Walentynki i koniec tygodnia nie przyniosły pozytywnych niespodzianek w Europie. Kolejne odczyty makroekonomiczne wpisują się w ciąg informacji, które potwierdzają słabość gospodarki Starego Kontynentu. Niestety coraz trudniej zaprzeczać, że odczujemy to także nad Wisłą. W ten sposób plan zrównoważonego budżetu w naszym kraju (głosowanie dziś w Sejmie) staje się jeszcze większym wyzwaniem.

Polska drożeje i zwalnia

Niby wszyscy o tym wiedzieli, ale nawet prognozy, mówiące o 4,2%, nie zwiastowały takiego wyniku. Cel inflacyjny NBP (3,5%) został pokonany w spektakularny sposób i wzrost cen towarów i usług konsumpcyjnych wyniósł w styczniu 4,4% (w porównaniu z pierwszym miesiącem 2019 r.). Jest to zdecydowanie wyższy rezultat od grudniowego badania (3,4%) i dodatkowo najwyższe wskazanie od grudnia 2011 roku. Nie poznaliśmy też dokładniejszych i bardziej szczegółowych zestawień, ponieważ dopiero za miesiąc GUS opublikuje nowy “koszyk inflacyjny”, zgodny ze strukturą wydatków w 2019 r. Chociaż NBP również przewidywało, że na początku 2020 r. możliwe jest przekroczenie celu inflacyjnego (2,5% z tolerancją +/- 1%), to tak szybki wzrost powinien być ostrzeżeniem dla wszystkich. Wiele jednak wskazuje na to, że RPP mimo wszystko nie podejmie żadnych działań, ponieważ prezes Adam Glapiński na konferencji po ostatnim posiedzeniu Rady stwierdził, że w drugiej połowie roku analitycy banku centralnego przewidują spadek inflacji w okolice określonego celu. Jednocześnie dodał, że przyczyny “przejściowego wzrostu dynamiki cen” pozostają poza wpływem krajowej polityki pieniężnej.

Do kolorowego obrazu polskiej gospodarki możemy dodać kolejny cień. PKB naszego kraju w czwartym kwartale 2019 r. urosło o 3,1%. Jest to duża różnica od ostatniego odczytu (3,9%) i równocześnie najniższa dynamika od trzech lat. GUS jednak podkreśla, że są to wstępne dane i mogą one jeszcze zostać zrewidowane. Trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że po prostu także do nas dociera stagnacja, która ogarnia całą Europę. Rosnąca inflacja i spadające tempo PKB (choć wciąż jedno z najlepszych w UE) to połączenie, które może nas zaboleć.

Zwalnia też Europa

Niestety w naszym najbliższym otoczeniu trudno szukać pocieszenia. Z samego rana niemiecki Destatis podał dane o wzroście PKB za Odrą w ostatnim kwartale 2019 roku. Tempo 0,3% (chociaż lepsze od prognoz mówiących o wzroście 0,2%) pokazuje, że największą gospodarkę Wspólnoty od recesji dzieli naprawdę niewiele. Dla Polski może to być tym bardziej niepokojące, że Niemcy to nasz najważniejszy partner handlowy. Następnie Eurostat podał dane dla całej strefy euro i tempo PKB na poziomie 0,9% pokazuje, że przed całą UE trudny czas. Jest to wynik gorszy od ostatniego odczytu (1,2%), słabszy od oczekiwań (1,0%) i najgorszy od prawie 4 lat (marzec 2015 r. i również wzrost o 0,9%). Początek roku to wiele słabych odczytów ze Starego Kontynentu przy równocześnie pozytywnych danych zza oceanu. Jest to jedna z przyczyn, dla których kurs najważniejszej pary walutowej świata EUR/USD znajduje się na najniższych poziomach od początku 2017 roku (poniżej 1,085). Nie jest to dobra informacja dla złotego, który bardzo często jest słaby słabością wspólnej waluty. Najgorsze, że na razie trudno dostrzec na horyzoncie pomysły decydentów politycznych i monetarnych, które uchroniłyby nas przed skutkami spowolnienia.

Budżet na zero

Chociaż parlamentarna arytmetyka nie pozwala myśleć o żadnej niespodziance, to warto przypomnieć, że dziś w Sejmie odbywają się głosowania nad ustawą budżetową na 2020 r. Zaplanowano aż 580 głosowań, w tym nad poprawkami przedstawionymi przez Komisję Finansów Publicznych. Projekt budżetu przyjęty przez Radę Ministrów zakłada wzrost PKB na poziomie 3,7%, inflację wynoszącą 2,5% i pierwszy raz w historii III RP brak deficytu (zarówno dochody i wydatki państwa mają wynieść 435,3 mld zł). Cele są bardzo ambitne, oby w ich realizacji nie przeszkodziły oznaki europejskiego spowolnienia, o których wspominaliśmy powyżej.

Przedstawione, w dystrybuowanych przez serwis raportach, poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora lub serwisu walutomat.pl do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji” lub „doradztwa” w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor.

Autorzy serwisu są również właścicielem majątkowych praw autorskich do raportów. Zabronione jest kopiowanie, przedrukowywanie, udostępnianie osobom trzecim i rozpowszechnianie raportów w całości lub we fragmentach bez zgody autorów serwisu. Zgodę taką można uzyskać pisząc na adres kontakt@walutomat.pl.

Zobacz także


Komentarz walutowy

Wirus powrócił na rynki

24 Lut 2020

Adam Fuchs

Komentarz walutowy

Wirus z Chin nie wpłynął na PMI

21 Lut 2020

Krzysztof Pawlak

Komentarz walutowy

Dolar King

20 Lut 2020

Krzysztof Pawlak