Jak będzie wyglądał kurs funta po brexicie?

17 Gru 2018

23 czerwca 2016 roku Brytyjczycy zszokowali Świat decydując się na opuszczenie Unii Europejskiej. Mimo, że samo referendum nie miało wiążącego charakteru to rząd Theresy May uznał jego wynik i rozpoczął aktywację Artykułu 50 Traktatu Lizbońskiego. Mówi on o tym, że każdy kraj członkowski Unii Europejskiej może podjąć decyzję o opuszczeniu struktur wspólnotowych. Przepisy mówią o dwuletnim procesie negocjacyjnym w sprawie dogadania warunków na jakich ma dojść do opuszczenia UE. Po uzgodnieniu warunków państwa członkowskie muszą ratyfikować umowę kwalifikowaną większością głosów.

UE podpisała

I właśnie na tym etapie znajduje się brexit. Umowa po długich i żmudnych negocjacjach została przyjęta przez przywódców 27 państw UE w czasie szczytu 25 listopada. Teraz pozostaje czas na ratyfikację jej przez brytyjski parlament ale do tego tematu za chwilę wrócimy.

Ciężkie negocjacje

Pozostaje więc pokrótce podsumować czas od referendum do podpisania umowy. Okoliczności i trudności negocjacyjne były niemal na każdym kroku. Na notowaniach funta dochodziło do prawdziwego rollercoastera. Pozytywne informacje mieszały się z negatywnymi i notowania funta do złotego potrafiły zmieniać się w ciągu dnia o kilka groszy.

 

Spadki i jeszcze raz spadki

Kurs GBP/PLN od końca 2015 znajduje się na mocnej fali spadkowej. Na przestrzeni zaledwie dwóch lat kurs osunął się ze szczytu na poziomie 6,08 do minimów notowanych w połowie 2017 roku w okolicach 4,58. Można więc mówić o małym krachu. Od momentu ustanowienia dna kurs funta brytyjskiego nieco się ustabilizował. Była to konsekwencja zbliżania się stanowisk UE i Wielkiej Brytanii. Ratować kurs szterlinga próbował też Bank Anglii podwyższając stopy procentowe dwukrotnie przy wyższych poziomach inflacji niż zakładał cel.

Załamania gospodarczego nie widać

Czy w czasie od rozpoczęcia procedury wyjścia z UE gospodarka brytyjska mocno ucierpiała? Ku zaskoczeniu wielu aż tak nie. Słabnąca waluta podbiła eksport co z kolei ratowało wzrost gospodarczy. Bardzo dobrze też radziła sobie turystyka dzięki czemu wartości PKB brytyjskiego nie odbiegały od średnich unijnych. Owszem można wspomnieć o PMI czyli badaniach ankietowych, które notorycznie ukazywały pesymizm przedsiębiorców z Wysp. Podsumowując jednak wielkiej tragedii nie było czy jednak są powody do dalszego optymizmu?

Strach przed sromotną porażką

No niestety nie do końca. Theresa May natrafiła na spory problem z ratyfikacją umowy w brytyjskim parlamencie. Krytyka tej umowy odbywa się nawet we własnej partii premier Wielkiej Brytanii. Stąd desperacki ruch o odwołaniu głosowania 11 grudnia nad tą umową. Ma się ono odbyć dopiero w przyszłym roku. A trzeba dodać, że zegar tyka bo finalne wyjście Wielkiej Brytanii ma nastąpić 29 marca 2019 roku. Jeśli do tego czasu nie uda się przegłosować porozumienia to Wyspiarze wyjdą ze struktur Unii bez umowy.

Carney straszy i daje do myślenia

Jeśli dojdzie do takiego scenariusza czyli brexit bez umowy to funt może stracić nawet 25% wartości. Taką koszmarną wizję przedstawił w ostatnich dniach szef Banku Anglii Mark Carney. Nie sprawdziła się wizja głoszona przez szefa banku o tym, że prawdopodobne jest uchwalenie wotum nieufności wobec Theresy May i tym samym rozwiązanie rządu w tak kluczowym momencie. Obecna premier uratowała swoje stanowisko i przynajmniej przez rok podobnych nerwów nie będzie przeżywać.

GBP/PLN po 4,00?

Co więc dalej z funtem? Zapowiada się niespokojna końcówka roku. Temat brexitu wywołał już taki bałagan, że trudno wyrokować, w którą stronę podążymy. Nie dziwi więc coraz większe poparcie osób chcących jednak pozostać w strukturach Unii. Obecne sondaże mówią już o około 60%. I nie można się temu dziwić w końcu Ci ludzie nie głosowali za chaosem, który ma miejsce, a może być jeszcze większy. Premier May absolutnie nie może liczyć na renegocjacje umowy z UE. I tutaj włodarze wspólnoty chcą dać jasny przekaz dla innych “harcowników” chcących zrobić podobnie jak Wielka Brytania. Chcecie być niezależni proszę bardzo ale poniesiecie surową karę. Najbardziej prawdopodobny scenariusz teraz to tzw. backstop, czyli w okresie przejściowym po marcu 2019 nie ma porozumienia i Brytyjczycy pozostaną częścią Unii Celnej. W pierwszym momencie na pewno funt więc straci. Ale co dalej? czy funt do złotego może kosztować zaledwie 4,00?

Czy jednak znów 6,00?

No właśnie nie jest to przesądzone. Może się okazać, że po opuszczeniu struktur unijnych brytyjska gospodarka będzie radzić sobie świetnie i straszenie spadkiem PKB nawet o 8% było fikcją. Do tego w Europie i na świecie dochodzi do ogólnego załamania i nagle funt staje się bezpieczną przystanią na trudne czasy. I nagle się okazuje, że popyt na brytyjską walutę jest tak duży, że jego notowania wystrzelą w górę. Jest to może na ten moment zadziwiająca teoria ale wcale nie nierealna. Pamiętajmy jak dużo już funt stracił więc mocne odreagowanie jest możliwe choćby na bazie techniki inwestorów.

To może jednak zostaniemy

A może jednak w ogóle do brexitu nie dojdzie? Premier May wyklucza taki scenariusz. Ale wydaje się drugie referendum nabiera coraz większego prawdopodobieństwa. Szczególnie, że Trybunał Sprawiedliwości rzucił koło ratunkowe w postaci prawa do wstrzymania procesu wyjścia co wcześniej było niemożliwe. Sondaże pokazują, że Brytyjczycy zniecierpliwienie całym procesem wyjścia chcą pozostania w Unii, obawiając się konsekwencji gospodarczych. Wynik referendum na ten moment byłby raczej przesądzony bo wyniki za pozostaniem oscylują wokół 60%. Gdyby taki nieprawdopodobny scenariusz się ziścił funt zyskał by minimum 10%.

Na dwoje babka wróżyła

Podsumowując więc scenariuszy jest na pewno kilka od brexit no deal po nawet pozostanie Wielkiej Brytanii w UE. I tak naprawdę każde nawet najbardziej zaskakujące stają się realne. Dalsze więc spekulowanie na temat przyszłej wartości funta jest obarczone sporym ryzykiem. Z jednej strony możemy więc być świadkiem poziomów funta do złotego w okolicach 6zł, jak również 4zł.

Krzysztof Pawlak

Analityk walutowy Walutomat.pl