Euro na Węgrzech – forint przejdzie do historii?
Zmiany polityczne na Węgrzech ożywiły dyskusję o wejściu tego kraju do strefy euro. Choć na razie to tylko deklaracje polityków, to pozytywna odpowiedź na pytanie „Czy na Węgrzech jest euro?” mocno się przybliżyła. Sprawdzamy, jaka jest aktualna pozycja startowa Węgier na drodze do przyjęcia wspólnej waluty.

Na Węgrzech obierają kurs na euro?
Temat przyjęcia wspólnej waluty na Węgrzech nabrał w 2026 r. nowej dynamiki. Zwycięstwo partii TISZA w wyborach parlamentarnych i radykalna zmiana układu sił politycznych oznacza wyraźny zwrot Budapesztu w stronę głębszej integracji z Unią Europejską. Péter Magyar, lider tej formacji, otwarcie deklaruje, że Węgrzy potrzebują euro, aby odzyskać zaufanie inwestorów, obniżyć koszty obsługi długu i zatrzymać drożyznę. Madziarzy podążyliby tym samym śladem Chorwacji i Bułgarii, gdzie wspólną walutę wprowadzono odpowiednio w 2023 i 2026 r. Węgry w strefie euro to jednak wciąż odległa perspektywa. Od deklaracji politycznej do rozpoczęcia i finalizacji całego procesu może minąć co najmniej kilka lat. Realne szanse na to, że uda się zrealizować ten cel w czasie jednej kadencji parlamentu są skrajnie małe. Zresztą jeden z głównych zarzutów kierowanych pod adresem Magyara dotyczy instrumentalnego traktowania deklaracji o przyjęciu euro. Zdaniem krytyków ma to być próba ocieplenia wizerunku i wzmocnienia pozycji negocjacyjnej w rozmowach z Komisją Europejską.
Kiedy Węgry przyjmą euro?
Węgry pozostają poza mechanizmem ERM II, który jest obowiązkową, dwuletnią poczekalnią przed przyjęciem wspólnej waluty. Ani rząd w Budapeszcie oraz Narodowy Bank Węgier (MNB) nie wyznaczyły jak dotąd oficjalnej daty wejścia do strefy euro. György Matolcsy, prezes MNB, konsekwentnie twierdzi, że przyjęcie euro powinno nastąpić dopiero po osiągnięciu przez Węgry poziomu 90% średniego PKB na mieszkańca Unii Europejskiej. Wskaźnik ten (najnowsze dane za 2025 r.) wynosi dla Węgier 76%. Dla porównania – Chorwacja 78%, Bułgaria 68%, Polska 81%. Matolcsy jako realny termin osiągnięcia progu 90% jeszcze kilka lat temu wskazywał 2030 r.
Problem w tym, że to bardzo wyśrubowane kryterium, które w 2025 r. spełniło zaledwie 7 krajów UE. Unijna średnia PKB na mieszkańca jest „pompowana” głównie przez Luksemburg i Irlandię, które ponad dwukrotnie przebijają średni wskaźnik dla całej wspólnoty. Irlandia – dzięki wpływom od zagranicznych korporacji, a Luksemburg – ze względu na dużą liczbę pracowników transgranicznych. Do pracy w Luksemburgu przyjeżdża codziennie ponad 200 tys. osób z Francji, Belgii i Niemiec, a ich przychody są wliczane do PKB Księstwa (sam Luksemburg ma populację zbliżoną do Wrocławia).
Kryteria z Maastricht – największe wyzwania
Aby wejść do strefy euro trzeba spełniać cztery tzw. kryteria konwergencji.
- Stabilność cen: inflacja nie wyższa niż 1,5 pkt. % w porównaniu do trzech najstabilniejszych pod tym względem krajów w strefie euro.
- Stabilność finansów publicznych: deficyt budżetowy poniżej 3% PKB, a dług publiczny poniżej 60% PKB.
- Stabilność kursu walutowego: ustalenie kursu centralnego krajowej waluty do euro i odchylenia o maks. +/- 15% przez dwa lata.
- Stabilna rentowność obligacji: tzw. rynkowa stopa dochodowości 10-letnich obligacji nie wyższa niż 2 pkt. % w porównaniu do obligacji trzech państw strefy euro o najniższej inflacji.
