PLN na rozstaju, EUR/USD stabilnie powyżej 1,08 $

17 sty 2023 Autor: Adam Fuchs

Po dość spokojnym otwarciu tygodnia (bez świętujących Amerykanów) wtorek przynosi o wiele więcej emocji. Z jednej strony napłynęły ważne publikacje makro (np. z Chin), a z drugiej czuć oczekiwanie na Wall Street i na panujące tam nastroje. Na rynku widać wciąż niepewność, ale też ciekawe przesunięcia aktywów, na których od poranka zyskiwały chociażby CHF i GBP.

Chiny na zielono

Naprawdę niezłe dane napłynęły z drugiej gospodarki świata. Chociaż trzeba chyba dodać, że niezłe jak na aktualne okoliczności. W innej fazie cyklu za takie wyniki w Państwie Środka zapewne poleciałyby głowy (oczywiście tylko metaforycznie). Niemniej chińskie tempo PKB w czwartym kwartale 2022 r. wyniosło 2,9% w ujęciu rocznym. Co prawda wynik był gorszy od poprzedniego o 1%, ale za to o prawie identyczną wartość lepszy od prognoz. Wyraźnie powyżej oczekiwań wypadły także grudniowa produkcja przemysłowa (+1,3% rok do roku) i sprzedaż detaliczna (-1,8%). Stabilna sytuacja panuje na rynku pracy, gdzie stopa bezrobocia ponownie spadła do 5,5%. Chociaż co do wiarygodności odczytów zza Muru pojawiają się pewne wątpliwości, to mimo wszystko rezultaty należy uznać za dość optymistyczne. Jeżeli w Chinach nie będzie aż tak źle, jak przewidywano jeszcze do niedawna (największe banki inwestycyjne rewidują prognozy w górę), to powinna być to dobra informacja dla całej globalnej gospodarki. Warto jednak pamiętać, że po rezygnacji z polityki zero-covid epidemia rozlała się po Państwie Środka, a szczyt zakażeń przewidywany jest dopiero na połowę lutego, kiedy dostrzegalny będzie efekt największej corocznej migracji na świecie (w związku z obchodami chińskiego Nowego Roku). Covid może jeszcze pokrzyżować dobre nastroje. W dłuższej perspektywie warto zwrócić uwagę na fakt, że w 2022 r. po raz pierwszy od 60 lat spadła liczba ludności Chin (nadal przekracza ona 1,4 mld) i ta tendencja już wkrótce stanie się prawdziwym wyzwaniem dla rządzących.

Pozytywnie także w Europie

Dobre dane napłynęły również z Wysp, gdzie w dalszym ciągu mocno trzyma się rynek pracy, a stopa bezrobocia zatrzymała się na poziomie 3,7%. Trudno te odczyty uznać za impuls dla funta, ale trzeba przyznać, że w trakcie wtorkowej sesji brytyjska waluta radzi sobie lepiej niż dobrze. Co prawda po południu oddaje część porannych zysków, ale i tak wciąż zyskuje w parze z EUR czy USD, co przekłada się również na GBP/PLN, które próbuje wybić od dołu 5,30 zł. Pozytywne informacje dla wspólnej waluty napłynęły z Niemiec, gdzie zdecydowanie powyżej oczekiwań (-15 pkt) wypadł Indeks ZEW, badający nastroje ekonomiczne w największej unijnej gospodarce. Po raz pierwszy od lutego 2022 r. rezultat wyniósł powyżej zera (+16,9 pkt) i jeśli kolejne odczyty potwierdzą ten kierunek, to będzie można mówić o zmianie trendu i tym samym nastawienia gospodarczego zachodnich sąsiadów. Patrząc na wykres EUR/USD można stwierdzić, że euro czekało właśnie na taki impuls i główna para walutowa odbiła znowu na północ, docierając w pobliże 1,085 $. Jednak dopiero otwarcie sesji w Nowym Jorku da nam odpowiedź co do trwałości tego ruchu.

W oczekiwaniu na kierunek

A skoro słabszy jest USD, to pewnie przekłada się to na lepszą pozycję złotego na szerokim rynku? Cóż, we wtorek odpowiedź na to pytanie nie jest wcale tak prosta. Rzeczywiście bez niespodzianek deprecjacja USD znajduje swoje odzwierciedlenie w kursie dolara, który o godz. 15 znajduje się poniżej 4,33 zł. Kurs euro próbował za to wybić od dołu 4,70 zł, ale rodzima waluta poradziła sobie z tym atakiem i EUR/PLN stabilizuje się poniżej tego poziomu (a zarazem blisko punktu odniesienia). Inaczej sprawy mają się z innymi głównymi walutami, które na złotego promieniują swoją świetną ogólnorynkową postawą w trakcie wtorkowej sesji. Helwecka waluta po trudniejszych dniach przystąpiła do kontrataku i ponownie sprowadziła kwotowania EUR/CHF poniżej parytetu. Przekłada się to na odbicie kursu franka, który po południu balansuje na 4,70 zł. Na razie nie wygląda to na więcej, niż korektę ostatnich ruchów, ale warto się będzie przyglądać pozycji CHF. Niepewny złoty i tak wygląda lepiej od warszawskiego parkietu, gdzie solidarnie (choć w różnym stopniu) zniżkują główne indeksy. Pamiętajmy jednak, że GPW z jednej z najsłabszych giełd w ostatnich tygodniach przerodziła się w jedną z najsilniejszych, dlatego sesyjne korekty nie powinny aż tak bardzo zaskakiwać. Reszta Europy nie potrafi znaleźć kierunku, a indeksy znajdują się blisko poziomów otwarcia. Wszyscy czekają na karty, które na stół wyłoży Wall Street, a kontrakty futures wskazują, że otwarcie może być lekko negatywne.

Przedstawione, w dystrybuowanych przez serwis raportach, poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora lub serwisu walutomat.pl do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji” lub „doradztwa” w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor.

Autorzy serwisu są również właścicielem majątkowych praw autorskich do raportów. Zabronione jest kopiowanie, przedrukowywanie, udostępnianie osobom trzecim i rozpowszechnianie raportów w całości lub we fragmentach bez zgody autorów serwisu. Zgodę taką można uzyskać pisząc na adres kontakt@walutomat.pl.

Zobacz także


Komentarz walutowy

Dziś o 20 decyzja FED

01 lut 2023

Dawid Górny

Komentarz walutowy

Czekając na bankierów

31 sty 2023

Adam Fuchs

Komentarz walutowy

Polska prawie na 5

30 sty 2023

Adam Fuchs