RPP nie zaskoczyła swoją decyzją o stopach procentowych, ale ostrzega, że będzie bronić polskiego złotego jak lew. Chiny ze świetnym bilansem handlowym potwierdzają, że wygrywają w pandemicznym świecie. W USA napięcie polityczne nie spada, ale rynki bardziej interesuje pakiet stymulacyjny nowego prezydenta.

Stare stopy, nowe interwencje?

Rada Polityki Pieniężnej swoją wczorajszą decyzją utrzymała stopy procentowe na niezmienionym poziomie. Było to zgodne z prognozami większości analityków. W komunikacie po posiedzeniu jednak znalazły się wzmianki, których oczekiwano – dotyczące działań NBP na rynku forex. Zasygnalizowano tam, że bank może dokonywać interwencji na rynku walutowym „w celu wzmocnienia oddziaływania poluzowania polityki pieniężnej na gospodarkę”. Ponieważ bank centralny zasadniczo przyznał się już do grudniowych operacji tego typu, to nie pozostało mu nic innego, jak potwierdzić gotowość do ich powtórzenia. Ma to być swoisty straszak dla inwestorów, aby powstrzymać ich od kupna złotego. NBP przestrzega, że „tempo ożywienia gospodarczego może być także ograniczane przez brak wyraźnego i trwalszego dostosowania kursu złotego” do prowadzonej przez siebie luźnej polityki monetarnej, a na to bankierzy nie zamierzają patrzeć spokojnie. Przy niepewnej przyszłości decydenci nie chcieli obniżać stóp do zera czy nawet niżej (takowe obniżki mają być brane pod uwagę dopiero przy 3 fali pandemii i spadku inflacji poniżej celu), dlatego na razie wystarczyło im ostrzeżenie wysłane w stronę rynków. Trzeba przyznać, że komunikat został odpowiednio odczytany, a po nim mogliśmy zobaczyć osłabienie rodzimej waluty. Tylko na jak długo wystarczą same słowa? Jeśli apetyt na ryzyko zacznie znowu wyraźnie rosnąć, to mogą one nie wystarczyć do powstrzymania inwestorów przed zakupem PLN, a wtedy zejście poniżej 4,50 zł (poziom, którego chce bronić NBP) nie będzie niczym niezwykłym. Otwartym wtedy pozostaje pytanie, ile paliwa chce zużyć bank centralny na swoje interwencje walutowe i czy takimi działaniami jest w stanie realnie wpłynąć na kursy w dłuższej perspektywie. Po godz. 14 kurs euro wynosi 4,538 zł.

Państwo handlu

Jeżeli do tego rejonu Azji nie dotrze kolejna fala pandemii, to powoli wyrasta nam zwycięzca obecnej globalnej sytuacji. Chińczycy dziś w nocy opublikowali grudniowe dane o swoim handlu. Eksport spadł w stosunku do poprzedniego miesiąca, ale z wynikiem 18,1% i tak okazał się lepszy od prognoz. Przy tym wyraźnie o 6,5% w górę poszedł też import, co pokazuje, że rośnie siła tamtejszego rynku wewnętrznego. Bilans handlowy Państwa Środka jest coraz bardziej imponujący i wynosi już rekordowe 78,17 mld dolarów. Druga gospodarka świata nie przestraszyła się amerykańskich sankcji i wygląda na to, że jeśli nie może sprzedać produktów na jednym rynku, to znajdzie wtedy inne. Dodatkowo Chiny są największym producentem środków ochrony niezbędnych w walce z koronawirusem. Donald Trump bardzo chciał wojny handlowej, ale na razie zdaje się ją wygrywać druga strona. Po tych odczytach juan umocnił się do dolara, ale w ciągu dnia ruch ten został zanegowany.

Państwo napięć i pakietów

Izba Reprezentantów USA przegłosowała wysłanie do Senatu wniosku o impeachment Donalda Trumpa. Poparło go nawet 10 republikańskich kongresmenów, co pierwszy raz skruszyło mur obronny wokół obecnego gospodarza Białego Domu. Nie wydaje się jednak, żeby wyższa izba zajęła się tą sprawą szybko, a tym bardziej, żeby znalazła się tam odpowiednia większość do uznania wciąż urzędującego prezydenta za winnego na podstawie artykułu o podżeganiu do powstania. Dlatego też rynki ignorują ten temat i czekają na Joe Bidena, który w nocy naszego czasu ma przedstawić autorski plan stymulacyjny dla gospodarki (także założenia dalszej akcji szczepień). Przecieki mówią o pakiecie w wysokości nawet 2 bln dolarów. Trudno uwierzyć, żeby Republikanie po długo negocjowanym i dopiero co przyjętym ostatnim planie, zgodzili się na kolejny z astronomiczną kwotą. Jednak nawet wśród Demokratów może wcale nie być łatwo o aż tak ambitne działania deficytowe. Na razie wszyscy czekają na szczegóły, które mogą wywołać euforię na rynkach, a późniejsze problemy w jego wdrażaniu będą rozgrywane w przyszłości. Po godz. 14 dolar się umacnia i kurs EUR/USD wynosi 1,212 $.

Przedstawione, w dystrybuowanych przez serwis raportach, poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora lub serwisu walutomat.pl do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji” lub „doradztwa” w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor.

Autorzy serwisu są również właścicielem majątkowych praw autorskich do raportów. Zabronione jest kopiowanie, przedrukowywanie, udostępnianie osobom trzecim i rozpowszechnianie raportów w całości lub we fragmentach bez zgody autorów serwisu. Zgodę taką można uzyskać pisząc na adres kontakt@walutomat.pl.

Zobacz także


Komentarz walutowy

Koronakryzysowy piątek

22 Sty 2021

Adam Fuchs

Komentarz walutowy

Kryzys? Gdzie ten kryzys?

21 Sty 2021

Adam Fuchs

Komentarz walutowy

Drugie imię Polski: inflacja

20 Sty 2021

Adam Fuchs