Marzec inwestorzy zaczynają mocno defensywnie. Zawirowania związane z końcem poprzedniego miesiąca, wcale nie odpuściły. Efektem tego jest mocniejszy dolar, oraz ucieczka kapitału od ryzykownych aktywów, w tym od złotego.

Wszystkie ręce na pokład

Rynek z coraz większym niepokojem śledzi kolejne doniesienia o sytuacji na rynku długu. Ten po tym, jak się zatrzymał w pierwszej połowie zeszłego tygodnia, ostatecznie ruszył dalej, windując rentowności dziesięcioletnich amerykańskich obligacji do poziomu 1,4%. Temat stał się na tyle poważny, że inwestorzy, jak ostatnio mają w zwyczaju podczas jakichkolwiek napięć, kierują uwagę w stronę banków centralnych. A te nie mają zamiaru zostawiać swoich owieczek na pastwę kryzysu. Kolejni szefowie BC uderzają w coraz to bardziej gołębie tony, podkreślając, że nie ma mowy o wcześniejszym powrocie do normalności w polityce pieniężnej. Bank Rezerwy Australii poszedł nawet krok dalej, już teraz zwiększając swoje zaangażowanie na rynku długu. Tylko czekać, by w jego ślady poszli najwięksi tego globu. Pytanie, jak długo można leczyć heroinistów zwiększaniem dawki heroiny?

Realnie wcale nie jest tak źle

Co ciekawe zmartwieniem rynków wcale nie jest słaba kondycja realnej gospodarki, bo ta ma się coraz lepiej. Kolejne odczyty, jak choćby dzisiejsze PMI dla przemysłu, pokazują, że następne gospodarki powoli wracają do zdrowia. I właśnie w tym tkwi problem – to budzi przerażenie inwestorów, że gdy zabraknie choroby, znajdzie się ktoś rozsądny, kto wpadnie na pomysł, że nie ma sensu dalej podawać lekarstwa. Obecnie w Stanach Zjednoczonych trwa debata noblistów nad sensem tak potężnego pakietu pomocowego obiecanego przez Bidena. Według różnych szacunków miesięczna wartość tego programu ma od 3 do 6-krotnie przekroczyć wartość luki wywołanej przez koronakryzys. Nadmierna stymulacja prawdopodobnie doprowadzi do przegrzania gospodarki oraz do wystrzału inflacji. Rzecz w tym, że z każdym miesiącem potencjalny wzrost cen budzi coraz mniejsze obawy wśród wszelkiej maści specjalistów czy analityków. Paul Krugman nawet doszedł do mocno zaskakujących wniosków, że pakiet nie może wywołać inflacji, ponieważ część środków zostanie przez obywateli zachomikowanych na gorsze czasy. Można by powiedzieć: panie Krugman po pierwsze dzisiaj mamy „gorsze czasy”, a po drugie Amerykanie nie byli zbyt skłonni do oszczędności nawet wtedy, gdy miały one jeszcze jakiś sens. Przy obecnych stopach procentowych, wiara w skłonność do oszczędzania ociera się o bardzo brzydki populizm.

Nerwowo i czerwono

Rynki więc reagują coraz bardziej nerwowo na bieżącą sytuację. Widać to choćby po głównej parze walutowej świata, gdzie dolar przebija dość wyraźnie ostatni negatywny trend. Widać to po indeksach giełdowych, którym ewidentnie brakuje paliwa, by atakować kolejne absurdalne szczyty. I w końcu widać to również po naszym złotym, który traci jak rynek długi i szeroki. Euro mimo swojej słabości i tak zdołało się zadomowić powyżej 4,50 zł. Dolar dobija się do 3,76 zł, czyli znajduje się przy tegorocznych maksimach. Nowe szczyty obserwujemy także na funcie, który dotarł do poziomu 5,25 zł. Co oczywiste w tych warunkach drożeje też frank, za którego dziś zapłacimy 4,11 zł.

Przedstawione, w dystrybuowanych przez serwis raportach, poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora lub serwisu walutomat.pl do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji” lub „doradztwa” w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor.

Autorzy serwisu są również właścicielem majątkowych praw autorskich do raportów. Zabronione jest kopiowanie, przedrukowywanie, udostępnianie osobom trzecim i rozpowszechnianie raportów w całości lub we fragmentach bez zgody autorów serwisu. Zgodę taką można uzyskać pisząc na adres kontakt@walutomat.pl.

Zobacz także


Komentarz walutowy

Spokojny wtorek

26 Paź 2021

Krzysztof Adamczak

Komentarz walutowy

Cóż to był za weekend!!

25 Paź 2021

Krzysztof Adamczak

Komentarz walutowy

Stagflacja bliżej niż nam się wydaje

22 Paź 2021

Krzysztof Pawlak