Inflacyjny szczyt coraz wyżej

30 wrz 2022 Autor: Adam Fuchs

Nie potrafimy już dostrzec niziny, z której ruszyliśmy w tę podróż. Wspinamy się naprawdę długo, ale nasz przewodnik wciąż powtarza, że szczyt jest blisko, a z niego rozciąga się wspaniały widok. Niestety, zamiast szczytu widzimy coraz bardziej stromą ścianę. Ponieważ wspinaczka staje się coraz trudniejsza, to niektórzy mogą zaraz zacząć spadać w przepaść. A spadanie w przepaść może być bardzo bolesne, o czym przekonuje się polski złoty.

Inflacja już prawie pełnoletnia

Obecnie przy odczytach inflacyjnych w Polsce można być pewnym w zasadzie trzech rzeczy. Po pierwsze: odczyt będzie wyższy od poprzedniego. Po drugie: prognozy nie doszacują ostatecznego rezultatu. Po trzecie: będziemy cofać się w czasie, wyrównując rekordy z lat 90. Szybki szacunek GUS mówi, że we wrześniu w ujęciu rocznym ceny rosły o 17,2%. Był to rezultat o ponad 1% powyżej sierpniowego i przebił oczekiwania o 0,7%. W poszukiwaniu takiego wskaźnika CPI trzeba się cofnąć aż do lutego 1997 roku. Największe obciążenie stanowią ceny nośników energii, które rok do roku poszły w górę o ponad 40%. Chociaż część klasy politycznej, a także większość członków RPP, próbuje zaklinać rzeczywistość, to nawet smog nie przysłoni tego, co rysuje się przed nami. Niestety nasz wzrok kieruje się teraz na okrągłe 20%, które możemy osiągnąć na przełomie roku (o ile nie szybciej). Większość ekonomistów nie ma też wątpliwości, że z dwucyfrową dynamiką cen przyjdzie nam się mierzyć także w całym 2023 r.

Władze pomagają… dynamice cen

Rekordowa od ponad ćwierćwiecza inflacja spędza sen z powiek większości obywateli i przedsiębiorstw. Szkoda, że trudno dostrzec determinację w walce z dynamiką cen ze strony decydentów. Posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej już w nadchodzącą środę i możliwy jest nawet koniec zacieśniania monetarnego. Taka informacja z pewnością jest pożądana przez kredytobiorców, którzy kolejnymi podwyżkami stóp są dociskani do ściany, a równocześnie nie wywołują one żadnego efektu w zduszeniu inflacji. Niestety nie będzie to dobra wiadomość, ani dla wciąż przyspieszającej dynamiki cen, ani dla pozycji złotego na rynku walutowym. A słaby złoty jest kolejnym czynnikiem proinflacyjnym i w ten sposób wpadamy w błędne koło. Koło nakręcane także przez większość rządzącą, która sypie publicznym groszem na lewo i prawo, i bez opamiętania. Nie mam tutaj wcale na myśli krytyki pomocy socjalnej jako całości, jest ona niezbędna do prawidłowego rozwoju gospodarki i społeczeństwa. Natomiast w czasie wysokiej dynamiki cen powinna ona być celowana i kierowana do naprawdę potrzebujących, aby pieniądz zalewający gospodarkę nie usypywał jeszcze wyższego wierzchołka szczytu inflacyjnego.

Piękna katastrofa PLN

Inflacja w Polsce kontynuuje lot wznoszący, a w przeciwnym kierunku, czyli w przepaść, spada polski złoty. Rodzima waluta jest tak słaba, że ostatnio nie potrafi wykorzystać nawet krótkich chwil pewnej poprawy rynkowego otoczenia. Dziś PLN zaliczył jazdę kolejką górską. Kurs euro najpierw do południa poszedł w górę o prawie 4 grosze, żeby w kolejnych godzinach oddać cały ten ruch. Tym samym po godz. 15. zbliżył się do 4,84 zł. Jeszcze mocniejsze ruchy można było zobaczyć na kursie funta, ale trudno było spodziewać się czegoś innego, gdy spotykają się dwie bardzo poobijane waluty. Po południu GBP/PLN znajduje się powyżej 5,50 zł. Kurs franka po pewnych perturbacjach próbuje się zatrzymać przy 5,07 zł, a kurs dolara balansuje przy 4,97 zł. Chyba trzeba powoli przyzwyczajać się do sytuacji, w której złoty jest tak niestabilny, że kilkugroszowe zmiany w obu kierunkach w trakcie jednej sesji są po prostu zwykłym dniem. Natomiast warto pamiętać, że dziś kończy się trzeci kwartał tego roku, jeden z najgorszych w historii zarówno dla PLN, jak i dla EUR. A na koniec września dzieje się tyle, że nawet nie wspomniałem o podpisaniu przez Putina aktów aneksji części Ukrainy, przymusowej restrukturyzacji jednego z polskich banków, czy dymisji jednego z najważniejszych państwowych urzędników. Jesień zapowiada się bardzo gorąco.

Przedstawione, w dystrybuowanych przez serwis raportach, poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora lub serwisu walutomat.pl do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji” lub „doradztwa” w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor.

Autorzy serwisu są również właścicielem majątkowych praw autorskich do raportów. Zabronione jest kopiowanie, przedrukowywanie, udostępnianie osobom trzecim i rozpowszechnianie raportów w całości lub we fragmentach bez zgody autorów serwisu. Zgodę taką można uzyskać pisząc na adres kontakt@walutomat.pl.

Zobacz także


Komentarz walutowy

Czy RPP podtrzyma etap pauzy?

07 gru 2022

Dawid Górny

Komentarz walutowy

Wzrost stóp procentowych!?

06 gru 2022

Dawid Górny

Komentarz walutowy

Rozpędzone euro

05 gru 2022

Dawid Górny