwięcej emocji wywołała sugestia, że po wakacjach mógłby sam złożyć wniosek o obniżkę stóp o 25 pb. Od razu zastrzegł, że nie wie, czy znajdzie dla niego większość i raczej wykluczył dwa ruchy w tym roku, ale rynek usłyszał przede wszystkim słowo „obniżka”. Argumenty Glapińskiego nie są szczególnie kontrowersyjne: inflacja wróciła w okolice celu, płace hamują, a gospodarka nie generuje już tak silnej presji cenowej. Do tego prezes dał jasno do zrozumienia, że obecna słabość złotego nie spędza mu snu z powiek. Inwestorzy potraktowali to niemal jak zaproszenie do dalszej sprzedaży krajowej waluty. Rentowności obligacji spadły, a kursy głównych walut ruszyły w górę. Gołębie dostały więc przestrzeń do lotu, choć wydaje się, że kurnik RPP wciąż nie stał się monogatunkowy.
Nienachalne prognozy
Dzisiejsza projekcja NBP miała uporządkować obraz po konferencji, ale zamiast jasnej odpowiedzi dostaliśmy kolejny materiał do interpretacji. Ścieżka inflacji została podniesiona: bank centralny oczekuje obecnie średniorocznego CPI na poziomie 2,9% w 2026 r., 2,7% w 2027 r. i 2,2% w 2028 r. W marcowej projekcji było to odpowiednio 2,3%, 2,4% i 2,3%. Jednocześnie lekko obniżono prognozy wzrostu gospodarczego – do 3,7% w tym roku i 2,8% w przyszłym. To układ, który daje RPP przestrzeń do pojedynczej obniżki, ale trudno go uznać za zielone światło dla pełnego cyklu luzowania. Inflacja pozostaje w paśmie celu, jednak została zrewidowana w górę, a ryzyka związane z energią, usługami i importem nie zniknęły. Z drugiej strony słabszy wzrost i hamujące wynagrodzenia będą ciągnąć ceny w dół. Projekcja nie podważa więc scenariusza jesiennego cięcia o 25 pb, ale przypomina, że „zdecydowanie gołębie” nastawienie prezesa niekoniecznie musi oznaczać równie zdecydowanie gołębią większość w Radzie.
Pełna kapitulacja złotego
Piątkowa sesja przynosi kontynuację ruchu rozpoczętego podczas wczorajszej konferencji Adama Glapińskiego. Rynek najwyraźniej uznał, że „ostrożnie gołębie” nastawienie RPP może oznaczać realny powrót do obniżek stóp już po wakacjach, a złoty szybko płaci za tę zmianę oczekiwań. Kurs EURPLN zbliżył się dziś do 4,35 zł, osiągając najwyższy poziom od listopada 2024 roku. Dolar przebił 3,80 zł i jest najdroższy od maja ubiegłego roku, natomiast funt przekroczył 5,10 zł, wracając do poziomów niewidzianych od stycznia 2025 roku. Skala ruchu pokazuje, że inwestorzy nie reagują wyłącznie na jedną wypowiedź prezesa NBP, lecz zaczynają wyceniać szerszy rozdźwięk między potencjalnym luzowaniem polityki w Polsce a możliwością dalszych podwyżek stóp w USA i strefie euro. Szczególnie niepokojąco wygląda zachowanie euro, które przełamało górne ograniczenie obowiązującej od kilku miesięcy konsolidacji. Jeżeli kurs utrzyma się powyżej 4,30 zł, rynek może zacząć spoglądać w kierunku 4,40 zł. Na razie próby odreagowania są płytkie, a piątkowy handel sugeruje, że słowa Glapińskiego nie zostały potraktowane jako jednorazowy komunikacyjny wypadek, lecz jako zapowiedź realnej zmiany w polityce RPP.
Przedstawione, w dystrybuowanych przez serwis raportach, poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora lub serwisu Walutomat.pl do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji" lub „doradztwa" w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor.
Autorzy serwisu są również właścicielem majątkowych praw autorskich do treści. Zabronione jest kopiowanie, przedrukowywanie, udostępnianie osobom trzecim i rozpowszechnianie treści w całości lub we fragmentach bez zgody autorów serwisu. Zgodę taką można uzyskać pisząc na adres kontakt@walutomat.pl.