Kandydat Demokratów na pole position

05 Lis 2020

Biden blisko wygranej w wyborach prezydenckich w USA. Liczenie głosów wciąż trwa. Argumenty nie sprzyjają apetytowi na ryzyko i wzrostom giełdowym, rynki jednak rządzą się swoimi prawami i idą pod prąd. Bank Anglii pozostawia stopy procentowe bez zmian, ale zalewa rynek większą ilością taniego pieniądza. Wieczorem posiedzenie Fed.

Brakuje niewiele

Kandydat Demokratów aktualnie posiada 253 głosy elektorskie i tak naprawdę brakuje mu głosów z dwóch stanów, w których posiada przewagę. Mowa o Arizonie (11 głosów) i Nevadzie (6 głosów). Trudno jednak wyrokować na ten moment, kiedy poznamy oficjalne wyniki z tych stanów – liczenie ma być wznowione około godziny 17-18, a do zliczenia brakuje około 20% głosów. Jeśli Biden utrzyma przewagę w tych stanach, to zdobędzie upragnione 270 głosów elektorskich i wygra wybory. Pozostaje pytanie, kiedy faktycznie obejmie urząd, biorąc pod uwagę postawę Trumpa i jego chęć do ponownego liczenia głosów w niektórych regionach, a także w ostateczności gotowość do zakwestionowania wyborów w Sądzie Najwyższym.

Argumenty niezbyt optymistyczne

W teorii aktualna sytuacja na rynkach zupełnie nie sprzyja apetytowi na ryzyko. Po pierwsze zdecydowanym faworytem o fotel prezydencki w USA jest Biden, który był postrzegany jako negatywny dla rynków, biorąc pod uwagę plany opodatkowania dużych korporacji. Po drugie jest spore prawdopodobieństwo, że Kongres w USA będzie podzielony. Demokraci utrzymają Izbę Reprezentantów, a Senat będzie nadal Republikański. Oznacza to spore problemy z forsowaniem ustaw, w tym tak oczekiwanego pakietu fiskalnego. Nie można też zapominać o pandemii, która sieje spustoszenie w kolejnych krajach. Coraz gorzej (poza Europą) sytuacja zaczyna wyglądać również w Stanach, gdzie notujemy blisko 100 tys. nowych zakażeń dziennie.

Rynki pod prąd

Biorąc pod uwagę ostrożniejsze podejście Bidena do pandemii, całkiem możliwe jest ponowne wprowadzenie lockdownu. Oczywiście nie trzeba mówić, jaki negatywny wpływ miałoby to na gospodarkę. Tym bardziej dziwi więc fakt, co się dzieje aktualnie na rynkach. Spore wzrosty obserwujemy na giełdach, a zyskują waluty uznawane za ryzykowne. Być może inwestorzy odczytali to tak, że jeśli Demokraci nie zdobędą pełni władzy, to o podwyżkach podatków nie będzie mowy. Beneficjentem tej pozbawionej sensu sytuacji na rynkach jest również polska waluta. EUR/PLN od początku tygodnia zyskał już prawie 10 groszy, USD/PLN notuje jeszcze większe spadki, sięgające 13 groszy.

BoE zwiększa QE

Dzisiaj swoje posiedzenie miał Bank Anglii. BoE postanowił utrzymać stopy procentowe na dotychczasowym poziomie, dorzucając na rynki pustego pieniądza w formie skupu aktywów w kwocie 150 mld GBP. Nie dziwi również fakt ścięcia prognoz przez ten bank centralny, zważywszy na wprowadzony lockdown i dalszą niewiadomą, czyli postęp pandemii. Dla funta decyzja banku okazała się wsparciem i zyskuje on na szerokim rynku. Inwestorzy spodziewali się, że BoE może sięgnąć po ciężką artylerię i dokonać obniżki stóp. Skoro się tak nie stało, to wskazanym było kupowanie brytyjskiej waluty.

Fed w cieniu wyborów

To nie koniec decyzji banków centralnych na dziś. O godzinie 20 swoje postanowienia rynkom przedstawi amerykański Fed. Nie wydaje się, że na ten moment cokolwiek może się zmienić, stopy powinny więc pozostać na obecnym poziomie. Zapewne usłyszymy gołębie podejście i pełną gotowość do działania w przypadku pogorszenia się danych makro. Bez wątpienia Powell na konferencji będzie też mobilizował Kongres do wprowadzania pomocowego pakietu. Posiedzenie Fed nie jest czynnikiem ryzyka dla dolara amerykańskiego, gdyż w tym momencie kluczem jest wynik wyborów. EUR/USD sporo dzisiaj zwyżkuje i przebija poziom 1,18.

Przedstawione, w dystrybuowanych przez serwis raportach, poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora lub serwisu walutomat.pl do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji” lub „doradztwa” w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor.

Autorzy serwisu są również właścicielem majątkowych praw autorskich do raportów. Zabronione jest kopiowanie, przedrukowywanie, udostępnianie osobom trzecim i rozpowszechnianie raportów w całości lub we fragmentach bez zgody autorów serwisu. Zgodę taką można uzyskać pisząc na adres kontakt@walutomat.pl.

Zobacz także


Komentarz walutowy

Janet Yellen znów na ważnym stanowisku

24 Lis 2020

Krzysztof Pawlak

Komentarz walutowy

Ofensywa optymizmu

23 Lis 2020

Krzysztof Adamczak

Komentarz walutowy

A na co komu budżet?

20 Lis 2020

Krzysztof Adamczak