Globalnie inwestorzy skupiają się na dzisiejszym odczycie z amerykańskiego rynku pracy. Potencjalny milion nowych etatów robi wrażenie i działa na wyobraźnię. Ciekawie jest również na funcie. Lokalnie to wszystko jest jednak wreszcie przyćmione przez inflację oraz dzisiejszą konferencję prezesa Glapińskiego.

Pora na konsekwencje

NBPowski „jakośtobędzizm” zaczyna przynosić efekty w postaci rozpędzonej inflacji. Tematem tygodnia na rynku złotego jest ostatni odczyt o dynamice cen i jego wpływie na działanie banku centralnego. Preambułę widzieliśmy już w środę, gdy Rada POLITYKI Pieniężnej została zmuszona nie tylko do wewnętrznej dyskusji, od czego w ostatnim czasie raczej odwykła, ale nawet do edycji komunikatu po posiedzeniu. A to już jest novum, obok którego trudno przejść obojętnie. Dynamika cen tak mocno zaskoczyła gremium decyzyjne, że ci w popłochu postanowili wyciąć z biuletynu wszelkie wzmianki dotyczące celu inflacyjnego. Sztuczka z rozbitym wazonem rodem z przedszkola jednak się nie udała i z całą pewnością będzie to temat numer jeden dzisiejszej konferencji prasowej prezesa Glapińskiego. Oczywiście o ile dojdzie ona do skutku. Przewodniczącego RPP czeka trudne zadanie obrony wiarygodności banku centralnego, a przecież działaniami z ostatniego roku (jak nie więcej) zapędził siebie w kozi róg. Dłużej nie można ukrywać, że problem inflacji nie istnieje, co więcej coraz trudniej będzie wmówić rynkom, że jest ona przejściowa. Patrząc na nadchodzące ożywienie gospodarcze, wychodzenie z lockdownu, przyspieszające płace, można odnieść wrażenie, że jesteśmy dopiero na początku lawiny inflacyjnej.

Świat się rozpędza

Konferencja szefa NBP rozpocznie się 30 minut po ogłoszeniu raportu z amerykańskiego rynku pracy. I prawdopodobnie on również nie ułatwi zadania prezesowi Glapińskiemu. Rynek oczekuje wyniku na poziomie miliona nowych etatów i będzie to najlepszy dowód na to, że amerykańska gospodarka się rozpędza. Ryzyko potencjalnego przegrzania powoli przestaje być abstrakcją, a o tym, że coś jest na rzeczy, niech świadczą ostatnie wypowiedzi pani sekretarz skarbu Janet Yellen. Zasugerowała ona powrót do klasycznego modelu zarządzania państwem, gdzie rząd stara się rozhuśtać gospodarkę, a bank centralny ma zadbać o wartość pieniądza. FED niestety przynajmniej na razie nie wziął sobie słów swojej byłej szefowej do serca, ale wydaje się to być tylko kwestią czasu.

Funt w blokach startowych

Warto również przyjrzeć się sytuacji na brytyjskim funcie. Ma on za sobą wyjątkowo korzystną serię odczytów makroekonomicznych. Do tego stopnia, że w ostatnim czasie podniesiona została predykcja wzrostu gospodarczego na ten rok z 5% do 7,5%. Praktycznie wszystkie odnogi PKB wykazują symptomy ożywienia, sytuacja pandemiczna wydaje się opanowana, a jednak funt wciąż pozostaje w ryzach. Dzieje się tak ze względu na wybory parlamentarne w Szkocji, co jest o tyle ciekawe, że ich przełożenie na realne ryzyka dla brytyjskiej waluty są mocno złożone i istotnie przesunięte w czasie. Głównym zagrożeniem pozostaje zwycięstwo SNP, którego celem jest doprowadzenie do kolejnego referendum niepodległościowego. Zgodę na to jednak musi wyrazić rząd w Londynie i choć pewnie ostatecznie to zrobi, to najpierw będzie chciał rozegrać jak najwięcej partii pod siebie. Ostatnim razem SNP była trzymana w szachu przez trzy lata i wątpliwe, by tym razem miało to wyglądać inaczej. Zresztą Brytyjczycy pokochali sagi referendalne i potrafią fenomenalnie je rozgrywać. Nasi rodzice mieli „Mode na sukces”, my mamy wyspiarskie głosowania.

Piątkowa sesja dla złotego jest jak cały tydzień, niby nie ma tragedii, ale widać wyraźne osłabienie. Dolar znowu powoli dobija do 3,80 zł, euro atakuje poziom 4,60 zł. Funt doszedł do górnego ograniczenia bieżącej konsolidacji i kosztuje 5,28 zł. Za franka zapłacimy 4,17 zł.

Przedstawione, w dystrybuowanych przez serwis raportach, poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora lub serwisu walutomat.pl do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji” lub „doradztwa” w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor.

Autorzy serwisu są również właścicielem majątkowych praw autorskich do raportów. Zabronione jest kopiowanie, przedrukowywanie, udostępnianie osobom trzecim i rozpowszechnianie raportów w całości lub we fragmentach bez zgody autorów serwisu. Zgodę taką można uzyskać pisząc na adres kontakt@walutomat.pl.

Zobacz także


Komentarz walutowy

Co ma piernik sprzedaż detaliczna do wiatraka?

17 Wrz 2021

Krzysztof Pawlak

Komentarz walutowy

Ani słowa o inflacji

16 Wrz 2021

Krzysztof Adamczak

Komentarz walutowy

Deklinacja inflacji

15 Wrz 2021

Krzysztof Adamczak