Powoli końca dobiega naprawdę ciekawy tydzień na rynkach finansowych. Mnogość tematów mogła i zaskoczyła inwestorów, którzy nie do końca wiedzieli, na czym mieli skupić swoją uwagę. Piątek okazuje się idealnym zwieńczeniem tego gorącego okresu.

Dużo się działo

Tak różnorodnego tygodnia na rynkach chyba jeszcze nie mieliśmy w tym roku. W ostatnim czasie inwestorzy, preferowali skupianie się tylko na jednym temacie naraz. Tym razem musieli sobie radzić z pożarami na wielu frontach. Przede wszystkim mieliśmy piękny armagedon na amerykańskim parkiecie. Pomimo dominującej czerwieni i chwilami wręcz rozpaczliwej wyprzedaży, niósł on ze sobą sporą dawkę optymizmu. Okazało się, że motorem napędowym spadków były fatalne wyniki spółek handlowych, które przez zarządy były tłumaczone dojściem do ściany i niemożnością dalszego przerzucania kosztów na klientów. Jest to najlepsza wiadomość na froncie walki z inflacją od pierwszych doniesień na temat redukcji bilansu FEDu.

Ciekawie wygląda również sytuacja na froncie rosyjskim, a przynajmniej jego finansowej części. W tym tygodniu CDSy, czyli kontrakty wyceniające prawdopodobieństwo bankructwa, wykazały niemal pewną niewypłacalność rosyjskich obligacji. Nie jest to typowa plajta, na jaką liczy zapewne duża część obserwatorów, a raczej techniczne trudności wynikające z nałożonych sankcji. Już w przyszłym tygodniu wygaśnie wyjątek od nich, pozwalający pobierać kupony amerykańskim inwestorom z papierów wartościowych emitowanych przez Moskwę. Pytanie, komu to rozwiązanie bardziej zaszkodzi?

Jeszcze ciekawiej było na głównej walucie świata. Ta w tym tygodniu nie tylko przerwała swój rajd, ale również mocno odwróciła ostatni trend. Jeśli nie wydarzy się nic nadzwyczajnego, będzie to najsłabszy okres amerykańskiej waluty od końca stycznia. Zebrały się na to trzy istotne przyczyny. Po pierwsze nie ma wątpliwości, że dolar w ostatnim czasie był przehajpowany i nawet jeśli były powody do umacniania się „zielonego” to przesilenie w końcu musiało nastąpić. Dobrym pretekstem do tego okazała się seria słabszych odczytów z amerykańskiej gospodarki, które w tym tygodniu praktycznie za każdym razem wypadały gorzej od oczekiwań. Dodatkowo nie ma wątpliwości, że mocny dolar był również słabością innych, ale ta sytuacja powoli się zmienia. Zarówno EBC i SNB zaczynają łapać jastrzębi klimat, dodatkowo Japonia próbuje szukać nowych sposobów na wsparcie jena. Nagle budzimy się w rzeczywistości, która nie jest już tak mocno dolarocentryczna.

Dużo się dzieje

Również w piątek nie brakuje ciekawych tematów do rozważań. Przede wszystkim rozpoczyna się szczyt G7, który przeważnie urywa część uwagi inwestorów dla siebie. Tym razem ma ku temu jeszcze większy potencjał. Na pewno będzie poruszany temat rosyjskiej inwazji na Ukrainę oraz nakładanych na nią sankcji. Decydenci nie uciekną również od rozmów o inflacji, czy drogiej ropy. Japonia już zapowiedziała, że chce uzyskać porozumienie o współpracy na rynku walutowym. Miałoby to zatrzymać deprecjację jena, choć jak na razie niewiele wiadomo o szczegółach tego rozwiązania.

Dodatkowo dzisiejszy kalendarz makro może nie jest wypchany po brzegi, ale kilka ciekawych kąsków się znajdzie. Brytyjska sprzedaż detaliczna, choć się kurczy, wygląda lepiej, niż zakładali analitycy. W Niemczech inflacja producencka nadal rośnie i wynosi już 33,5%. Co ciekawe Japonia kończy z okresem zerowej inflacji, dzisiejszy jej odczyt przekroczył 2%, co jest zjawiskiem niespotykanym. Niestety za wzrostem cen wbrew nadziejom klasy rządzącej nie idzie ożywienie gospodarcze, co rodzi coraz większy niepokój.

W kraju szczególnie warto zwrócić uwagę na dane z rynku pracy. Średnie płace wzrosły o ponad 14% i choć ten wynik może robić wrażenie, to jednak nie powinien. Jego większa część jest przejadana przez inflację i realnego wzrostu pozostaje niewiele. Jest to najlepszy dowód na pojawienie się w naszym kraju spirali płacowo cenowej, z której wyjątkowo trudno się wyrwać. Dobrą wiadomością jest to, że zatrudnienie ciągle rośnie, gorszą, że produkcja przemysłowa zaczęła powoli hamować. Złoty dobrze kończy dobry dla siebie tydzień. Najlepiej rzecz jasna radził sobie w stosunku do dolara, najsłabiej względem franka.

Przedstawione, w dystrybuowanych przez serwis raportach, poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora lub serwisu walutomat.pl do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji” lub „doradztwa” w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor.

Autorzy serwisu są również właścicielem majątkowych praw autorskich do raportów. Zabronione jest kopiowanie, przedrukowywanie, udostępnianie osobom trzecim i rozpowszechnianie raportów w całości lub we fragmentach bez zgody autorów serwisu. Zgodę taką można uzyskać pisząc na adres kontakt@walutomat.pl.

Zobacz także


Komentarz walutowy

Parytet EUR/CHF

30 cze 2022

Dawid Górny

Komentarz walutowy

Sintra – Madryt

29 cze 2022

Krzysztof Adamczak

Komentarz walutowy

Ropa wrze

28 cze 2022

Krzysztof Adamczak