Słabe dane z Japonii. Wartość niemieckiego indeksu Ifo, wskaźniki zamówień w Wielkiej Brytanii. Poweekendowa sytuacja na złotym.

Tuż przed godziną 1:00 w nocy czasu polskiego do wiadomości publicznej zostały podane dane dotyczące bilansu handlu zagranicznego w Japonii. Pomimo tego, że okazał się lepszy niż oczekiwali analitycy, to wielkości eksportu i importu zmalały bardziej niż prognozowano. Import w kraju Kwitnącej Wiśni zmalał rok do roku aż o 18%, wobec zakładanego 16,4% spadku. Również wielkość eksportu rozczarowała rynki. Zmalał on o 8% w stosunku rocznym, podczas gdy rynkowi obserwatorzy zakładali spadek na poziomie 6,8%. Jest to istotny wskaźnik dla giełdowych graczy w Azji. Jak pokazały ostatnie tygodnie, nastroje na rynkach światowych są silnie związane z nastrojami na rynkach azjatyckich.

Z punktu widzenia europejskiej gospodarki, dzisiaj pojawiły się dwa odczyty – niemieckiego indeksu Ifo oraz brytyjskiego wskaźnika zamówień według CBI. Pierwszy z nich to indeks obrazujący nastroje niemieckich przedsiębiorców. Jest on uważany również za jeden z najwiarygodniejszych mierników kondycji niemieckiej gospodarki. Niestety jego wynik okazał się gorszy od oczekiwanego. Wyniósł 107,3 pkt względem oczekiwanych 108,5. Oznacza to, że nastroje w niemieckiej gospodarce nie są aż tak pozytywne, a menadżerowie zaczynają dostrzegać ryzyka w gospodarcze. Wynik tego wskaźnika może negatywnie wpłynąć na notowania europejskiej waluty.

Brytyjski wskaźnik zamówień jest tworzony w oparciu o ankiety. Respondenci wskazują w niej czy wielkość ich zamówień spadła, czy wzrosła w badanym okresie. Wynik powyżej zera wskazuje na to, że większość respondentów zwiększyła liczbę zamówień. Niestety odczyt okazał się być znacznie niższy niż przewidywania. Wyniósł on bowiem -15 pkt, względem oczekiwanych -10 pkt.

Na popołudnie przewidziane są dwie konferencje przedstawicieli Europejskiego Banku Centralnego. Na jednej wystąpi szef EBC Mario Draghi. Konferencje, szczególnie z udziałem szefów banków centralnych, zazwyczaj przyciągają uwagę inwestorów. Mogą zatem wystąpić nieznacznie większe ruchy na parach walutowych z euro.

Po weekendowej przerwie polski złoty utrzymuje się na zbliżonych poziomach względem głównych par walutowych, jak podczas piątkowego zamknięcia sesji. Dokładnie tyle samo co w piątek musimy zapłacić za funta brytyjskiego, czyli 5,89 zł. Z kolei do pozostałych trzech walut złotówka traci ok. 1 grosza. Dolar amerykański kosztuje dzisiaj 4,13 zł, euro 4,46 zł, a frank szwajcarski 4,07 zł.

Przedstawione, w dystrybuowanych przez serwis raportach, poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora lub serwisu walutomat.pl do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji” lub „doradztwa” w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor.

Autorzy serwisu są również właścicielem majątkowych praw autorskich do raportów. Zabronione jest kopiowanie, przedrukowywanie, udostępnianie osobom trzecim i rozpowszechnianie raportów w całości lub we fragmentach bez zgody autorów serwisu. Zgodę taką można uzyskać pisząc na adres kontakt@walutomat.pl.

Zobacz także


Komentarz walutowy

Rzut oka na rynek pracy

21 maja 2019

Mateusz Wielewicki

Komentarz walutowy

Bliski Wschód znowu wrze

20 maja 2019

Krzysztof Adamczak

Komentarz walutowy

Niepewności ciąg dalszy

17 maja 2019

Mateusz Wielewicki