Gołąbek pokoju
Jeszcze tydzień temu rynki zastanawiały się, jak wysoko mogą wzrosnąć ceny ropy i jak długo banki centralne będą musiały utrzymywać restrykcyjną politykę pieniężną. Dziś inwestorzy wracają do znacznie przyjemniejszych tematów. Porozumienie pomiędzy USA i Iranem wywołało falę optymizmu, obniżyło ceny surowców energetycznych i pozwoliło ponownie rozgrywać scenariusz stopniowego powrotu do obniżek stóp procentowych. Pozostaje tylko pytanie, czy jest to początek trwalszej zmiany nastrojów, czy jedynie kolejny rozdział historii, w której rynki najpierw wpadają w panikę, a następnie równie szybko ogłaszają koniec problemów.
Porozumienie o euforii
Poniedziałkowy handel na rynkach finansowych to festiwal radości po weekendowych informacjach dotyczących porozumienia pomiędzy USA i Iranem. Inwestorzy odebrali je przede wszystkim jako realną szansę na przynajmniej zamrożenie konfliktu, co szybko znalazło odzwierciedlenie na rynku ropy naftowej. Ceny surowca spadły, ponieważ wiele wskazuje na wznowienie dostaw surowca przez Cieśninę Ormuz, przez którą transportowana jest znacząca część światowego eksportu ropy. Dla rynku walutowego ma to niebagatelne znaczenie. Jeszcze kilka dni temu inwestorzy kupowali dolara i inne bezpieczne aktywa w reakcji na rosnącą niepewność geopolityczną, natomiast dziś część tego ruchu jest korygowana. Jednocześnie rynek zachowuje ostrożność, ponieważ porozumienie ma na razie charakter politycznego przełomu, a jego trwałość będzie zależeć od dalszych negocjacji i przestrzegania przyjętych ustaleń przez obie strony oraz od wydarzeń w Libanie, które pewnie nie raz staną się pretekstem do zerwania porozumienia. W praktyce oznacza to, że temat Bliskiego Wschodu prawdopodobnie pozostanie jednym z głównych czynników wpływających na nastroje inwestorów także w kolejnych tygodniach.
Warsh ma pretekst
Zmniejszenie napięcia geopolitycznego zbiegło się w czasie z rosnącymi oczekiwaniami na dalsze łagodzenie polityki pieniężnej przez Rezerwę Federalną. Inwestorzy coraz większą uwagę poświęcają perspektywom amerykańskich stóp procentowych, szczególnie po ubiegłotygodniowych danych inflacyjnych, które nie przyniosły negatywnego zaskoczenia. Dodatkowo spadek cen ropy ogranicza ryzyko ponownego wzrostu presji inflacyjnej, co z punktu widzenia Fed jest informacją korzystną. Rynek nie zakłada obecnie szybkich i agresywnych obniżek stóp, jednak oczekiwania dotyczące luzowania polityki pieniężnej w drugiej połowie roku stają się coraz bardziej wyraźne. To właśnie ten czynnik w ostatnich dniach wywierał presję na dolara, który oddał część wcześniejszych wzrostów związanych z napięciami na Bliskim Wschodzie. W efekcie inwestorzy wracają do scenariusza, w którym kierunek amerykańskiej waluty będzie zależał przede wszystkim od kolejnych danych makroekonomicznych, a nie od wydarzeń geopolitycznych. A przynajmniej chcielibyśmy w to wierzyć.
Gołębie znów ostrzą pazurki
Poniedziałkowa sesja upływa pod znakiem danych drugiego planu, jednak inwestorzy i tak mają się nad czym zastanawiać. Wśród publikacji warto zwrócić uwagę przede wszystkim na chińskie dane o produkcji przemysłowej i sprzedaży detalicznej oraz amerykański indeks Empire State, który tradycyjnie stanowi jedno z pierwszych spojrzeń na kondycję przemysłu w nowym miesiącu. Znacznie ważniejsze wydaje się jednak to, jak w ostatnich dniach zmieniła się narracja rynkowa. Jeszcze przed wybuchem konfliktu na Bliskim Wschodzie inwestorzy koncentrowali się na perspektywie stopniowego łagodzenia polityki pieniężnej przez najważniejsze banki centralne. Późniejszy wzrost cen ropy i obawy o ponowne przyspieszenie inflacji sprawiły, że rynek zaczął nawet rozważać scenariusz dłuższego utrzymywania wysokich stóp procentowych, a miejscami pojawiały się spekulacje o możliwości kolejnych podwyżek. Teraz, wraz ze spadkiem napięcia geopolitycznego i przeceną surowców energetycznych, inwestorzy ponownie wracają do scenariusza zakładającego obniżki stóp w kolejnych kwartałach. W tym kontekście szczególnego znaczenia nabierają zaplanowane na ten tydzień decyzje Fed, Banku Anglii, Narodowego Banku Szwajcarii oraz Norges Banku, które mogą pokazać, czy bankierzy centralni również zaczynają dostrzegać przestrzeń do bardziej łagodnego podejścia w polityce pieniężnej.
Przedstawione, w dystrybuowanych przez serwis raportach, poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora lub serwisu Walutomat.pl do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji" lub „doradztwa" w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor.
Autorzy serwisu są również właścicielem majątkowych praw autorskich do treści. Zabronione jest kopiowanie, przedrukowywanie, udostępnianie osobom trzecim i rozpowszechnianie treści w całości lub we fragmentach bez zgody autorów serwisu. Zgodę taką można uzyskać pisząc na adres kontakt@walutomat.pl.