Wczorajsza decyzja Europejskiego Banku Centralnego doprowadziła do obruszenia na kursie EUR/USD. Obruszył się także polski złoty, który dziś próbuje złapać wiatr w skrzydła. Patrząc na kalendarz ekonomiczny, od słowa inflacja dosłownie roi się w oczach. Odczyty tego wskaźnika ekonomicznego budzą coraz większe emocje, zwłaszcza że w niektórych krajach ustanowiliśmy kolejne rekordy.

Jastrzębia słychać, ale jeszcze nie doleciał

Wczorajsze informacje płynące z Europejskiego Banku Centralnego nie pomogły wspólnej walucie. Wysokości stóp procentowych pozostawiono bez zmian, a wraz z pierwszym lipca zakończony zostanie program skupu aktywów (APP). Do tego dostaliśmy informację, że na kolejnym posiedzeniu zostaną podniesione kluczowe stopy procentowe o 0,25 pb. i na tym EBC raczej nie zaprzestanie. Zasugerowano dalsze podwyżki, ale uwarunkowane sytuacją gospodarczą w eurolandzie. Na wykresie EUR/USD zauważyć można rozczarowanie inwestorów. Do momentu decyzji EBC kurs na głównej parze walutowej świata szedł w stronę umocnienia euro. Przebiliśmy nawet granice 1,076$. Po jej ogłoszeniu doszło do nadszarpnięcia kursem, a następująca po niej konferencja załamała go stanowczo. Wsparciem okazała się granica 1,061$, która jeszcze w drugiej połowie maja była oporem na eurodolarze.

Osłabienie złotego

Wczorajszego popołudnia dobrze nie będzie wspominać również nasz polski orzeł. Po słabej reakcji na podniesienie stóp procentowych przez RPP przyszło się mu zmierzyć z decyzją jeszcze większego banku centralnego, której zdecydowanie nie uniósł. PLN zachował się standardowo. Wraz ze słabnącym euro na EUR/USD, złoty odnotował spadek w stosunku do głównych walut. Straty liczone były po kilka centów, pensów i centymów. Ruch ten był imponujący, szkoda tylko, że w negatywnym tego słowa znaczeniu. Podczas piątkowego poranka PLN próbuje odrobić wczorajszy wstrząs, jednak na szerokim rynku „nie jest kolorowo”.

Inflacja zalewa kalendarz ekonomiczny

Koniec tygodnia to nie koniec emocji, które już jakiś czas budzi w nas coraz straszniejsze słowo „inflacja”. Dziś poznaliśmy jej kilka odsłon. Na początek Chiny i tutaj brak zmian. Pozostajemy na poziomie 2,1%. Tematu wiarygodności tych danych jednak nie będę poruszać. W Norwegii dobiegliśmy na metę z wynikiem 5,7%, który jest wyższy o 0,1% od prognozy i o 0,3% w stosunku do poprzedniego odczytu. CPI w Hiszpanii to 8,7%, czyli o 0,5% wyżej niż przed miesiącem. Dwucyfrowe publikacje to Rumunia z wynikiem 14,49% oraz Czechy, które 16-procentową inflacją konsumencką negatywnie zaskoczyły wielu analityków. Tak wysokiego odczytu nie było u naszych południowych sąsiadów od grudnia 1993 roku. Na koniec przypomnę, że dziś czekamy jeszcze na odczyt inflacji z USA, po którym możemy brawurowo zamknąć tydzień na parze EUR/USD.

Przedstawione, w dystrybuowanych przez serwis raportach, poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora lub serwisu walutomat.pl do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji” lub „doradztwa” w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor.

Autorzy serwisu są również właścicielem majątkowych praw autorskich do raportów. Zabronione jest kopiowanie, przedrukowywanie, udostępnianie osobom trzecim i rozpowszechnianie raportów w całości lub we fragmentach bez zgody autorów serwisu. Zgodę taką można uzyskać pisząc na adres kontakt@walutomat.pl.

Zobacz także


Komentarz walutowy

Parytet EUR/CHF

30 cze 2022

Dawid Górny

Komentarz walutowy

Sintra – Madryt

29 cze 2022

Krzysztof Adamczak

Komentarz walutowy

Ropa wrze

28 cze 2022

Krzysztof Adamczak