Nie samą wojną rynki żyją
Czwartkowa sesja przynosi całkiem sporo nowych impulsów do gry. Na naszym poletku trwa wyczekiwanie na konferencję prasową prezesa NBP. Do tego mamy wysyp kolejnych decyzji banków centralnych z Europy. Na szerokim rynku mocno widać nadzieję na zakończenie konfliktu na Bliskim Wschodzie.
Podnosić już teraz, czy czekać?
Lokalnie inwestorzy dziś są mocno skupieni wokół wczorajszej decyzji Rady Polityki Pieniężnej, a precyzując – na nadchodzącej konferencji prasowej prezesa Glapińskiego. Wiemy już, że Rada zgodnie z oczekiwaniami rynku postanowiła utrzymać wysokość stóp procentowych w Polsce bez zmian. Główna stopa nadal wynosi więc 3,75%, po tym jak trochę przedwcześnie została obniżona na marcowym posiedzeniu. I zapewne od takich sugestii nie ucieknie szef NBP na dzisiejszej konferencji prasowej. Już ostatni odczyt inflacji pokazał, że konflikt na Bliskim Wschodzie zaczyna uderzać w nasze portfele i nie ma raczej wątpliwości, że będzie uderzał coraz mocniej. W świetle tych bliskowschodnich zawirowań dzisiejsze wystąpienie przewodniczącego Rady będzie zapewne kluczowe dla złotego w najbliższych tygodniach. Rynek już teraz wycenia, że czekają nas podwyżki stóp jeszcze w tym roku, z zaznaczeniem, że ich kulminacja ma nastąpić w okolicach pierwszej połowy przyszłego roku. Sytuacja nie jest jednak tak zerojedynkowa. Kryzys wokół Cieśniny Ormuz oznacza nie tylko czynniki proinflacyjne, ale również mocny impuls hamulcowy dla globalnej gospodarki, co z całą pewnością przełoży się na rodzimy krajobraz. Obie strony sporu o potencjalne podwyżki mają całkiem rozsądne argumenty, a to może wpływać na wolatywność na rynkach. Ta niepewność co do tego, w którą retorykę pójdzie prezes Glapiński, może skutkować dziś większą zmiennością na parach powiązanych ze złotym.
Skandynawska niespodzianka
Doskonały tego przykład obserwujemy dziś na koronie norweskiej. Ta w czwartek wyraźnie się umacnia na szerokim rynku, co jest efektem trochę niespodziewanej decyzji Norges Banku o podniesieniu stóp procentowych. Decydenci ze Skandynawii w uzasadnieniu tego posunięcia oczywiście odnoszą się do zawirowań na rynku ropy naftowej. Podkreślają jednak, że czynników, które wpłynęły na tę decyzję jest więcej, w tym impulsy wewnętrzne, takie jak choćby rozkręcająca się dynamika płac. Dzisiejszy werdykt jest także analizowany pod kątem zeszłorocznej obniżki stóp, za którą Norges Bank był wielokrotnie krytykowany. Co istotne, w przekazie banku centralnego można doszukać się sugestii, że nie jest to jednorazowe posunięcie, choć jak zwykle wszystko zależeć będzie od napływających danych.
W zupełnie innym nastroju są sąsiedzi Norwegów. Szwedzi dzisiaj też podejmowali decyzję w sprawie stóp procentowych. Ci jednak w żadnym stopniu nie zaskoczyli i utrzymali koszt pieniądza na niezmienionym poziomie. Mogą oni sobie pozwolić na ten luksus, zwłaszcza w perspektywie wczorajszego odczytu o dynamice cen, która okazała się ujemna. W normalnych warunkach byłby to bardzo mocny sygnał do obniżania stóp, jednak obecnie można zakładać, że do powrotu powyżej zera przyczynią się czynniki globalne. Riksbank może więc zrobić to, co wszystkie banki centralne lubią najbardziej i przyjąć postawę wait & see.
Dzisiaj mamy także posiedzenie u naszych południowych sąsiadów. Czesi już kilkukrotnie w historii pokazywali, że nie boją się być awangardą w ruchach na stopach procentowych, jednak obecnie zdecydowana większość analityków spodziewa się utrzymania obecnego kosztu pieniądza.
A może jednak to koniec?
Dzisiejszy zalew informacji związanych z polityką monetarną może być miłą odskocznią od wojennej retoryki, jednak nie uciekniemy od niej tak zupełnie. Na szczęście w ostatnich godzinach w kontekście bliskowschodniego konfliktu znacznie więcej mówimy o potencjalnej umowie, niż o kolejnych bombardowaniach. Rynki zawzięcie analizują szanse na pokój, po tym jak Pakistan przekazał, że na stole leży konkretna propozycja, a obie strony podchodzą do niej z zaskakująco dużym zrozumieniem. Inwestorzy w związku z tym dalej wyprzedają dolara, który dzisiaj ponownie kosztuje poniżej 3,60 zł. Jest to oczywisty efekt ruchów na głównej parze walutowej, gdzie popularny edek dobił dziś do 1,175$.
Przedstawione, w dystrybuowanych przez serwis raportach, poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora lub serwisu Walutomat.pl do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji" lub „doradztwa" w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor.
Autorzy serwisu są również właścicielem majątkowych praw autorskich do treści. Zabronione jest kopiowanie, przedrukowywanie, udostępnianie osobom trzecim i rozpowszechnianie treści w całości lub we fragmentach bez zgody autorów serwisu. Zgodę taką można uzyskać pisząc na adres kontakt@walutomat.pl.