PLN stara się utrzymywać natarcie

01 wrz 2022 Autor: Adam Fuchs

Chociaż już mocno odzwyczailiśmy się od takiego określenia, to chyba trzeba powoli je odkurzyć. Polski złoty radzi sobie w ostatnich dniach coraz lepiej. Trudno to uznać za pokłosie walki na EUR/USD, gdzie z uporem maniaka wracamy w okolice parytetu. Coraz wyraźniej wygląda to na delikatny zwrot globalnego kapitału w kierunku walut rynków wschodzących, gdzie PLN (możliwe, że przez swoją wcześniejszą bardzo słabą pozycję) stał się atrakcyjnym aktywem. Co ważne dzieje się to pomimo nieszczególnie sprzyjającego ogólnorynkowego sentymentu.

Coraz mocniejszy blask złotego

Warto może przyjąć pewną perspektywę, ponieważ historycznie przecież wciąż znajdujemy się na bardzo wysokich poziomach kursów złotego do głównych walut. Jednak jeśli spojrzymy na ostatnie 7-10 dni, to zmiana może nas zaskoczyć. Zacznijmy delikatnie, bo od najmniejszej aprecjacji rodzimej waluty. Kurs euro jeszcze 22 sierpnia przebijał 4,78 zł, dziś zbliża się do 4,71 zł. Kurs dolara niewiele ponad tydzień temu docierał nawet do 4,82 zł, aby obecnie znajdować się 10 groszy niżej. Jeżeli to wydaje się komuś poważną zmianą, to warto zerknąć na wykres CHF/PLN. Kurs franka 24 sierpnia ocierał się o okrągłe 5 zł, a w trakcie dzisiejszej sesji jest prawie 20 groszy niżej (ostatnio na tych poziomach znajdował się prawie miesiąc temu). Do jeszcze większego umocnienia doszło na parze GBP/PLN. Kurs funta w czwartek po południu jest w pobliżu 5,46 zł, a zaledwie kilka dni temu był 22 grosze wyżej (tutaj takie poziomy mogliśmy zobaczyć na początku lipca). Trudno spierać się z faktem, że polski złoty doświadczył znaczącej przemiany w ostatnim czasie. Jeszcze chwilę temu był walutą, która znajdowała się na deskach, teraz próbuje utrzymać się przynajmniej na kolanach. Jest to dobra informacja z wielu powodów, a jednym z nich jest oczywiście szalejąca inflacja. Silniejsza waluta pozwala przynajmniej w pewnym stopniu hamować dynamikę cen. Niestety wiele fundamentalnych czynników wciąż nie wygląda dobrze dla PLN. Słabe euro w dłuższej perspektywie wpływa negatywnie na wycenę walut, które są z nim bezpośrednio powiązane. Za naszą wschodnią granicą wciąż trwa wojna, która skutkuje zbliżającym się kryzysem energetycznym, a ten może ze zdwojoną mocą uderzyć w państwa jak Polska, czyli z anachroniczną energetyką. Środki unijne wciąż nie spływają nad Wisłę, a już niedługo będzie to oznaczało nie tylko brak słynnego KPO, ale prawdopodobnie także problemy z następną perspektywą budżetową UE. Dlatego cieszmy się z na razie krótkotrwałego umocnienia złotego, potrzebuje on takiego oddechu, nawet jeśli miałaby to być tylko korekta dłuższego negatywnego trendu dla naszej waluty.

