Nowy rok przez chwile dawał nadzieję, że będzie dużo lepszy dla walut naszego koszyka. Czar jednak szybko prysł i końcówka drugiego tygodnia pokazuje, że dalej może być ciężko. Inflacja jak zaczarowana, wcale nie chce spadać.

Co z tą inflacją?

To pytanie zadają sobie praktycznie wszyscy jak Europa długa i szeroka. Dziś poznaliśmy kolejne odczyty, które ani trochę nie hamują niepokoju. Dynamika cen w Hiszpanii przyspieszyła o kolejny punkt procentowy, dochodząc do poziomu 6,5%. Nie lepiej sytuacja wygląda na Słowacji, gdzie wynosi ona 5,8% i jest o 20 punktów bazowych wyższa niż przed miesiącem. Na Węgrzech za to inflacja utrzymała się na zeszłomiesięcznych poziomach, ale tu też nie ma powodów do optymizmu, gdyż cały czas wynosi ona 7,4%, czyli jest skrajnie wysoka. Z dzisiejszych cenowych odczytów najlepiej prezentuje się Szwecja, lecz nawet tu ona wyraźnie przekracza cel inflacyjny. Więcej optymizmu powiało za to z Wysp Brytyjskich. Zarówno gospodarka, jak i produkcja przemysłowa rozwijają się szybciej od założeń analityków.

Pobudka dolara?

Początek roku mocno rozbudził apetyty inwestorów, wyraźnie było widać zalążki rajdu ryzykownych aktywów. Końcówka tego tygodnia przyniosła jednak najpierw ostudzenie nastrojów, a dzisiaj nawet lekką korektę. Powoduje to, że główna para walutowa świata, po tym jak wczoraj zarysowała tegoroczny szczyt, dziś notuje spadkową świecę. Podobny scenariusz jest realizowany na popularnym kablu, czyli parze GBPUSD. Oczywiście przekłada się to na szeroki rynek, gdzie obserwujemy ucieczkę kapitału od bardziej ryzykownych walut. Pośrednio przez to obrywa się także polskiemu złotemu.

Zadyszka złotego

Nasza waluta naprawdę nieźle rozpoczęła 2022 rok. Udało się sprowadzić kurs euro w okolice 4,50 zł, a dolara do 3,94 zł. Od tego czasu jednak obie te waluty odbiły o 4 grosze i coraz więcej świadczy o tym, że jesteśmy świadkami zarysowania przynajmniej krótkoterminowego dołka. Złotemu nie pomógł dzisiejszy finalny odczyt na temat inflacji, który potwierdził wcześniejsze wyliczenia. Dynamika cen sięgnęła u nas 8,6% i jest to problem, który jeszcze długo będzie ciążył naszej walucie. Swoje problemy dzisiaj mają jednak także funt i frank, dzięki czemu przynajmniej one nie umacniają się wobec złotówki. Za szterlinga zapłacimy dziś 5,43 zł, a za walutę Helwetów 4,35 zł.

Przedstawione, w dystrybuowanych przez serwis raportach, poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora lub serwisu walutomat.pl do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji” lub „doradztwa” w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor.

Autorzy serwisu są również właścicielem majątkowych praw autorskich do raportów. Zabronione jest kopiowanie, przedrukowywanie, udostępnianie osobom trzecim i rozpowszechnianie raportów w całości lub we fragmentach bez zgody autorów serwisu. Zgodę taką można uzyskać pisząc na adres kontakt@walutomat.pl.

Zobacz także


Komentarz walutowy

Parytet EUR/CHF

30 cze 2022

Dawid Górny

Komentarz walutowy

Sintra – Madryt

29 cze 2022

Krzysztof Adamczak

Komentarz walutowy

Ropa wrze

28 cze 2022

Krzysztof Adamczak