Kończący się tydzień trudno określić jako wakacyjny. Dzięki sporej liczbie impulsów na rynkach działo się naprawdę dużo. Poczynając od posiedzenia amerykańskiej władzy monetarnej, poprzez kontynuację sezonu wynikowego na Wall Street, po spory pakiet danych po obu stronach Atlantyku. Wszystko skutkuje piątkowym atakiem na 1,19 $ na EUR/USD.

Fed bez niespodzianek, ale z wpływem

Rynkowy zwrot na forexie w tym tygodniu bierze swoje źródło w środowym posiedzeniu FOMC. Jednak tak silne odreagowanie na głównej parze walutowej świata tylko z tego powodu trzeba byłoby uznać za trochę niestabilny fundament. Jeżeli pewna część rynku naprawdę oczekiwała sygnałów o korekcie w amerykańskiej polityce monetarnej, to chyba rzeczywiście powtarzanie przez Jerome’a Powella tych samych formułek o inflacji, rynku pracy i ożywieniu gospodarczym, jest niezbędne. Tak naprawdę już od kilku tygodni można było odnieść wrażenie, że jeśli ma się wydarzyć coś znaczącego w kontekście Fed, to stanie się to pod koniec sierpnia na konferencji w Jackson Hole. A jednak tym razem potwierdzenie kontynuacji obecnego cyklu monetarnego przez Rezerwę odniosło swój skutek, a kurs EUR/USD wreszcie wyraźnie odbił na północ. Dziś próbuje sforsować 1,19 $, gdy jeszcze w środę wieczorem był ponad cent niżej. Na razie ataki są odpierane.

Europe up, USA down

Mimo wszystko samo posiedzenie FOMC mogłoby być zbyt słabym paliwem dla takiego osłabienia dolara. Oberwał on też z innych stron. Wczorajszy odczyt amerykańskiego PKB za 2 kwartał wyniósł jedynie 6,5%. Dlaczego jedynie? Ponieważ oczekiwania były wyższe aż o 2 p. proc. Bazowy indeks PCE (wzrost cen oczyszczony z żywności i energii) wykazał 6,1%(!) i jest to najwyższy rezultat od początku lat 80-tych(!). Do tego możemy dorzucić informację o wnioskach o zasiłek dla bezrobotnych, których tygodniowa liczba ponownie dobiła do 400 tys. Gdy dodamy jeszcze słabszy od prognoz i pod kreską (-1,9%) rezultat dla podpisanych umów kupna domów, to mamy receptę na dalsze osuwanie się „zielonego”. Dodatkowo uderzają w niego dobre dane ze Starego Kontynentu. Bezrobocie w Niemczech zeszło już wyraźnie poniżej 6%, a w całej strefie euro poniżej 8%. Lepsze od konsensusu rynkowego były publikacje za 2 kwartał o francuskim (0,9%) włoskim (17,3%), hiszpańskim (19,8%), a co ważne także europejskim (13,7%) tempie PKB. Niemcy z wynikiem 9,6% idealnie wbili się w oczekiwania. Cały ten obraz składa się na umocnienie euro na koniec miesiąca.

Trend na sierpień?

Czy to już trwała zmiana trendu na EUR/USD? Ruch jest imponujący, ale warto poczekać kilka dni z ogłaszaniem wiążących rozstrzygnięć. Wystarczy dodać trochę dziegciu do tej europejskiej beczki miodu. W głównej mierze mowa o inflacji. W Hiszpanii CPI dobiło już do 2,9%, ale to niemiecka dynamika cen robi większe wrażenie, gdyż wynosi już 3,8%. Chociaż trzeba przyznać, że to wciąż o wiele mniej od ostatnich amerykańskich odczytów. Dla całej strefy euro rezultat na poziomie 2,2% jest wciąż akceptowalny. Przecież nie po to EBC dopiero co zmieniło swój cel inflacyjny (2%) i strategię na tolerowanie podwyższonej inflacji w średnim terminie, aby teraz ktokolwiek przejął się takimi odczytami, prawda?

Polska górą!

A skoro inflacja to musi być Polska. I tak proszę państwa, mamy to, tzw. szybki szacunek GUS za lipiec wykazał wskaźnik CPI na równe 5%. Proszę zdjąć kapelusze, to historyczna chwila. Po raz ostatni taki rezultat mogliśmy zobaczyć dekadę i dwie dekady temu. Może stanie się to nową świecką tradycją początków każdego dziesięciolecia XXI wieku? Na dokładne rozbicie koszyka przyjdzie nam poczekać (do 13 sierpnia), ale już teraz eksperci wskazują, że prawdopodobnie do 3,7% przyspieszyła także inflacja bazowa. Jak długo RPP zamierza tolerować „przejściowość” większej dynamiki cen (już od roku przekracza ona maksymalne odchylenie celu inflacyjnego) i ściągać z siebie wszelką odpowiedzialność, ponieważ za wzrost cen częściowo odpowiedzialne są czynniki pozostające poza kontrolą Rady (koszty paliw i energii)? To pytanie staje się coraz bardziej kluczowe w kontekście nadchodzących kwartałów. W normalnych okolicznościach bardzo wzrosłyby oczekiwania wobec zacieśnienia polityki monetarnej. Jednak chyba już wszyscy dobrze wiemy, że pandemicznej rzeczywistości daleko do normalności.

Wszystko co powyżej składa się na wreszcie dobry tydzień w wykonaniu rodzimej waluty, dzięki czemu złoty łapie oddech na forexie. Przed godz. 13 kurs euro znajduje się w okolicach 4,57 zł, kurs dolara jest przy 3,84 zł, kurs franka powyżej 4,24 zł, a kurs funta poniżej 5,37 zł.

Przedstawione, w dystrybuowanych przez serwis raportach, poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora lub serwisu walutomat.pl do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji” lub „doradztwa” w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor.

Autorzy serwisu są również właścicielem majątkowych praw autorskich do raportów. Zabronione jest kopiowanie, przedrukowywanie, udostępnianie osobom trzecim i rozpowszechnianie raportów w całości lub we fragmentach bez zgody autorów serwisu. Zgodę taką można uzyskać pisząc na adres kontakt@walutomat.pl.

Zobacz także


Komentarz walutowy

Co ma piernik sprzedaż detaliczna do wiatraka?

17 Wrz 2021

Krzysztof Pawlak

Komentarz walutowy

Ani słowa o inflacji

16 Wrz 2021

Krzysztof Adamczak

Komentarz walutowy

Deklinacja inflacji

15 Wrz 2021

Krzysztof Adamczak