Dziś otrzymaliśmy garść informacji o nastrojach panujących w europejskich przedsiębiorstwach usługowych. PMI może sugerować, że mimo wciąż obowiązujących obostrzeń bądź ograniczeń związanych z sytuacją epidemiologiczną, menedżerowie nie widzą najbliższej przyszłości w całkowicie czarnych barwach. Europejska inflacja producencka próbuje wrócić spod kreski, a Polacy, jak to często bywa, czekają w niesamowitym napięciu na decyzję RPP.

Usługi widzą poprawę na horyzoncie

Oczywiście w żadnym wypadku nie należy z powodu dzisiejszych PMI popadać w szczególny optymizm. Po pierwsze wszystkie analizowane kraje oraz strefa euro jako całość wykazały rezultaty poniżej 50 pkt, która to granica rozdziela rozwój od recesji. Po drugie minimalnie gorszy od oczekiwań wynik (45,7 pkt) dostaliśmy z największej gospodarki na Starym Kontynencie, czyli niemieckiej. Do tego możemy dorzucić również odrobinę słabszy od prognoz wskaźnik z Wielkiej Brytanii (49,5 pkt), co może trochę zastanawiać w przypadku Wyspiarzy, u których akcja szczepień przebiega w szybkim tempie i jako jedyni mają wyrysowaną mapę wychodzenia z lockdownu. Na szczęście dalej jest już lepiej, ponieważ pozostałe publikacje przebiły konsensus rynkowy. Najmarniej wygląda Hiszpania z 43,1 pkt, następna jest Francja z 45,6 pkt i kolejne Włochy z 48,8 pkt. Wynik dla całej eurozony to 45,7 pkt. Wskaźniki nie wyglądają może imponująco, ale biorąc pod uwagę otoczenie, w jakim w tej chwili przychodzi działać firmom z gałęzi usługowej, każde przebicie oczekiwań i kroczek w stronę 50 pkt trzeba brać za dobrą monetę. Oby ta droga była kontynuowana, przynajmniej do kolejnego zacieśnienia obostrzeń…

Zero nie musi być takie złe

Kolejna dobra informacja to lepsze od prognoz rezultaty styczniowej inflacji producenckiej (PPI) w strefie euro. W ujęciu miesięcznym to wzrost aż o 1,4%, co jest najlepszym wynikiem od kilkunastu lat. Natomiast w ujęciu rocznym pojawiło się światełko w tunelu, ponieważ wykazano okrągłe zero. Nie brzmi to może zachwycająco, ale warto w tym miejscu nadmienić, że pierwszy raz od października 2019 r. eurozona nie znalazła się pod kreską. Wszystkie powyższe publikacje nie znalazły odzwierciedlenia w notowaniach euro. Wspólna waluta słabnie na szerokim rynku, kurs EUR/USD o godz. 14 znajduje się nieznacznie powyżej 1,206 $ (-0,2%). Warto pamiętać, że dziś po południu swoje wskaźniki wyprzedzające (PMI i ISM) pokażą Amerykanie, a prognozy są dla nich bardziej niż dobre i jeśli uda im się przynajmniej je potwierdzić, to możemy dostać impuls dla dalszego umocnienia dolara.

Delikatny risk on, choć przyszłość niepewna

Nowojorskie parkiety zamknęły się wczoraj zniżkami. Na szczęście nie przelało się to na dzisiejszą sesję – na zielono świecą się giełdy zarówno w Azji, jak i w Europie (w tym GPW), a kontrakty futures na amerykańskie indeksy również są na plusie. Poprawę nastrojów możemy dostrzec także na forexie, gdzie zyskują waluty EM, co oznacza lepszy dzień dla złotego. Kurs euro o godz. 14 to 4,532 zł, kurs dolara 3,757 zł, kurs franka 4,094 zł, a kurs funta 5,248 zł. Chociaż RPP pewnie bardzo chciałaby zobaczyć, jak drżą przed nią rynki, to prawdopodobnie dzisiejsze posiedzenie Rady nie wpłynie znacząco na inwestorów. Oczywiście wszyscy w niesamowitym napięciu oczekują decyzji, tym bardziej że nikt nie spodziewa się zmiany dotychczasowych poziomów stóp procentowych. Jeszcze bardziej wypatrywany jest komunikat po spotkaniu naszych decydentów, który zawsze wnosi wiele do dyskusji o polityce monetarnej. Tak było miesiąc temu, kiedy dostaliśmy praktycznie kopię dokumentu ze stycznia. Czy nowa strategia komunikacji będzie kontynuowana? Can’t wait! Na razie rynki ignorują też pogarszającą się sytuację epidemiologiczną w naszym kraju. W środę liczba dziennych zakażeń dobiła do prawie 16 tys. Naukowcy coraz głośniej mówią, że najgorsze jeszcze przed nami, a niektóre modele wskazują, że jesienna fala była tylko preludium przed tym, co czeka nas wiosną. Oby tym razem się mylili…

Przedstawione, w dystrybuowanych przez serwis raportach, poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora lub serwisu walutomat.pl do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji” lub „doradztwa” w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor.

Autorzy serwisu są również właścicielem majątkowych praw autorskich do raportów. Zabronione jest kopiowanie, przedrukowywanie, udostępnianie osobom trzecim i rozpowszechnianie raportów w całości lub we fragmentach bez zgody autorów serwisu. Zgodę taką można uzyskać pisząc na adres kontakt@walutomat.pl.

Zobacz także


Komentarz walutowy

Dolarze, co z tobą?

20 Kwi 2021

Adam Fuchs

Komentarz walutowy

Paradoks na rynku obligacji

19 Kwi 2021

Krzysztof Pawlak

Komentarz walutowy

A imię jej 4,4%

16 Kwi 2021

Adam Fuchs