Rynek cały czas żyje doniesieniami z frontu walki z koronawirusem. Zakażenia wykryto już w ponad 50 krajach. Gdzieś w tle wraca temat brexitu, jak i po raz kolejny obniżek stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych.

Mapa coraz bardziej czerwona

Już nie tylko liczby zakażonych, czy ofiar śmiertelnych robią na inwestorach wrażenie. W ostatnich dniach lawinowo rośnie także liczba państw, w których wykryto koronawirusa. Tylko dzisiaj lista wydłużyła się o kolejne 9 pozycji, choć wciąż mimo wielu plotek brakuje na niej Polski. Dzisiaj Ministerstwo Zdrowia, zresztą jak każdego dnia ostatnio, zdementowało pogłoski o wykryciu wirusa w naszym kraju. Z globalnej perspektywy przekroczyliśmy właśnie Rubikon, gdyż po raz pierwszy liczba nowych przypadków w Chinach była niższa niż poza Państwem Środka. Pokazuje to, jak bardzo globalny stał się problem epidemii.

To nie koniec brexitu

Inwestorzy jak na razie są pochłonięci wyliczaniem konsekwencji pandemii dla globalnej gospodarki. W cieniu kolejnych doniesień o koronawirusie znowu rośnie napięcie na linii Londyn – Bruksela. Już wcześniej wyznaczenie tak krótkiego i to (ponoć) nieprzekraczalnego terminu budziło irytacje unijnych urzędników. Teraz została ona jeszcze bardziej pogłębiona stanowczym sprzeciwem Wielkiej Brytanii co do przestrzegania wspólnotowego prawa po okresie przejściowym. Wygląda na to, że obie strony znowu jedynie pozorują dialog, przez co koniec roku prawdopodobnie ponownie będzie gorący na funcie.

Rynek żąda cięć

Rośnie temperatura również wokół dolara. Z jednej strony miano bezpiecznej przystani wyraźnie go wspiera podczas wirusowego sztormu. Z drugiej ostatnie wydarzenia stają się solidnym pretekstem do cięcia stóp. Prawdopodobieństwo takiego ruchu już na najbliższym posiedzeniu rynek wycenia na ponad 50%. Dodatkowo zakłada łącznie 3 takie ruchy do końca roku. Oznacza to, że wracamy do zeszłorocznej rzeczywistości, w której to inwestorzy próbują dyktować warunki Rezerwie Federalnej. Po zeszłorocznej kapitulacji trudno oczekiwać, by tym razem FED był bardziej stanowczy. Realizacja takiego scenariusza powinna zakończyć dobrą passę dolara, który od początku roku ewidentnie się umacnia.

Słabnie za to złoty i dzisiejsza sesja nie przynosi w tej kwestii zmiany. Kurs euro zadomowił się już powyżej poziomu 4,30 zł. Wycena franka dalej oscyluje wokół 4,05 zł. Problemy funta pozwalają za to na odbicie na wykresie GBP/PLN i zejście do poziomu 5,07 zł. Kurs dolara nieznacznie oddalił się od pułapu 4 zł i obecnie kosztuje 3,93 zł.

Przedstawione, w dystrybuowanych przez serwis raportach, poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora lub serwisu walutomat.pl do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji” lub „doradztwa” w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor.

Autorzy serwisu są również właścicielem majątkowych praw autorskich do raportów. Zabronione jest kopiowanie, przedrukowywanie, udostępnianie osobom trzecim i rozpowszechnianie raportów w całości lub we fragmentach bez zgody autorów serwisu. Zgodę taką można uzyskać pisząc na adres kontakt@walutomat.pl.

Zobacz także


Komentarz walutowy

W poszukiwaniu normalności

08 Kwi 2020

Krzysztof Adamczak

Komentarz walutowy

Początek końca?

07 Kwi 2020

Adam Fuchs

Komentarz walutowy

Szukanie błahych powodów do optymizmu

06 Kwi 2020

Krzysztof Pawlak