Premier Mateusz Morawiecki ogłosił dziś wdrożenie rządowej tarczy antyinflacyjnej. Pierwsze rozwiązania mają wejść w życie już 20 grudnia i skupiają się na obniżce podatków i danin. Rząd chce w ten sposób walczyć ze wzrostem cen paliw, energii i żywności, które najbardziej uderzają w portfele Polaków.

Paliwa mniej obciążone

Obniżka cen paliw ma wynikać z dwóch czynników. Od 20 grudnia na 5 miesięcy akcyza na paliwa zostanie obniżona do minimalnego poziomu dopuszczalnego w UE (według unijnych dyrektyw nie może być to mniej niż 359 euro/1000 litrów dla benzyny i 330 euro/1000 litrów dla oleju napędowego). Dodatkowo od nowego roku także na okres 5 miesięcy paliwa zostaną zwolnione z podatku od sprzedaży detalicznej i z opłaty emisyjnej. Według premiera w ciągu kilku tygodni ma to przynieść efekt w postaci obniżki cen paliw o ok. 20-30 gr na litrze. Interesująca będzie obserwacja tego procesu, ponieważ koncerny rzadko chcą obniżać ceny na stacjach (albo robią to bardzo wolno), nawet jeśli są ku temu powody. Jednak z powodu dominującej pozycji spółek skarbu państwa na tym rynku rzeczywiście może się to powieść.

Obniżka stawek VAT

VAT na gaz ziemny zostanie obniżony od stycznia na 3 zimowe miesiące z poziomu 23% do 8% dla całego społeczeństwa. Redukcja VAT-u na taki sam okres z 23% do 5% będzie dotyczyła także energii elektrycznej. Dodatkowo premier Morawiecki na najbliższym spotkaniu Rady Europejskiej zawnioskuje o zmianę mechanizmu handlu zielonymi certyfikatami. To bardzo ciekawy pomysł, ponieważ w tym roku cena certyfikatów emisyjnych poszybowała (obecnie trzeba płacić za nie trzykrotnie więcej niż na początku 2021 r.).

Rząd osłoni rodziny

Oprócz obniżek różnych danin wdrożony zostanie także dodatek osłonowy dla rodzin, który ma zrekompensować wzrost cen energii elektrycznej i żywności. Jego kwota będzie się wahać od 400 zł do 1150 zł w skali roku, zależnie od liczebności gospodarstwa domowego. Do jego uzyskania niezbędne będzie spełnienie kryterium dochodowego, ale według rządowych wyliczeń taka pomoc ma dotrzeć do ponad 5 mln gospodarstw. Dodatek ma zostać wypłacony w 2 ratach, a sam pomysł jest argumentowany faktem, że w UE obowiązuje zakaz redukcji stawki VAT do 0%.

Wszyscy winni, tylko nie my

W trakcie prezentacji nowych pomysłów nie obyło się bez uderzenia w poprzednio rządzących, a przypomnijmy, że obecna partia jest u władzy od 6 lat. Jednak to już taki urok politycznych utarczek. Za zasadne można uznać wspomnienie o polityce uprawianej przez Gazprom, która generuje wyższe koszty w całej Europie. Jednak z drugiej strony znowu nie mogło się obyć bez uderzenia w UE, która coraz częściej przedstawiana jest jako wroga siła. Warto może przypomnieć, że obecnie rządzący także zgadzali się na kolejne polityki klimatyczne (co osobiście uważam za zasadne) i nie kruszyli o nie kopii tak mocno, jak to ma miejsce np. w przypadku reform sądownictwa. Według premiera koszt tarczy antyinflacyjnej ma się zamknąć w 10 mld złotych. Ponieważ rząd pragnie prezentować się odpowiedzialnie dla rynków finansowych (nie zamierzam tego komentować), to oszczędności poszuka „u siebie”. Nie powstaną nowe fundusze celowe, a w administracji publicznej dojdzie do zamrożenia etatów. Szkoda tylko, że w administracji od dawna są już zamrożone płace (przy rozpędzającej się inflacji), co raczej może zwiastować odpływ pracowników, a nie ich napływ. To z kolei może się przełożyć na pogorszenie już i tak nisko ocenianych kompetencji urzędniczych. Zresztą moim zdaniem przedstawione działania nie będą wystarczające, dlatego warto przygotować się na powiększenie ukrytego długu publicznego.

Rynki idą swoją drogą

Trudno na razie ocenić przełożenie tarczy inflacyjnej na zachowania inwestorów. Moim zdaniem takowe jest w tej chwili mocno ograniczone. Na GPW widzimy głównie spadki (oprócz mWIG40), a wśród zniżkujących spółek są także te energetyczne. Natomiast umacnia się dziś polski złoty, ale tutaj znowu trudno dostrzec efekt działań rządzących. Jest to raczej kontynuacja ruchu zapoczątkowanego dwa dni temu, a który częściowo przez analityków wiązany jest ze słownymi interwencjami (w tym prezesa Glapińskiego). Osobiście jestem bliższy zdania o naturalnej korekcie po ostatniej gwałtownej przecenie krajowej waluty. Wciąż korekcie, a nie zmianie trendu, ponieważ fundamentalnie niewiele się wokół PLN zmieniło, ale równocześnie nie można zapominać, że przy takich poziomach jest on też łakomym kąskiem dla inwestorów. Dodatkowo dziś złotemu pomaga słabnący dolar, kurs EUR/USD odbił się jednak od poziomu 1,12$ i zwyżkuje. Przed godz. 15 kurs euro oscyluje wokół 4,67 zł, kurs dolara znajduje się powyżej 4,16 zł, kurs franka zszedł poniżej 4,46 zł, a kurs funta jest w okolicach 5,54 zł.

Przedstawione, w dystrybuowanych przez serwis raportach, poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora lub serwisu walutomat.pl do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji” lub „doradztwa” w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor.

Autorzy serwisu są również właścicielem majątkowych praw autorskich do raportów. Zabronione jest kopiowanie, przedrukowywanie, udostępnianie osobom trzecim i rozpowszechnianie raportów w całości lub we fragmentach bez zgody autorów serwisu. Zgodę taką można uzyskać pisząc na adres kontakt@walutomat.pl.

Zobacz także


Komentarz walutowy

Wracamy do pandemicznego świata finansów

26 Lis 2021

Krzysztof Pawlak

Komentarz walutowy

Kiedy słowa mogą ranić

24 Lis 2021

Adam Fuchs

Komentarz walutowy

Gdzie z kapiszonami na dziki zachód?

23 Lis 2021

Krzysztof Adamczak