Nasza waluta z nawiązką odrabia straty, których doznała w pierwszym kwartale. Ruch jest jednak tak gwałtowny, że warto być przygotowanym na jego korekty. Dziś PLN nie przejmuje się nawet za bardzo zadyszką EUR na głównej parze walutowej świata, a tam wspólna waluta zmaga się choćby ze słabymi danymi o produkcji przemysłowej w Europie. My już powoli zacieramy ręce na przyszły tydzień, który może przynieść reakcję NBP na nagłe i głębokie wzmocnienie złotego oraz określić przyszłość kredytów walutowych w naszym kraju.

Przemysł, ty to przemyśl

To był dobry tydzień dla wspólnej waluty, a kurs EUR/USD wczoraj wieczorem dotarł już nawet do 1,925 $. Osłabienie dolara jest odreagowaniem wcześniejszego miesięcznego trendu, który sprowadził główną parę świata w okolice 1,17 $. Jednak tak gwałtowne odreagowanie często wiąże się (a nawet powinno) z korektami nowego ruchu, które niejednokrotnie mogą być też raptowne. Na razie wiele wskazuje, że właśnie z korektą (jak bardzo będzie ona poważna, to pokaże czas) mamy do czynienia na zakończenie tego tygodnia. EUR nie wspomogły też dzisiejsze dość zaskakujące odczyty z eurozony o produkcji przemysłowej. W trzech niezwykle istotnych dla całej unijnej gospodarki państwach wyniki za luty okazały się zdecydowanie gorsze od prognoz. O ile w przypadku Hiszpanii, która wykazała -2,1%, nie wygląda to jeszcze tragicznie, bo mowa o danych w ujęciu rok do roku, więc po pierwsze moglibyśmy na siłę zwrócić uwagę na efekt bazy (rok temu w badanym okresie było to +1,1%), a po drugie i tak mieli znaleźć się pod kreską, to gorzej wygląda to w przypadku pozostałych dwóch krajów. Tutaj mówimy już o ujęciu miesiąc do miesiąca i okazało się, że Francja, która miała się znaleźć na nieznacznym plusie, pokazała aż -4,7%, co jest najsłabszym rezultatem od czerwca 2020 r. Trochę lepiej wygląda to u naszych zachodnich sąsiadów, gdyż ich wynik to -1,6%, ale należy zdać sobie sprawę, że jest on o ponad 3 p.p. słabszy od rynkowego konsensusu. Oczywiście jest za wcześnie na wyciąganie jakichkolwiek wniosków, ale za niepokojący można uznać fakt, że przemysł, który w opozycji do gałęzi usługowej przygniecionej obostrzeniami, radził sobie dobrze nawet w pandemicznych warunkach, teraz dostaje zadyszki. Warto w tym miejscu zaznaczyć, że inny członek strefy euro, a dokładnie Słowacja, poszedł w odwrotnym kierunku i pozytywnie przebił oczekiwania dot. produkcji przemysłowej, wykazując za luty +1%.

Czynniki zewnętrzne i wewnętrzne

Decydującym wydarzeniem drugiej części dnia może być ogłoszenie przez Joe Bidena jego pierwszej propozycji amerykańskiego budżetu. Chociaż będzie to tylko propozycja i zarys koncepcji, na którą w dużej mierze w dalszym procedowaniu może wpłynąć Kongres (rok fiskalny zaczyna się w USA w październiku), to jednak ujawni priorytety tej administracji. O ustawianiu się rynków pod tę prezentację może świadczyć odbicie na amerykańskich 10-letnich obligacjach, które dziś ponownie rosną, docierając do 1,66%. Wszystko, co powyżej, składa się na obraz, na którym wspólna waluta pozostaje w piątek pod presją, próbując wykreować ruch boczny, a po godz. 14 kurs EUR/USD wynosi 1,888 $. Natomiast polski złoty na razie stara się nie zwracać uwagi na główną parę świata i kontynuuje ruch na południe, a kurs EUR/PLN walczy o przebicie 4,54 zł. W kontekście trendu na rodzimej walucie powinniśmy powoli zapinać pasy, bo przyszły tydzień może być niezmiernie ciekawy.

Pierwsza niewiadoma dotyczy podejścia i ewentualnych działań NBP, jeśli rynek postanowi sprowadzić kurs euro poniżej 4,50 zł. Jeszcze w zeszłym roku rodzimy bank centralny ustanowił ten poziom jako barierę, której zamierza bronić, ponieważ uważa, że jest to granica opłacalności polskiego eksportu, a ten według ekspertów regulatora ma być jednym z najważniejszych czynników pomagających naszej gospodarce w wyjściu z covidowej zapaści. Pierwsza broń w rękach NBP to werbalne ostrzeżenia kierowane do inwestorów i kto wie, mogą się one okazać wystarczające. Jednak jeśli ogólnorynkowy sentyment pozwoli, to stawiam tezę, że nikt nie przejmie się groźbami naszego banku centralnego i kurs euro nie zatrzyma się na 4,50 zł. Wtedy NBP może wytoczyć cięższe działa i dokonać interwencji na rynku, czyli powtórzyć swoją strategię z grudnia. To musi skutkować ponownym osłabieniem PLN, który z takiego pokiereszowania może długo dochodzić do siebie.

Druga niewiadoma dotyczy wyroku Sądu Najwyższego, który 13 kwietnia ma zapaść w Warszawie (był już dwukrotnie przekładany, więc trzymamy kciuki, że tym razem się uda). Dotyczy on w dużym uproszczeniu frankowiczów. Jeżeli będzie on bardzo korzystny dla kredytobiorców, to równocześnie obciąży mocno kilka banków, co za tym idzie cały system bankowy, za nim Giełdę Papierów Wartościowych, a to wszystko może odbić się na pozycji złotego na forexie. Jeśli jednak orzeczenie będzie neutralne lub korzystne dla banków (co wydaje się najmniej prawdopodobne), to także PLN może dostać dodatkowego paliwa do kontynuacji swego umocnienia. Na razie stara się on w pełni korzystać ze sprzyjających okoliczności. Kurs franka szwajcarskiego po godz. 14 jest nieznacznie powyżej 4,12 zł, kurs dolara amerykańskiego znajduje się poniżej 3,82 zł, a kurs funta szterlinga utrzymuje się pod 5,24 zł.

Przedstawione, w dystrybuowanych przez serwis raportach, poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora lub serwisu walutomat.pl do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji” lub „doradztwa” w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor.

Autorzy serwisu są również właścicielem majątkowych praw autorskich do raportów. Zabronione jest kopiowanie, przedrukowywanie, udostępnianie osobom trzecim i rozpowszechnianie raportów w całości lub we fragmentach bez zgody autorów serwisu. Zgodę taką można uzyskać pisząc na adres kontakt@walutomat.pl.

Zobacz także


Komentarz walutowy

Z deszczu pod rynnę

28 Wrz 2021

Krzysztof Pawlak

Komentarz walutowy

Polityczne rozgrywki w Niemczech

27 Wrz 2021

Krzysztof Pawlak

Komentarz walutowy

Jastrzębie i smoki, czyli historia wzlotów i upadków

24 Wrz 2021

Adam Fuchs