Wczorajsza i dzisiejsza sesja są dla złotego momentami jazdą bez trzymanki. Analizując środowy kurs euro mowa o kilkugroszowych zmianach w ciągu 2-3 godzin, po czym następowało odbicie w drugą stronę. Naprawdę trudno o lepsze porównanie niż rollercoaster. Mimo wszystko w dłuższej perspektywie wciąż możemy mówić o trendzie umocnienia PLN, które może straciło tempo, ale najbliższe dni przed posiedzeniem RPP mogą znowu pomóc rodzimej walucie. Jednak z tyłu głowy trzeba zawsze mieć (a obecnie tym bardziej) możliwość wystąpienia nieprzewidzianych zdarzeń, jak dzisiejsza decyzja prezydenta Joe Bidena o uruchomieniu amerykańskich rezerw ropy.

PLN w wirówce, ale z perspektywami

Od 3 tygodni na parach z głównymi walutami złoty sukcesywnie się umacnia. Oczywiście mowa o odejściu od historycznych szczytów (np. w przypadku EUR czy CHF), które były wynikiem agresji Rosji na Ukrainę, ale trend na wykresach jest jasny. Ostatnie dni wskazują jednak, że nie będzie to łatwy i przyjemny spacerek, aby wrócić do wycen sprzed wojny. Na rynkach ogólnie dostrzegalne jest duże rozedrganie, które potrafi dokonywać wyraźnych zmian sentymentu nawet w trakcie jednej sesji. A dla rodzimej waluty takie nastawienie inwestorów przekłada się na duże wahania kursów, które sięgają kilku groszy w ciągu 2 godzin, aby następnie odbić w odwrotnym kierunku. Dlatego podawanie kursów widocznych w danej chwili może się szybko zdezaktualizować. Osobiście pozostaję wciąż na stanowisku, że PLN w najbliższych tygodniach ma szansę na dalszą aprecjację, która może doprowadzić kursy na poziomy sprzed rosyjskiej inwazji. W najbliższych dniach powinno mu pomagać oczekiwanie na decyzję RPP, która z pewnością nie zejdzie ze ścieżki zacieśniania monetarnego. Przeszkodą może się stać powrót do umocnienia USD na szerokim rynku (co obserwujemy w czwartek, gdy kurs EUR/USD schodzi poniżej 1,11 $), ale też rosnące oczekiwania wobec innych banków centralnych. Jednym z zasadniczych pytań pozostaje, kiedy EBC przestanie chować głowę w piasek, skoro inflacja w europejskich państwach osiąga już poziomy widziane ostatnio 40 lat temu? Dzisiejsza sesja stoi jednak pod znakiem osłabienia złotego, któremu z jednej strony ciąży pogarszający się ogólnorynkowy sentyment, a z drugiej strony świadomość kosztów, które będzie musiała ponieść polska gospodarka w związku z uniezależnieniem się od rosyjskich surowców. O godz. 14:30 kurs euro zbliża się do 4,66 zł, kurs dolara przebił 4,19 zł, kurs franka podchodzi pod 4,54 zł, a kurs funta jest już powyżej 5,50 zł.

Gdzie jest kres bierności?

Kto by jeszcze jakiś czas temu pomyślał, że RPP będzie bardziej racjonalna niż zarząd EBC? Nasza rodzima władza monetarna długo zaklinała rzeczywistość, ale kilka miesięcy temu wreszcie się złamała i rozpoczęła nowy cykl monetarny. Natomiast decydenci z Frankfurtu wciąż tkwią z głowami w szafie prowadzącej do Narnii i nie chcą powrócić do świata realnego. Świata, w którym inflacja rozpędza się z siłą niewidzianą od dziesięcioleci. Tragedii nie ma może jeszcze we Francji, gdzie marcowy wskaźnik CPI w ujęciu rocznym osiągnął 4,5%. Jednak w tym miejscu warto zaznaczyć, że miesiąc wcześniej był on niższy o prawie p.proc. Włochy to już 6,7%, czyli ponad 30-letni rekord. Jeszcze ciekawiej jest w Hiszpanii, która jako pierwsza rozwinięta europejska gospodarka zbliżyła się do dwucyfrówki (9,8%). Last but not least, czyli Republika Federalna, gdzie dynamika cen wynosi już 7,3%, co jest najwyższym wskazaniem od ponad 40 lat(!). Próba ignorowania problemu przez EBC będzie coraz ciekawszym, ale równocześnie niezwykle kosztownym dla obywateli widowiskiem. Niechęć do zacieśniania monetarnego nie dziwi, ponieważ kraje południa Europy mogą mieć poważny problem ze spłatą swoich długów. Nie jest też obecnie jasne, w jakim stopniu działania banków centralnych są w stanie zdusić inflację, która wynika z wielu (także zewnętrznych) czynników. Jednak przyglądanie się wszystkiemu z boku jest moim zdaniem najgorszą z możliwych opcji. Kryzysowe czasy to nie moment na pozostawanie biernym, lecz okres, kiedy następuje weryfikacja liderów. A więc pani Lagarde, wezwanie od skromnego analityka: allé!

 

Przedstawione, w dystrybuowanych przez serwis raportach, poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora lub serwisu walutomat.pl do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji” lub „doradztwa” w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor.

Autorzy serwisu są również właścicielem majątkowych praw autorskich do raportów. Zabronione jest kopiowanie, przedrukowywanie, udostępnianie osobom trzecim i rozpowszechnianie raportów w całości lub we fragmentach bez zgody autorów serwisu. Zgodę taką można uzyskać pisząc na adres kontakt@walutomat.pl.

Zobacz także


Komentarz walutowy

Słaby finisz dobrego tygodnia na EUR

27 maja 2022

Dawid Górny

Komentarz walutowy

FOMC ostrzy pazurki

26 maja 2022

Krzysztof Adamczak

Komentarz walutowy

Euro na hamulcu

25 maja 2022

Krzysztof Adamczak