Rentowność amerykańskich obligacji spada, konsekwencją jest osłabienie dolara na szerokim rynku. Mocne wybicie na EUR/USD ponad opór na poziomie 1,20. Pusty kalendarz makro na początku tygodnia. Marazm na krajowej walucie mimo sprzyjającego otoczenia zewnętrznego.

Lecimy w dół

W nowy tydzień na rynkach wchodzimy z malejącymi rentownościami amerykańskiego długu, który zdaje się być kluczowym tematem w ostatnich tygodniach. Tym samym można powiedzieć, że na rynku długu widzimy kontynuację korekty. Przypomnijmy, że 10-latki amerykańskie miały już rentowność na poziomie bliskim 1,8% i wydawało się, że kwestią dni jest test poziomu 2%. Tak się jednak nie stało i widzimy powolne zejście w okolice 1,55% z docelowym poziomem nawet do poziomu 1,35%, który powinien stanowić istotne wsparcie.

Czy aby na pewno ma to sens?

Co ciekawe, patrząc od strony fundamentalnej taka korekta jest nieco sprzeczna z informacjami, które napływają na rynek. Chodzi o szereg danych czy czynników, które powinny działać jako zapalnik do wzrostu presji inflacyjnej i tym samym podbijać rentowność obligacji. Choćby można przywołać wzrost inflacji na niemal całym świecie w marcu, znacznie przekraczającej prognozy, do tego w USA mamy rekordową sprzedaż detaliczną. Wszystko to przemawia za jednym wskazaniem, a więc zbliżającym się wysokim tempem wzrostu cen. Tyle tylko, że rynki grają swoje i widocznie chcą zmylić wszystkich. Skoro nawet po mocnych danych o inflacji z USA rentowność amerykańskich obligacji zapikowała w dół.

Dolar obrywa rykoszetem

Zagadkowe ruchy na rynku długu, wpływają na zdecydowane pogorszenie kondycji amerykańskiego dolara. USD staje się mniej atrakcyjną walutą i jest wyprzedawany na szerokim rynku. “Zielony” traci do wszystkich głównych walut, ale warto tutaj wskazać relację z euro, gdzie doszło do kluczowego wybicia poziomu 1,20. Mamy na tej parze najmocniejsze wzrosty od początku roku. I trzeba dodać, że wcale nie jest to wina mocniejszej wspólnej waluty, a po prostu słabości dolara. Żadnych nowych informacji nie poznaliśmy naszego kontynentu, którego mogłyby być argumentem za wzrostami na głównej parze. Technicznie EUR/USD ma szansę rosnąć, aż do kluczowego oporu, który stanowi linia trendu spadkowego na poziomie 1,21. Teoretycznie zmienić ten krótkoterminowy trend wzrostowy może jedynie posiedzenie EBC, które dopiero w czwartek.

Brak nowych impulsów

Pusty dzisiaj kalendarz makro powoduje, że inwestorzy skupiają się na kwestiach technicznych na parach walutowych, a więc ruchy są determinowane przebiciem ważnym oporów jak właśnie na EUR/USD, czy też tematach, które obowiązywały w zeszłym tygodniu, czyli jednym słowem przejściowy charakter inflacji. Wpływa to na zwiększony apetyt na ryzyko, który przekłada się na rekordy na giełdach. Duża w tym zasługa opanowania sytuacji na rynku długu, którą niektórzy zawdzięczają amerykańskiemu bankowi centralnemu. Tyle tylko, że Powell poza notorycznym powtarzaniem słów o przejściowym charakterze inflacji nie zrobił nic. Ale jest to sztuka, w ten sposób działać i co najważniejsze osiągnąć efekt, czyli to, że rynki, choć się długo broniły, to w te słowa uwierzyły, co widzimy dziś.

Brak werwy

Mimo że na szerokim rynku trwa niepohamowany optymizm to nie do końca przekłada się on na notowania polskiej waluty. To, co się dzieje np. na EUR/PLN można śmiało nazwać marazmem. Złoty nie korzysta i tak naprawdę traci czas, bo im bliżej będzie terminu wyroku TSUE 29 kwietnia, tym będzie się pojawiać większa nerwowość. Trudno powiedzieć jaki wpływ na naszą walutę będą miały dane w tym tygodniu na temat produkcji przemysłowej i sprzedaży detalicznej. Wiele gałęzi przemysłu ucierpiało wskutek lockdownu więc możliwe jest spore odchylenie w danych vs oczekiwań analityków.

Przedstawione, w dystrybuowanych przez serwis raportach, poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora lub serwisu walutomat.pl do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji” lub „doradztwa” w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor.

Autorzy serwisu są również właścicielem majątkowych praw autorskich do raportów. Zabronione jest kopiowanie, przedrukowywanie, udostępnianie osobom trzecim i rozpowszechnianie raportów w całości lub we fragmentach bez zgody autorów serwisu. Zgodę taką można uzyskać pisząc na adres kontakt@walutomat.pl.

Zobacz także


Komentarz walutowy

Z deszczu pod rynnę

28 Wrz 2021

Krzysztof Pawlak

Komentarz walutowy

Polityczne rozgrywki w Niemczech

27 Wrz 2021

Krzysztof Pawlak

Komentarz walutowy

Jastrzębie i smoki, czyli historia wzlotów i upadków

24 Wrz 2021

Adam Fuchs