Gdy oczekiwania depczą rzeczywistość.

27 Kwi 2017

Administracja Donalda Trumpa wreszcie zaprezentowała zarys planu podatkowego, dziś uwagę rynków skupiają banki centralne.

A miało być tak pięknie…

I było. Wczoraj wieczorem poznaliśmy oficjalny zarys planu reformy podatkowej. Podatki będą niższe, cały system prostszy, bardziej przyjazny dla obywatela. Przede wszystkim ma zostać ograniczona liczba progów podatkowych, których teraz jest absurdalnie dużo. Po zmianach zostanie ich tylko trzy. Mniej zapłacą firmy, które do tej pory oddawały 35% zysku (niektóre nawet prawie 40%). Po zmianach będzie to tylko 15%. Wyższe za to będą ulgi podatkowe, zwłaszcza dla rodzin z dziećmi. Zniknie też kilka danin, w tym ta odnosząca się do spadku.

To skoro jest tak dobrze, to czemu jest tak źle?

Rynki postanowiły zignorować wczorajsze doniesienia. Reakcja na walutach była raczej niewielka, a zamiast umocnienia dolara obserwowaliśmy jego osłabienie. Jak to rozumieć? Po pierwsze plan został zmiażdżony przez oczekiwania, które rosły z każdym dniem. Sam Trump nie omijał wielkich słów, płomiennie opowiadając, ile dobrego przyniesie ów reforma. Po drugie zabrakło drugiej strony medalu. Rynki nie dowiedziały się, skąd prezydent chce pozyskać środki na wprowadzenie tego planu, a jego koszty zapewne będą ogromne. Wszystko to dzieje się w rzeczywistości kryzysu zadłużenia. Limit długu nadal nie został podniesiony, więc administracja musi dokładnie obejrzeć każdego dolara przed jego wydaniem. To rodzi obawy, że plan może i jest wspaniały, ale nierealny do wdrożenia i podzieli los ustawy znoszącej Obamacare.

Co zrobi Draghi?

Dzisiaj w centrum uwagi pozostają banki centralne. Za nami pierwsze dwie decyzje w sprawie stóp procentowych. Żadna nie okazała się przełomowa. Zarówno Bank Japonii, jak i Riksbank nie zmieniły założeń polityki monetarnej. Pozostają one jednak w cieniu EBC, który skupia na sobie wszelkie zainteresowanie. Jak bumerang powracają nadzieje na zakończenie ultra luźnej polityki europejskiego banku. Tym razem pretekstem są wybory we Francji oraz wygaśnięcie ryzyk politycznych. Mario Draghi nie raz już jednak pokazywał jak bardzo jest przywiązany do gołębiej polityki ignorując dużo ważniejsze argumenty za zakończeniem programu QE. Czego więc można się spodziewać? Pójścia w ślady swoich odpowiedników z Japonii i Szwecji. Strategia wait and see prawdopodobnie będzie kontynuowana, co oznacza, że Włoch po raz kolejny nas zapewni, że bank centralny panuje nad sytuacją i będzie reagował, dopiero gdy przyjdzie na to odpowiedni moment.

Przedstawione, w dystrybuowanych przez serwis raportach, poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora lub serwisu walutomat.pl do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji” lub „doradztwa” w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor.

Autorzy serwisu są również właścicielem majątkowych praw autorskich do raportów. Zabronione jest kopiowanie, przedrukowywanie, udostępnianie osobom trzecim i rozpowszechnianie raportów w całości lub we fragmentach bez zgody autorów serwisu. Zgodę taką można uzyskać pisząc na adres kontakt@walutomat.pl.

Zobacz także


Komentarz walutowy

Złoty odrabia straty

15 Lis 2019

Adam Fuchs

Komentarz walutowy

Niemcy bronią się przed recesją

14 Lis 2019

Adam Fuchs

Komentarz walutowy

Trumpa naginanie woli

13 Lis 2019

Krzysztof Adamczak