Do powracających i nierozwiązanych wciąż ryzyk w czwartek dołącza kolejne. Wszystko wskazuje, że pandemia nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa, a okres jesienno-zimowy rysuje się w mało różowych barwach. Stąd na giełdach rozlewa się czerwień, a polski złoty wraca do spadków.

Polska fala

Starałem się ostatnio nie poruszać tego tematu, ale trudno od niego uciekać, gdy liczba zakażeń w Polsce drugi dzień z rzędu wyraźnie przekracza 5 tysięcy. Takie wyniki zdecydowanie przebijają dotychczasowe prognozy rozwoju 4 fali, zarówno te rządowe, jak i wykonywane przez niezależne ośrodki i badaczy. W porównaniu z tymi samymi dniami z zeszłego tygodnia mamy prawie podwojenie wykrytych przypadków. Widać też wzrosty w przypadku znacznie istotniejszych statystyk, czyli hospitalizacji i zgonów pacjentów. Przy praktycznie zatrzymanej akcji szczepień (choć sytuacja w nieźle wyszczepionej Wielkiej Brytanii też nie napawa optymizmem) i dość niefrasobliwym podejściu Polaków do zasad DDM rzeczywiście jesień i zima może być nad Wisłą mało ciekawa. Dlaczego jest to istotne z gospodarczego i rynkowego punktu widzenia? Rząd (już nie wiadomo, który raz) wygląda na zaskoczonego takim rozwojem wydarzeń, a już wcześniej udowadniał, że w takim przypadku gotowy jest na chaotyczne, nagłe, a tym samym średnio przemyślane ruchy. Dlatego z dużym prawdopodobieństwem należy oczekiwać powrotu jakiegoś rodzaju obostrzeń. Możliwe, że na początku regionalnie, ale ostatecznie należałoby oczekiwać, że dotkną one całego kraju. Kolejna wersja lockdownu może zaburzyć prognozy dotyczące odbicia gospodarczego, a co za tym idzie rozpalać większy ogień pod dyskusją o zagrożeniu stagflacyjnym.

Kiedy ryzyk już za dużo

Optymizm w dużej mierze opuścił rynki. Do sztafety ostatnio zidentyfikowanych zagrożeń dołącza teraz rozwój pandemii. Brytyjski minister zdrowia ostrzega, że jeżeli nie uda się znacząco przyspieszyć akcji podawania 3 dawki szczepionek, to liczba wykrytych dziennie przypadków na Wyspach może osiągnąć 100 tysięcy. Częściowo ma być za to odpowiedzialna nowa mutacja wirusa, na razie medialnie określana jako Delta Plus (jeszcze bardziej zakaźna). Giełdy (z pewnymi wyjątkami) coraz wyraźniej przechodzą w tryb risk off. Mocne tąpnięcie nastąpiło w Tokio, gdzie Nikkei spadł o prawie 1,9%, ale w tym przypadku doszło ryzyko przedterminowych wyborów. Wśród głównych europejskich indeksów po południu najgorzej radzi sobie hiszpański IBEX, który zniżkuje o 0,7%. Nad kreskę próbują wrócić jedynie we Frankfurcie i Amsterdamie, ale wiele zależy od otwarcia za oceanem. Warszawa dołączyła do tego konduktu czerwieni, a WIG20 traci 0,8%. Przy gorszych nastrojach naturalnym odruchem inwestorów jest ucieczka w bezpieczniejsze aktywa, stąd nie może dziwić osłabienie złotego. Tym samym obserwujemy właśnie próbę wybicia z konsolidacji, o której wspominałem wczoraj. Niestety dla PLN jest to próba wybicia górą. Po godz. 15 kurs euro balansuje na 4,60 zł, kurs dolara przebija 3,95 zł, kurs franka jest już powyżej 4,30 zł, a kurs znajduje się wciąż blisko 5,45 zł.

Konsumpcja nie zwalnia

Poznaliśmy wrześniową sprzedaż detaliczną w Polsce. GUS podał, że w ujęciu rocznym była ona wyższa od prognoz i ostatecznie wyniosła 11,1%, rosnąc tym samym szybciej niż w poprzednich dwóch miesiącach. Może to być dowód na niesłabnącą siłę rynku wewnętrznego, gdy konsumpcja będzie się stawała coraz ważniejszym składnikiem rozwoju gospodarczego. Jednak mogą z tej strony płynąć także pewne zagrożenia. Polacy kupują więcej, ponieważ skłania ich do tego wysoki poziom inflacji. Z jednej strony trudno w tej chwili oszczędzać w tradycyjny sposób, więc część obywateli woli kupować i konsumować. Tym bardziej że rosną oczekiwania inflacyjne, co w świadomości konsumentów ma szansę na tworzenie wrażenia, że lepiej kupić szybciej, bo później może być tylko drożej. Jest to kolejny kamyczek do ogródka w dyskusji o dynamice cen nie na poziomie 6%, ale nawet 7% w nadchodzących miesiącach.

Przedstawione, w dystrybuowanych przez serwis raportach, poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora lub serwisu walutomat.pl do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji” lub „doradztwa” w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor.

Autorzy serwisu są również właścicielem majątkowych praw autorskich do raportów. Zabronione jest kopiowanie, przedrukowywanie, udostępnianie osobom trzecim i rozpowszechnianie raportów w całości lub we fragmentach bez zgody autorów serwisu. Zgodę taką można uzyskać pisząc na adres kontakt@walutomat.pl.

Zobacz także


Komentarz walutowy

Wracamy do pandemicznego świata finansów

26 Lis 2021

Krzysztof Pawlak

Komentarz walutowy

Tarczownicy do szyku!

25 Lis 2021

Adam Fuchs

Komentarz walutowy

Kiedy słowa mogą ranić

24 Lis 2021

Adam Fuchs