Mieszane nastroje w Europie

Wczoraj poznaliśmy niepokojące dane inflacyjne, dziś przyszedł czas na wskaźniki wyprzedzające (w skrócie nastawienie przedsiębiorstw na najbliższą przyszłość) i tutaj nastroje można uznać za co najmniej mieszane. Niestety najgorzej sprawa w wygląda w polskim przemyśle, gdzie zarejestrowano wynik 40,9 pkt (poziom neutralny to 50 pkt), co jest najgorszym rezultatem od czerwca 2020 r. Nie powinno to szczególnie dziwić, gdy w mediach prawie codziennie można zobaczyć materiały o kolejnej firmie, która ogranicza swoją produkcję. Pod kreską znaleźli się również Włosi, osiągający 48 pkt (równo z oczekiwaniami), Niemcy z 49,1 pkt (poniżej prognoz), czy też minimalnie Hiszpanie z wynikiem 49,9 pkt. Jednak w ich przypadku mowa o poprawie w stosunku do poprzedniego badania i o zdecydowanym przebiciu rynkowego konsensusu. Lekki powiew optymizmu nadszedł też z Francji, która nie dość, że pokonała negatywne prognozy, to dodatkowo wzniosła się powyżej poziomu neutralnego, wykazując 50,6 pkt. Niestety nie pomogło to przemysłowemu PMI dla całej strefy euro, które zatrzymał się na 49,6 pkt. Można zauważyć, że nastroje w dużych przedsiębiorstwach nie są najlepsze. Jednak przy wielu zagrożeniach, które czyhają na gospodarki w nadchodzących miesiącach, trudno dostrzec panikę. Niestety Polska negatywnie zaburza ten obrazek, ale niewykluczone, że właśnie do tego przyjdzie się nam przyzwyczaić.

Surowce odpuszczają

Pozytywne informacje (w kontekście choćby inflacji) nadciągają z rynku surowcowego. Cena kontraktów gazowych za kWh w Amsterdamie spada od kilku dni i obecnie jest już o 100 euro niższa od szczytu z 26 sierpnia (było to prawie 340 EUR). Możliwe, że wreszcie zabrakło pary spekulantom, którzy windowali wyceny w obliczu nadchodzącego kryzysu energetycznego. Niestety za bardziej prawdopodobne należy uznać, że po prostu postanowili zrealizować zyski. To oznaczałoby, że za chwilę mogą oni wrócić do gry na zwyżki. Rynek ropy również daje pewne wytchnienie, za baryłkę Brent musimy dziś zapłacić w okolicach 94 USD, a za baryłkę WTI 88 USD. Tutaj oprócz spekulacji w grę wchodzą też czynniki fundamentalne. Sporo zamieszania wywołuje odradzająca się wojna domowa w Iraku, która może wpłynąć na podaż surowca z tego państwa. Jednak o wiele większe problemy nadciągają ze strony popytowej. Coraz więcej wskazuje na zbliżające się poważne problemy chińskiej gospodarki. Bankierzy centralni z wielu krajów podkreślają obecnie swoje zaangażowanie w zduszenie inflacji, co prawdopodobnie przełoży się na spowolnienie. Sam OPEC przyznaje, że popyt jest niesatysfakcjonujący i nadwyżka ropy będzie w tym roku wyższa od oczekiwanej. Tutaj należy szukać zagrożenia dla spadających cen surowca. Jeśli kartel uzna, że wycena czarnego złota go nie satysfakcjonuje, to po prostu zetnie wydobycie. W ten sposób będzie w stanie szybko wywindować koszt zakupu ropy. Jednak na razie cieszmy się z pewnego uspokojenia na tym froncie.

Przedstawione, w dystrybuowanych przez serwis raportach, poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora lub serwisu walutomat.pl do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji” lub „doradztwa” w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor.

Autorzy serwisu są również właścicielem majątkowych praw autorskich do raportów. Zabronione jest kopiowanie, przedrukowywanie, udostępnianie osobom trzecim i rozpowszechnianie raportów w całości lub we fragmentach bez zgody autorów serwisu. Zgodę taką można uzyskać pisząc na adres kontakt@walutomat.pl.

Zobacz także


Komentarz walutowy

Jak dobrze, że to już koniec

23 wrz 2022

Krzysztof Adamczak

Komentarz walutowy

Atak jastrzębi

22 wrz 2022

Dawid Górny

Komentarz walutowy

Awersja do ryzyka przed Fed

21 wrz 2022

Krzysztof Pawlak