Ryzyka, awarie i niespełnione oczekiwania

05 Paź 2021

Dzisiejsze odczyty PMI ze strefy euro wypadły całkiem korzystnie, trudno jednak dostrzec ich efekt na rynku walutowym. Kurs EUR/USD zakotwiczył przy 1,16 $ i najwyraźniej czeka na inne impulsy niż dane makro ze Starego Kontynentu. Złoty znowu przeżywa trudną sesję, ale to dopiero jutrzejsze posiedzenie RPP może wytworzyć jeszcze większą presję na rodzimą walutę.

Nastroje w usługach

We wtorek w kalendarzu makro uwagę przyciągają głównie wskaźniki wyprzedzające (amerykańskie poznamy przed godz. 16). Chociaż mowa o PMI dla usług, które w świadomości inwestorów z reguły ważą mniej niż przemysłowe, to wciąż są predykcją dla ważnej gałęzi gospodarki. Najważniejsza informacja to fakt, że w Europie odczyty w dalszym ciągu utrzymują się powyżej granicy 50 punktów, która oddziela rozwój od recesji. Dodatkowo (oprócz Hiszpanii i Włoch) wyniki były odrobinę lepsze od prognoz. Za niepokojące można uznać, że dostrzegalna jest zmiana trendu na spadkowy. Niestety przy wciąż pojawiających się problemach podażowych (które w większej mierze dotykają mimo wszystko przemysłu), najbliższe miesiące mogą nie należeć do najłatwiejszych.

Klub inflacyjny

Zdecydowanie ważniejszy w kontekście gorącej dyskusji o działaniach banków centralnych był odczyt inflacji producenckiej w strefie euro. A ponieważ nikt nie chce być gorszy w wyścigu o inflacyjne rekordy, to także w tym przypadku PPI osiągnęło historyczny rezultat 13,4% (w ujęciu rocznym). Drobne pocieszenie? Wynik był minimalnie gorszy od oczekiwań. Jednak forex zdaje się ignorować dzisiejsze dane makro, a przynajmniej trudno dostrzec ich odbicie na pozycji wspólnej waluty. Słabnie ona nieznacznie w stosunku do dolara, ale kurs EUR/USD zadomowił się w okolicach 1,16 $ i chyba to jest w tej chwili punkt wyjścia do rozważań o dalszym kierunku dla głównej pary walutowej. Jego mocne wybicie w dół albo w górę może zwiastować większą zmienność. Euro słabnie także wobec funta szterlinga, ale za to umacnia się w stosunku do franka szwajcarskiego czy jena japońskiego. Pytanie, co może być impulsem potrzebnym do wygenerowania wyraźniejszego trendu na najbliższe dni?

Oczekuj niespodziewanego

Wczoraj rynki otrzymały kilka niespodziewanych ciosów. OPEC+ na przekór rynkowym oczekiwaniom nie zamierza zwiększyć wydobycia ropy naftowej, chociaż pojawia się coraz więcej sygnałów o problemach z zaspokojeniem popytu na czarne złoto. Błyskawicznie podbiło to wycenę tego surowca (ruch jest kontynuowany we wtorek), która zalicza 3-letnie maksima. Za baryłkę Brent trzeba już płacić ponad 82 $, a za WTI prawie 79 $. Nie chcę się za często powtarzać, ale pojęcie „presja inflacyjna” powinno być na wysokim miejscu w naszym słowniczku najważniejszych wyrażeń 2021 roku. Kolejny cios związany był z największą w historii awarią mediów społecznościowych i komunikatorów powiązanych z Facebookiem. Po kilku godzinach udało się przywrócić funkcjonalności, ale był to kolejny argument dla niedźwiedzi, które pociągnęły wczoraj Wall Street w dół.

Dzisiejsza sesja na rynkach kapitałowych zaczęła się mieszanie, japoński Nikkei spadł o ponad 2%, ale chińskie indeksy radziły sobie całkiem dobrze. W Japonii doszło do zmiany na stanowisku premiera, co może być pewnym obciążeniem, ale za jeszcze większe można uznać rosnące napięcie na linii Chiny-Tajwan. W Europie byki ruszyły do kontry, ale jedna sesja zmiany trendu jeszcze nie czyni. Po godz. 14 z głównych europejskich parkietów najlepiej radzi sobie Mediolan (+1,3%), a najgorzej DAX (+0,5%). Kontrakty futures na amerykańskie indeksy wskazują, że także Nowy Jork planuje otworzyć się na plusie. GPW radzi sobie w tych warunkach średnio, ale wielu inwestorów łaknie zielonego koloru (nawet jeśli jest on trochę wyblakły) jak kania dżdżu.

Wyrok dla złotego?

Ryzyk w przestrzeni około rynkowej jest w tej chwili zwyczajnie zbyt dużo, aby waluty rynków wschodzących miały duże szanse skutecznej walki na forexie. Nie inaczej jest z rodzimą walutą, która po pewnym odreagowaniu znowu wraca do spadków. A to może nie być jeszcze koniec, ponieważ już jutro decyzyjne posiedzenie RPP, które może dołożyć jeszcze większą presję na PLN. Trudno sobie wyobrazić, żeby gołębie zostały już zadziobane przez jastrzębie, skoro na wyobraźnię decydentów nie działa nawet zbliżająca się do 6% inflacja konsumencka. Za bardziej prawdopodobne (o ile w ogóle możliwe w tej kadencji Rady) w kontekście jakiejś zmiany należy uznać listopadowe spotkanie, kiedy znane będą najnowsze projekcje analityków NBP. Po godz. 14 kurs euro balansuje na 4,60 zł, kurs dolara utrzymuje się powyżej 3,96 zł, kurs franka jest nieznacznie poniżej 4,28 zł, a kurs funta walczy na 5,40 zł.

Przedstawione, w dystrybuowanych przez serwis raportach, poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora lub serwisu walutomat.pl do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji” lub „doradztwa” w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor.

Autorzy serwisu są również właścicielem majątkowych praw autorskich do raportów. Zabronione jest kopiowanie, przedrukowywanie, udostępnianie osobom trzecim i rozpowszechnianie raportów w całości lub we fragmentach bez zgody autorów serwisu. Zgodę taką można uzyskać pisząc na adres kontakt@walutomat.pl.

Zobacz także


Komentarz walutowy

Wygra strach czy nadzieja?

19 Paź 2021

Adam Fuchs

Komentarz walutowy

Chiński smok obniża loty

18 Paź 2021

Adam Fuchs

Komentarz walutowy

Tej siły nic już nie zatrzyma?

15 Paź 2021

Adam Fuchs