Walutomat logo

Gorący czwartek i tąpnięcie na dolarze

Autor: Dawid Górny

Wczorajsze doniesienia zza oceanu wprowadziły zmienność na rynku walutowym. FED nie zmienił kosztu pieniądza i nie dał jastrzębiego przekazu, co zawiodło wielu inwestorów. Ucierpiał na tym dolar, ale zyskało wiele innych walut. Zaliczają się do nich polski złoty, euro czy japoński jen. Za nami decyzja Banku Anglii, która przeszła bez większego echa. Być może dlatego, że to nie koniec istotnych publikacji makro – jeszcze dziś poznamy kolejne.

Powściągliwy Warsh

Każdy kto czekał na jastrzębie doniesienia ze Stanów Zjednoczonych czuje dziś rozczarowanie. Amerykańscy decydenci nie tylko nie zmienili stóp procentowych. Wypowiedź Prezesa FED na konferencji prasowej była daleka od rygorystycznego podejścia do inflacji. Zabrakło również konkretów co do przyszłych decyzji. Zatem nic się nie zmienia w retoryce amerykańskiego banku centralnego, gdyż rynki nadal nie będą otrzymywać żadnych wskazówek w kwestii przyszłych posiedzeń. Cementuje się narracja, że najważniejsze będą dane makroekonomiczne napływające z gospodarki, z tym że Powell nazywał to wait&see, a Warsh odchodzeniem od forward guidance. Jednym z nielicznych znaków obrazujących stanowisko całego gremium jest wynik głosowania. 9 członków optowało za pozostawieniem stóp procentowych bez zmian, a 3 domagało się podwyżki o 25 p.b. Ostatecznie koszt pieniądza w USA pozostał w przedziale 3,50-3,75%. Po decyzji rynek wyprzedawał amerykańską walutę. Skalę odpływu kapitału z USD obrazuje indeks dolara, który w czwartkowe popołudnie spadł w okolice 100,50 pkt. Przed decyzją wskaźnik znajdował się o cały punkt wyżej. Oznacza to całkowite wymazanie zysków „zielonego” z ostatnich 10 dni. Co warte uwagi, wzrost ryzyka geopolitycznego spowodowany intensyfikacją ataków na Bliskim Wschodzie nie umacnia dolara jako bezpiecznej przystani na forex.

Wpływ na forex

Po wczorajszej publikacji kurs EUR/USD dosłownie wystrzelił. W czwartkowe południe notowania znalazły się powyżej 1,148 USD, co jest około jednocentowym osłabieniem do euro względem poziomu sprzed decyzji FED. Z technicznego punktu widzenia jest to powrót wykresu do górnej granicy lipcowej konsolidacji i zanegowanie trzymiesięcznej linii trendu spadkowego. Dla wspólnej waluty jest to oczywiście dobra informacja. Co więcej, w czwartek euro jest wspierane także lepszymi od prognozowanych wstępnymi danymi PKB. W Niemczech odnotowano wzrost o 0,9% r/r, przy prognozowanym spadku z 0,8% r/r na 0,6% r/r. Dla całej strefy euro było to 1% r/r, przy konsensusie mówiącym o 0,5% r.r. Takie otoczenie sprzyja również złotemu, który w końcu znajduje siły na wyprowadzenie ataku. Kurs EUR/PLN w południe zbliżał się do 4,30 PLN, a USD/PLN do 3,75 PLN. Na wyprzedaży dolara zyskał także jen, który w ciągu ostatnich dni był najsłabszy względem waluty zza oceanu od blisko 40 lat. Jeszcze tydzień temu wykres USD/JPY ocierał się o 164 JPY. W momencie pisania tekstu jest to 162,8 JPY. Wspomniany wykres znajduje się w ważnym miejscu, dlatego warto go obserwować, zwłaszcza że już jutro poznamy decyzję Banku Japonii w sprawie kosztu pieniądza, która może pogłębić albo wymazać dzisiejsze zyski jena. 

Z przymrużeniem oka

Bank Anglii podobnie jak FED nie zmienił stóp procentowych. To niejedyne podobieństwo z amerykańskimi decydentami. Koszt pieniądza na Wyspach pozostał przy 3,75%. Dodatkowo w przeprowadzonym głosowaniu również 3 członków domagało się podwyżki. Jest to zmiana względem poprzednich dyskusji, gdzie odnotowano 2 jastrzębie głosy. Rynek bardzo spokojnie przyjął publikację, która praktycznie nie wpłynęła na notowania funta. Oznacza to, że w centrum uwagi inwestorów są nie tylko dzisiejsze dane inflacyjne z Niemiec (które poznamy o godzinie 14:00), ale też raport nt. wydatków Amerykanów, PKB i wnioski o zasiłek dla bezrobotnych z USA (publikacja pół godziny później) . Każda z powyższych może wpływać na notowania forex. Jutro także możemy spodziewać się zmienności notowań na wykresach walut, w szczególności złotego, gdyż poznamy odczyty dynamiki cen z Polski, innych krajów europejskich, jak i całej strefy euro.


Przedstawione, w dystrybuowanych przez serwis raportach, poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora lub serwisu Walutomat.pl do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji" lub „doradztwa" w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor.

Autorzy serwisu są również właścicielem majątkowych praw autorskich do treści. Zabronione jest kopiowanie, przedrukowywanie, udostępnianie osobom trzecim i rozpowszechnianie treści w całości lub we fragmentach bez zgody autorów serwisu. Zgodę taką można uzyskać pisząc na adres kontakt@walutomat.pl.

dawid-mae

Autor

Dawid Górny

Analityk i dealer walutowy związany z serwisem Walutomat.pl. Jest autorem komentarzy walutowych, w których analizuje bieżącą sytuację rynkową. Specjalizuje się w analizie rynku walut fiducjarnych oraz kryptowalut. Aktywnie inwestuje na obu tych rynkach. Fascynuje go wpływ psychologii, a co za tym idzie, emocji na podejmowane decyzje inwestycyjne. Pasjonat technologii blockchain i jej zastosowania w finansach.