Walutomat logo

Pewna jest tylko zmienność

Autor: Adam Fuchs

Kolejna gwałtowna fala umocnienia JPY wprowadza coraz więcej zamieszania na globalnych rynkach finansowych. Obawy inflacyjne podsycane przez surowcową presję utrzymują rentowności obligacji na szczytach. Bankierzy centralni raz jeszcze stają przed wyzwaniem, na które nie ma łatwych i prostych odpowiedzi.

Wielka przemiana jena

Jeszcze zaledwie tydzień temu kurs USD/JPY przekraczał 160 ¥ i tym samym wymazał połowę z umocnienia po poprzedniej interwencji walutowej (z końca lipca). Wtedy praktycznie nikt nie spodziewał się, że w tym czasie jen zyska przeszło 4% i będzie bliski najsilniejszej pozycji w tym roku. Gwałtowność tej zmiany może budzić obawy o równie znaczące odreagowania, ale możliwe, że tym razem inwestorzy zaczynają wierzyć, że po stronie JPY pojawiło się także fundamentalne wsparcie. Rynki zdają się coraz bardziej przekonane, że Bank Japonii będzie zmuszony do bardziej agresywnych podwyżek stóp procentowych, a przyszłotygodniowe posiedzenie tego gremium tylko rozpala oczekiwania. Scenariusz zacieśniania jest dodatkowo podsycany danymi makro, tylko dziś okazało się, że płace realne w lipcu rosły najszybciej od maja 2021 roku (+2,4% rdr). Gwałtowna zmiana na JPY i ta związana z oczekiwaniami co do japońskich stóp coraz realniej staje się obciążeniem także dla reszty globalnych finansów. Przy takim układzie coraz większą skalę osiąga zamykanie transakcji carry trade finansowanych jenem (tani japoński pieniądz finansuje inwestycje w inne aktywa). Ponieważ nikt nie jest pewny co do skali tego typu operacji, to rosną obawy o stabilność globalnych finansów, ze szczególnym naciskiem na rynki kapitałowe. We wtorek po południu kurs USD/JPY jest blisko 154 ¥.

Presja się rozlewa

Tydzień temu od entuzjastów jena o wiele łatwiej było znaleźć inwestorów nastawionych byczo w stosunku do surowców energetycznych i to oni są jednymi z najbardziej wygranych w ostatnich dniach. Cena baryłki europejskiej odmiany ropy Brent jest już bliska 100 USD, a sierpień kończyła przy 90 USD. Sytuacja na rynku ropy przekłada się oczywiście na jej przetwory, diesel (kluczowy dla transportu) osiągnął historyczne rekordy i podwoił swoją cenę od początku konfliktu na Bliskim Wschodzie. Z europejskiej perspektywy równie źle wygląda sytuacja na rynku gazu ziemnego, który jest kluczowy zarówno dla konsumentów (m.in. ogrzewanie), jak i dla przemysłu. Za MWh amsterdamskiego benchmarku TTF trzeba płacić już ponad 73 EUR. Tym samym przebite zostały marcowe szczyty i surowiec znalazł się najwyżej od przełomu 22/23. Efektem jest już nie tylko bardzo droga energia, ale też niepokojąco niskie zapełnienie europejskich magazynów (tylko 66%) na chwilę przed początkiem sezonu grzewczego. Oczywiście główny powód kolejnej wzrostowej fali cen to wojna w Zatoce Perskiej, która cały czas ogranicza podaż surowców energetycznych. Kiedy tylko nikt nie strzela w Cieśninie Ormuz, to jemeńscy Huti (sojusznicy Iranu) atakują infrastrukturę w Arabii Saudyjskiej. 

W oczekiwaniu na zmienność FX

Jeżeli komuś brakuje jeszcze impulsów rynkowych, to właśnie dziś Kanada wprowadziła odwetowe cła na USA (15%-50% na ponad 700 produktów). Kolejny akt wojny celnej następuje po zerwaniu negocjacji handlowych, kiedy Kanadyjczycy nie byli w stanie zaakceptować żądania konsultacji z Amerykanami wszystkich swoich umów handlowych z innymi partnerami. Na rynkach widać coraz większą niepewność, która może znaleźć ujście w większej zmienności, ale pewnie dopiero przy okazji najważniejszych wydarzeń tego tygodnia (czwartek decyzja EBC, piątek inflacja CPI z USA). We wtorek mieszane nastroje panują na giełdach, w Europie zyskuje Amsterdam, płasko jest Paryż czy Frankfurt, a tracą Mediolan i Madryt. Rynkami bazowymi zupełnie nie przejmuje się Warszawa, gdzie WIG20 rośnie o 0,8%. Słabnąca pozycja dolara wobec jena przestała automatycznie przekładać się na EUR/USD. Kurs eurodolara raz jeszcze ugrzązł w lokalnej konsolidacji, której wahania ograniczają się już do ledwo 30 pipsów. Pod lekką presją znalazł się dziś polski złoty, ale jego zachowanie koresponduje z innymi walutami regionu, a nawet szerzej z koszykiem walut EM. Kurs euro coraz wyraźniej przekracza 4,31 zł, a kurs dolara zbliża się do 3,72 zł.


Przedstawione, w dystrybuowanych przez serwis raportach, poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora lub serwisu Walutomat.pl do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji" lub „doradztwa" w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor.

Autorzy serwisu są również właścicielem majątkowych praw autorskich do treści. Zabronione jest kopiowanie, przedrukowywanie, udostępnianie osobom trzecim i rozpowszechnianie treści w całości lub we fragmentach bez zgody autorów serwisu. Zgodę taką można uzyskać pisząc na adres kontakt@walutomat.pl.

adam-maly

Autor

Adam Fuchs

Analityk i dealer walutowy m.in. serwisu Walutomat.pl, z którym związany jest od 2019 roku. Jest autorem licznych komentarzy, analiz walutowych oraz artykułów o tematyce gospodarczej. Często gości w telewizyjnych programach biznesowych, gdzie opowiada o rynkach finansowych. Zwycięzca 10. edycji prestiżowego turnieju Liga Traderów. Z przyjemnością dzieli się wiedzą i doświadczeniem ze studentami i uczniami w ramach wydarzeń skierowanych do młodzieży. Pasjonat danych, a co za tym idzie analizy fundamentalnej i mechanizmów rynkowych. W wolnym czasie zgłębia psychologię inwestowania, która pomaga w podejmowaniu indywidualnych decyzji inwestycyjnych.