Inflacja w dół, USD pod presją, a Warsh w Kongresie
Bywają takie dni, gdy dwa ważne impulsy rynkowe dzielą zaledwie godziny. Taki też jest 14 lipca, gdy poznaliśmy najnowsze (zaskakujące jak prezes NBP) dane inflacyjne z USA, a zaraz po nich swój pierwszy raport w roli szefa Fed przedstawi w Kongresie Kevin Warsh. Te kluczowe czynniki (obok eskalacji konfliktu w Zatoce Perskiej) mogą nam rozpisać scenariusz rynkowy na kolejne godziny i dni.
Ale urwał…a inflacja, USD traci grunt
W kalendarzu makro znajdziemy z reguły niemało pozycji, ale są takie odczyty, które koncentrują uwagę rynków. Niewątpliwie takimi są dane inflacyjne z USA, które wskazują na możliwą ścieżkę monetarną w największej gospodarce świata. Czerwcowe wskaźniki CPI mocno zaskoczyły. Choć otrzymaliśmy wyniki wciąż wyraźnie powyżej celu inflacyjnego Fed (2%), to jednak można mówić o schłodzeniu dynamiki cen, jeszcze przed chwilą wyjątkowo rozgrzanej. Inflacja w czerwcu skorygowała się z majowych +4,2% do +3,5% rdr (prognoza +3,8%). W ujęciu miesięcznym doskonale widać, jak bardzo niestabilny jest to aktualnie wskaźnik – w maju było to +0,5%, a w czerwcu -0,4% (oczekiwano -0,1%). Jeszcze ważniejsza dla banku centralnego inflacja bazowa (bez cen energii i żywności) zaskoczyła nie mniej. W ujęciu miesięcznym zamiast prognozowanego utrzymania tempa +0,2%, a zobaczyliśmy okrągłe zero. Natomiast w ujęciu rocznym, zamiast minimalnej korekty do +2,8%, otrzymaliśmy spadek aż do 2,6%. Taki zestaw publikacji wywraca nam monetarny i dolarowy układ z ostatnich godzin.
USD przechodzi do obrony?
Przed amerykańskimi odczytami inflacyjnymi rynek ponownie wyraźnie wspierał dolara. Z jednej strony był to klasyczny ruch w kierunku bezpiecznej przystani przy niestabilnych wodach Ormuzu. Z drugiej strony (jest to po części związane z pierwszym czynnikiem) dolara wzmacniały rosnące oczekiwania co do podwyżek stóp w USA. Na stole nieśmiało pojawiała się już opcja ruchu nawet za 2 tygodnie. Wczoraj dodatkowego paliwa swoimi wypowiedziami dolał jeszcze gubernator Fed Christopher Waller, który podkreślał znaczenie strukturalnych zagrożeń dla podwyższonej inflacji i stwierdził, że podwyżki kosztu pieniądza muszą być poważnie brane pod uwagę. Wszystkie te sygnały zostały błyskawicznie zanegowane przez czerwcowe wskaźniki CPI. A to oznacza, że szybko z planszy znika możliwa podwyżka stóp jeszcze w lipcu, a USD gwałtownie oddaje ostatnie zyski. W pierwszej reakcji kurs EUR/USD wystrzelił w kierunku lokalnych szczytów przy 1,145 $, które stanowią górne ograniczenie trwającej od końca czerwca konsolidacji. Przekłada się to na kurs dolara korygujący się nawet do 3,78 zł. Jednak nie zmienia to jeszcze sentymentu na EUR/PLN – złoty pozostaje wciąż pod presją. Kurs euro o godz. 15 utrzymuje się powyżej 4,33 zł.
Chiny pokazują moc
Chociaż amerykańskie odczyty zdominowały uwagę rynków, to ciekawe publikacje pokazała również druga gospodarka globu. Mimo turbulencji, przez które przechodzi globalny handel, chińskie dane handlowe nie przestają zaskakiwać swoją mocą. Niektórzy zwrócą uwagę, że tak gigantyczne wzrosty w ujęciu rocznym wynikają w dużej części z niskiej bazy (niskich figur w okresie odniesienia), ale nikt nie może zaprzeczyć, że już kolejny miesiąc odczyty wyraźnie biją rynkowe oczekiwania. Chiński eksport w czerwcu, zamiast skorygować się z majowych 19,4% do 18,2%, wzrósł aż do 27% rdr. To i tak nic w porównaniu z importem, który – zamiast prognozowanego spadku z 27,4% (za maj) do 24% – wręcz wystrzelił do 36% rdr. Takie rezultaty historycznie są porównywalne jedynie z odbiciem w 2021 roku po pierwszym covidowym szoku. Chiny nie przestają zadziwiać swoją odpornością, także na surowcowy kryzys związany z blokadą Ormuz. A przecież właśnie z Zatoki Perskiej Państwo Środka importowało pokaźne ilości surowców energetycznych. Czy to tylko malowanie trawy na zielono, czy tamtejsi przywódcy – szybciej, niż wszyscy myśleli – doprowadzili do niezależności energetycznej swojego kraju?
Przedstawione, w dystrybuowanych przez serwis raportach, poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora lub serwisu Walutomat.pl do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji" lub „doradztwa" w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor.
Autorzy serwisu są również właścicielem majątkowych praw autorskich do treści. Zabronione jest kopiowanie, przedrukowywanie, udostępnianie osobom trzecim i rozpowszechnianie treści w całości lub we fragmentach bez zgody autorów serwisu. Zgodę taką można uzyskać pisząc na adres kontakt@walutomat.pl.