Nowe cła zostały wprowadzone, mimo że negocjacje wciąż trwają. Sporo danych makro.

To nie jest klimat do rozmów.

Cudu nie było, wczorajsza sesja negocjacji nie przyniosła przełomu, tak więc dziś od 6:01 czasu polskiego zostały wprowadzone wyższe cła na prawie połowę wszystkich towarów płynących z Chin do Stanów. Nowymi taryfami objęto przede wszystkim elektronikę, rudy i koncentraty niektórych metali, meble czy tkaniny. Jak pokazuje doświadczenia 25% cła w przeciwieństwie do tych 10%, mają już wpływ na rozmiar handlu. Mniejsze podatki przedsiębiorcy byli w stanie wziąć na siebie, zwłaszcza że byli wspomagani osłabianym renminbi. Przy wyższej stawce nie ma na to szans. Tym razem nowe cła odczują także amerykańscy konsumenci.

Technicznie strumień finansowy zacznie płynąć dopiero za trzy tygodnie, bo tyle mniej więcej trwa podróż morska między tymi dwoma mocarstwami. Oznacza to, że teoretycznie jest jeszcze czas, by dojść do porozumienia. Donald Trump jednak już dziś znalazł przeznaczenie dla środków z nowych podatków. Prezydent USA podzielił się, oczywiście na twitterze, planem zagospodarowania jak wyliczył 100 mld dolarów. Stany miałyby kupić żywność od amerykańskich rolników i wysłać ją jako pomoc humanitarna dla państw potrzebujących. Później co prawda się zreflektował, że na ten cel wystarczy 15 mld $, a resztę można wydać na programy infrastrukturalne (czytaj mur na granicy z Meksykiem).

Ciekawie i w Europie.

Na naszym kontynencie obowiązują nastroje znacznie bardziej pokojowe, przynajmniej do czasu. Nie oznacza to jednak, że nic się nie dzieje. Kalendarz makro jest wypchany po brzegi, a i niespodzianek nie zabrakło. Przede wszystkim zaskoczył niemiecki handel zagraniczny, gdzie wbrew obawom dynamika eksportu wciąż pozostaje dodatnia. Dzięki temu wynik handlu wyniósł 20 mld euro i był o prawie 2 mld wyższy od oczekiwań. W Norwegii cały czas przyspiesza inflacja, która wynosi już prawie 3%. Na Wyspach Brytyjskich gospodarka rośnie w tempie prawie 2%, co akurat było zgodne z oczekiwaniami analityków. Za oceanem najważniejszym odczytem jest ten dotyczący cen, które rosną w tempie 2% w skali roku.

Złoty dalej pozostaje w defensywie. Euro powoli dobija do 4,30 zł, frank kosztuje 3,775 zł. Tanieją za to dolar, który obecnie kosztuje 3,82 zł, oraz funt, za który zapłacimy 4,975 zł.

Przedstawione, w dystrybuowanych przez serwis raportach, poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora lub serwisu walutomat.pl do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji” lub „doradztwa” w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor.

Autorzy serwisu są również właścicielem majątkowych praw autorskich do raportów. Zabronione jest kopiowanie, przedrukowywanie, udostępnianie osobom trzecim i rozpowszechnianie raportów w całości lub we fragmentach bez zgody autorów serwisu. Zgodę taką można uzyskać pisząc na adres kontakt@walutomat.pl.

Zobacz także


Komentarz walutowy

FED bez rewelacji

23 maja 2019

Mateusz Wielewicki

Komentarz walutowy

Kolejne dane z Polski

22 maja 2019

Mateusz Wielewicki

Komentarz walutowy

Rzut oka na rynek pracy

21 maja 2019

Mateusz Wielewicki