Na rynku nie brakuje impulsów do gry, jednak inwestorzy podchodzą do nich z pewnym dystansem. Syndrom piątkowych NFP jest aż nadto wyczuwalny. Dzisiejsze dane raczej przesądzają nadchodzącą podwyżkę stóp w Nowej Zelandii, przez co kiwi jest dziś najmocniejszą z najważniejszych walut.

Cisza długo nie potrwa

Środowa sesja mimo kilku ciekawych tematów do gry pozostaje raczej senna. Jest tak przede wszystkim ze względu na piątkowe dane z amerykańskiego rynku pracy, które po poniedziałkowych słowach Wallera jeszcze bardziej zyskały na znaczeniu. Dzisiaj pewien przedsmak mogliśmy poczuć dzięki odczytowi ADP, zwłaszcza że te mocno rozczarowały. Wynik na poziomie 330 tysięcy jest ponad dwukrotnie niższy od oczekiwań, jak i poprzedniego odczytu. To mógłby być pewien prognostyk przed piątkiem, ale inwestorzy w ostatnim czasie nauczyli się ignorować ten raport. Co ciekawe powtórka na koniec tygodnia byłaby dla nich wymarzonym scenariuszem, gdyż mocno oni liczą na utrzymanie ultraluźnej polityki banków centralnych. Dzisiejszy rezultat dodatkowo sprawia, że warto poświęcić chwilę na słowa Richarda Clarida wiceszefa FED. Jego wystąpienie rozpocznie się o 16 naszego czasu i jestem w stanie sobie wyobrazić scenariusz, w którym będzie ono kulminacyjnym punktem dzisiejszej sesji. 

Kiwi w cenie

W szerszym ujęciu (nie stricte dolarowym) warto przyjrzeć się dzisiejszym odczytom z Nowej Zelandii, które praktycznie przesądzają nadchodząca podwyżkę stóp procentowych. Co więcej, rynek powoli przyzwyczaja się do myśli, że do końca roku czekają nas nawet trzy takie ruchy. Powoduje to, że nowozelandzki dolar, potocznie nazywany kiwi, jest dziś najmocniejszy z grona walut G-10. Co więcej, ciągnie za sobą pozostałe pro jastrzębie waluty z koszyka, czyli norweską koronę oraz dolara australijskiego. Norwedzy również są już zdecydowani na podniesienie stóp procentowych i zrobią to prawdopodobnie na jesień. Za to Australijczycy rozpoczęli ostatnio proces taperingu i prawdopodobnie będą go rozwijać w najbliższym czasie. Na drugiej szali znalazły się waluty uznawane za bezpieczne przystanie, czyli jen i frank. Warto zauważyć, że dalej słabo radzi sobie dolar amerykański.

Złoty korzysta

Lokalnie obserwujemy względne umocnienie naszej waluty. Złoty trochę na gapę korzysta z sentymentu wykreowanego przez kiwi. Do tego dochodzi wsparcie z analizy technicznej i realizacja formacji podwójnego szczytu na EURPLN. Euro kosztuje już 4,54 zł i jest blisko wypełnienia zasięgu tego ruchu. Dolar zleciał w okolice 3,82 zł, gdzie również powoli szuka punktu wsparcia. Lepiej zachowuje się funt, który dzisiaj nawet zaatakował poziom 5,35 zł, jednak później oddał cały wzrostowy ruch i obecnie znajduje się minimalnie poniżej wczorajszego zamknięcia.

Przedstawione, w dystrybuowanych przez serwis raportach, poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora lub serwisu walutomat.pl do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji” lub „doradztwa” w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor.

Autorzy serwisu są również właścicielem majątkowych praw autorskich do raportów. Zabronione jest kopiowanie, przedrukowywanie, udostępnianie osobom trzecim i rozpowszechnianie raportów w całości lub we fragmentach bez zgody autorów serwisu. Zgodę taką można uzyskać pisząc na adres kontakt@walutomat.pl.

Zobacz także


Komentarz walutowy

Co ma piernik sprzedaż detaliczna do wiatraka?

17 Wrz 2021

Krzysztof Pawlak

Komentarz walutowy

Ani słowa o inflacji

16 Wrz 2021

Krzysztof Adamczak

Komentarz walutowy

Deklinacja inflacji

15 Wrz 2021

Krzysztof Adamczak