Inflacja na Węgrzech
Według najnowszych danych Eurostatu (za marzec 2026 r.) trzy kraje UE z najniższą inflacją to Dania (1%) oraz Szwecja, Cypr i Czechy (po 1,5%). Na ich tle Węgry z inflacją 2,1% mieszczą się więc w wyznaczonym przedziale.

Inflacja w krajach UE (dane za marzec 2026), źródło: Eurostat
Kryteria konwergencji uwzględniają jednak dłuższą perspektywę – średnią z 12 miesięcy. W takim ujęciu trzy najstabilniejsze kraje to: Cypr (0,8%), Francja (0,9%) i Włochy (1,6%). Średnia dla tych trzech państw z 12 miesięcy wynosi 1,1%. Po dodaniu limitu z Maastricht (+ 1,5 pkt. %) to 2,6%. Tymczasem średnia 12-miesięczna inflacja na Węgrzech to obecnie ok. 3,7%.
Deficyt budżetowy i dług publiczny
Kolejnym kryterium konwergencji jest stabilność finansów publicznych. W tym przypadku chodzi o dwa wskaźniki – deficyt budżetowy (czyli zadłużenie w danym roku) poniżej 3% PKB i dług publiczny (czyli skumulowane zadłużenie) poniżej 60% PKB. Wynik za 2025 r. dla Węgier to odpowiednio 4,7% PKB oraz 74,6% PKB.
W 2024 r. Komisja Europejska objęła Węgry Procedurą Nadmiernego Deficytu (Excessive Deficit Procedure EDP), ale w tym gronie znalazło się znacznie więcej państw (w tym także Polska). Poza tym, jak pokazał przykład Chorwacji, nie zawsze jest to wymóg niezbędny do przyjęcia euro, bo traktat z Maastricht zakłada tutaj sporą elastyczność. Limit poniżej 60% PKB nie musi zostać spełniony o ile „wystarczająco maleje i zbliża się do wartości referencyjnej w zadowalającym tempie”.
Stabilność kursu euro do forinta
Warunkiem wejścia do strefy euro jest także przystąpienie do tzw. mechanizmu ERM II (Exchange Rate Mechanism II). Oznacza to sztywne powiązanie waluty krajowej z euro w ramach tzw. kursu centralnego (tutaj można sprawdzić aktualny rynkowy kurs EUR/HUF). Pobyt w takiej „poczekalni” trwa dwa lata, a w tym czasie kurs rynkowy może się zmieniać maksymalnie w granicach +/- 15% względem kursu centralnego. Mimo znacznych wahań, HUF nie powinien mieć problemów, aby pozostać w tym przedziale.

Rentowność obligacji
W przypadku tego kryterium procedura polega na wyłonieniu trzech państw UE o najniższej inflacji i obliczeniu średniej rentowności ich 10-letnich obligacji skarbowych z ostatnich 12 miesięcy. Granica tolerancji to +2 pkt. %. Jeśli weźmiemy pod uwagę dane za 2025 r. z krajów o najniższej inflacji (Cypr, Francja i Włochy), to otrzymamy średnią rentowność 10-letnich obligacji na poziomie ok. 3,5%. W tym samym okresie rentowność węgierskich obligacji była niemal dwukrotnie wyższa, czyli sporo przewyższała cel określony w ramach kryteriów z Maastricht. Wysokie rentowności węgierskiego długu wynikały jednak z pewnej niechęci inwestorów do poprzedniej władzy, a analitycy zakładają, że ta różnica będzie w przyszłości malała.
Korzyści z wprowadzenia euro
To pokazuje skalę wyzwań, które stoją przed węgierską gospodarką przed przyjęciem wspólnej waluty. Potencjalne obranie takiej drogi budzi oczywiście sporo kontrowersji. Przeciwnicy akcentują przede wszystkim utratę niezależności i ryzyko wzrostu cen, ale zwolennicy integracji walutowej także mają sporo argumentów. Z perspektywy przedsiębiorców wejście do strefy euro oznacza wyeliminowanie ryzyka kursowego, które dziś mocno obciąża węgierski biznes. Przyjęcie euro oznacza także stabilizację stóp procentowych. Narodowy Bank Węgier (MNB) przez lata musiał utrzymywać wysokie stopy, aby bronić wartości forinta, przez co kredyty dla obywateli i firm były bardzo drogie.

Stopy procentowe na Węgrzech (niebieska linia) i strefie euro (szara linia), źródło: Trading Economics
Wysokie stopy procentowe sprawiają także, że koszty odsetek od długu stają się ogromnym obciążeniem dla budżetu. Węgry wydają na ten cel proporcjonalnie najwięcej w całej UE.
Poza aktualnymi wskaźnikami makroekonomicznymi duży wpływ na kurs forinta wywiera obecnie także sentyment inwestorów. HUF, podobnie jak PLN, należy do tzw. koszyka walut wschodzących – Emerging Markets. W czasie zawirowań geopolitycznych kapitał zwykle odpływa do bezpiecznych przystani (dolara czy franka szwajcarskiego), osłabiając lokalne waluty takie jak forint czy złoty. Wejście do strefy euro likwiduje ten problem. Może także znacząco napędzić ruch turystyczny.
Czym płacić w Budapeszcie?
Z perspektywy turysty Węgry są krajem specyficznym ze względu na niską wartość nominalną forinta. 1000 forintów to jedynie około 11-12 PLN (tutaj można sprawdzić aktualny kurs HUF/PLN). Taki przelicznik sprawia, że rachunek za obiad może wynieść kilkanaście tysięcy forintów, co utrudnia szybkie przeliczanie cen. Węgrzy, aby ułatwić życie turystom, już teraz często oferują płatności w euro, ale rzadko po korzystnym kursie.
Przykładem mogą być bilety do popularnych atrakcji, takich jak Łaźnie Széchenyi. Bilet wstępu w dni robocze kosztuje 13200 forintów, czyli ok. 153 zł. Ten sam bilet na oficjalnej stronie można też kupić w euro. Cena 40 EUR to jednak w przeliczeniu na złotówki ponad 169 zł.
W euro na Węgrzech zapłacimy m.in.:
- w restauracjach i sklepach dużych sieci (takich jak Lidl, Spar czy Tesco), ale reszta wydawana jest najczęściej w forintach,
- na stacjach benzynowych – co umożliwia np. zakup winiety,
- w hotelach i za najpopularniejsze atrakcje – w Budapeszcie czy nad Balatonem.
Więcej informacji o potencjalnych kosztach wyjazdu na Węgrzech w naszym tekście Ceny na Węgrzech – ile forintów na zakupy i zwiedzanie?.
FAQ – Najczęstsze pytania o euro na Węgrzech
Czy na Węgrzech można płacić w euro?
Tak, w wielu hotelach i restauracjach w Budapeszcie oraz na stacjach benzynowych można płacić w euro. Zawsze warto jednak mieć przy sobie forinty, by uniknąć niekorzystnego kursu przeliczeniowego oferowanego przez sprzedawcę.
Kiedy Węgry przyjmą euro?
Nie ma oficjalnej daty. Pierwszy możliwy termin to 2029 r., ale tę datę należy uznać za hurraoptymistyczną. Węgrzy musieliby do tego czasu ustabilizować inflację i znacząco zredukować dług publiczny.
W jakiej walucie najlepiej płacić kartą na Węgrzech?
Na Węgrzech najlepiej płacić w walucie lokalnej (HUF). Przy płatności na terminalu unikaj opcji „płać w PLN”. Kurs wymiany jest wtedy znacznie gorszy niż ten, który oferują platformy online przy samodzielnej wymianie złotych na forinty.
Gdzie mogę wymienić forinta?
Forint jest walutą, która stosunkowo rzadko występuje w podstawowej ofercie kantorów bankowych. Znajdziesz ją jednak w niektórych kantorach online. W Walutomacie, obok pary walutowej HUF/PLN, możesz wymienić także bezpośrednio euro na forinty.
Przedstawione, w dystrybuowanych przez serwis raportach, poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora lub serwisu walutomat.pl do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji” lub „doradztwa” w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor. Autorzy serwisu są również właścicielem majątkowych praw autorskich do treści. Zabronione jest kopiowanie, przedrukowywanie, udostępnianie osobom trzecim i rozpowszechnianie treści w całości lub we fragmentach bez zgody autorów serwisu. Zgodę taką można uzyskać pisząc na adres kontakt@walutomat.pl.